Decyzje, które zapadają w Stanach Zjednoczonych mogą tymczasowo opóźniać rozmieszczenie sił USA w Polsce – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. We wtorek wiceprezydent J.D. Vance podkreślił, że nie chodzi o redukcję wojsk. A Pentagon poinformował o opóźnieniu wynikającym z reorganizacji swoich sił w Europie. Według MON-u może ona okazać się dla Polski korzystna.
Trwa ofensywa rządu dotycząca dalszej obecności żołnierzy USA w Polsce. Dziś z wizytą w Warszawie przebywa wiceprzewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Christopher Mahoney, dzień wcześniej wicepremier rozmawiał telefonicznie z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem.
– Decyzje, które zapadają w Stanach Zjednoczonych, ich skutki, mogą tymczasowo opóźniać rozmieszczenie sił USA w Polsce – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, nawiązując do informacji o wstrzymaniu rotacji pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT). Powtórzył, że nie podjęto decyzji o zmniejszeniu amerykańskiej obecności w naszym kraju. Przypomniał, że także wiceprezydent J.D.Vance jasno stwierdził wczoraj, że nie chodzi o redukcję, lecz opóźnienie rotacji spowodowane zmianami logistycznymi dotyczącymi reorganizacji wojsk. Amerykanie już wcześniej zdecydowali bowiem o wycofaniu 5 tys. żołnierzy z Niemiec i przygotowują reorganizację swoich wojsk na kontynencie.
W nocy polskiego czasu Pentagon wydał w tej sprawie komunikat. „Departament Wojny zredukował łączną liczbę brygadowych grup bojowych skierowanych do Europy z czterech do trzech” – napisał w oświadczeniu Sean Parnell, rzecznik Pentagonu. „W efekcie doszło do tymczasowego opóźnienia rozmieszczenia wojsk USA w Polsce, która jest modelowym sojusznikiem USA” – zaznaczył Parnell. USA przygotowują analizę dotyczącą rozmieszczenia swoich żołnierzy na kontynencie. „Departament pozostanie w bliskim kontakcie z naszymi polskimi odpowiednikami w czasie, gdy ta analiza będzie trwała, również po to, by zapewnić, że USA utrzymają silną obecność wojskową w Polsce. Polska wykazała się zarówno zdolnościami, jak i determinacją, by bronić siebie. Pozostali sojusznicy z NATO powinni iść jej śladem” – napisano w komunikacie.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz zapewnia, że Polska będzie nie tylko informowana, lecz będzie w ten proces włączona. – Pozostajemy w bliskim kontakcie i będziemy wspólnie pracować nad analizą i planami rozmieszczenia sił amerykańskich w Europie – powiedział wicepremier Kosiniak-Kamysz. Szef MON-u przekazał, że podczas obu rozmów – z sekretarzem wojny i zastępcą szefa Kolegium Połączonych Szefów Sztabów – słyszał zapewnienia, że „Polska jest modelowym sojusznikiem, niezwykle ważnym partnerem Stanów Zjednoczonych w Europie”, spełnia wszystkie oczekiwania dotyczące inwestycji w obronność, budowania zdolności do samoobrony i do obrony wschodniej flanki. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nasz kraj dofinansowuje pobyt każdego amerykańskiego żołnierza na swoim terytorium kwotą 15 tys. dolarów rocznie.
– Trwa proces planistyczny. Dowództwo ma czas na zaplanowanie nowej obecności w Europie. Może to również oznaczać bardziej niż do tej pory korzystną obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Czasem model rotacyjny może przejść w model trwały i to jest zawsze dużo lepsze – dodał minister obrony.
Wątpliwości dotyczące dalszej obecności amerykańskich żołnierzy ze stacjonującej w Polsce Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej pojawiły się w ubiegłym tygodniu. Agencja Reutera informowała o anulowaniu przez Pentagon planów kolejnej rotacji 4 tys. żołnierzy USA do Polski. Stacja CNN informowała, że wstrzymanie przybycia do Polski kolejnej zmiany amerykańskiej brygady pancernej to element redukcji amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy USA z Niemiec.
autor zdjęć: mł. chor. Aleksander Perz / 18DZ

komentarze