Decyzja Pentagonu o wycofaniu około 5 tys. żołnierzy USA z Niemiec nie dotknie Polski ani Estonii – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w Tallinie. Podkreślił, że państwa przeznaczające na armię 5% PKB mają prawo oczekiwać od USA pełnej solidarności. Minister zapowiedział też, że pierwsze myśliwce F-35 wylądują w Polsce w ciągu kilkudziesięciu godzin.
– Wiemy, jak ważne jest bezpieczeństwo i bierzemy za nie odpowiedzialność, ale mamy też prawo oczekiwać solidarności – solidarności, która oznacza obecność żołnierzy amerykańskich w naszych państwach w ramach systemu odstraszania i obrony. I będziemy o to zabiegać – mówił w Tallinie Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej po spotkaniu z Hanno Pevkurem, ministrem obrony Estonii.
Szef polskiego MON-u odniósł się w ten sposób do kwestii relokacji wojsk amerykańskich i obecności żołnierzy USA w Polsce i Estonii. Wicepremier podkreślił, że państwa, które wypełniają wszystkie oczekiwania Stanów Zjednoczonych, wydają 5% PKB na zbrojenia, kupują i inwestują w amerykański sprzęt oraz uczestniczą w operacjach sojuszniczych, zasługują na pełne wsparcie.
Wyraził też przekonanie, że decyzja Pentagonu o wycofaniu około 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec nie dotknie Polski ani Estonii. Przypomniał jednocześnie swoje rozmowy z Pete’em Hegsethem, sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych oraz oświadczenia J.D. Vance'a, wiceprezydenta USA i Pentagonu mówiące o opóźnieniu rotacji, a nie redukcji wojsk USA w Polsce. Jak podał Kosiniak-Kamysz, planiści z dowództwa wojsk amerykańskich w Europie deklarują, iż docelowy plan relokacji wojsk amerykańskich będzie gotowy za dwa–cztery tygodnie.
Wicepremier mówił także o europejskich wydatkach na obronność i przypominał, że Polska i Estonia wywiązują się ze swoich sojuszniczych zobowiązań w tym zakresie. – Uważam, że 2030 rok to maksymalny czas, jaki mamy, żeby wydatki w NATO, szczególnie w Europie, stanowiły 5% naszego PKB – podkreślił polski minister. – Jeżeli będziemy czekać, Europa nie uzyska zdolności do samoobrony w takim stopniu, jakiego wymagają dzisiaj współczesne zagrożenia – dodał.
Tematem rozmów ministrów była także współpraca obu krajów i wspólne zakupy w ramach programu SAFE. – Widzimy w Estonii solidnego partnera. Liczymy na to, że nie tylko systemy Piorun, ale również inny sprzęt będziemy kupować wspólnie – podkreślił Kosiniak-Kamysz. Jak zaznaczył, pozwoli to w pełni wykorzystać środki otrzymane z Unii Europejskiej. Szef polskiego MON-u zapowiedział także, że jeżeli nie przeszkodzą temu żadne względy techniczne, Polska będzie po raz kolejny uczestniczyła w misji Air Policing nad państwami bałtyckimi.
Pytany przez dziennikarzy o dostawy F-35 do Polski, wiceszef polskiego rządu powiedział, że pierwsze maszyny znajdą się u nas w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin. Po zakończeniu technicznych procedur uroczyste przyjęcie nowych samolotów zaplanowano na połowę czerwca. – Wszystko idzie zgodnie z planem. Do końca maja będą przebazowane do bazy lotniczej w Polsce – mówił Kosiniak-Kamysz. – Oczywiście proces przyjmowania ich do dyżurów będzie jeszcze trwał, ale one już są w służbie polskich sił powietrznych – dodał szef MON-u.
O zaangażowaniu wojsk amerykańskich w Europie mówił też Hanno Pevkur i w tej kwestii apelował o zachowanie spokoju. – Europa musi brać w kwestii obronności większą odpowiedzialność – podkreślił jednocześnie. Szef estońskiego resortu obrony podziękował też Polsce za deklarację wsparcia w ochronie przestrzeni powietrznej i podkreślał dobrą współpracę między firmami sektora obronnego, których coraz więcej działa w obu krajach.
Ministrowie obrony Polski i Estonii wzięli też udział w konferencji dotyczącej wyzwań w obszarze europejskiego bezpieczeństwa i regionu Morza Bałtyckiego. Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z załogą ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki”, który od stycznia pełni funkcję okrętu dowodzenia natowskiego zespołu przeciwminowego SNMCMG1.
autor zdjęć: MON

komentarze