moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Legion wolności?

Czy to tylko dywersja, czy zapowiedź poważnej operacji polityczno-wojskowej? To pytanie zadało sobie wielu komentatorów konfliktu w Ukrainie na wieść o tym, że pod koniec maja tego roku granicę ukraińsko-rosyjską przekroczyły Legion Wolności Rosji oraz Rosyjski Korpus Ochotniczy i uderzyły na siedziby FSB i MSW w Biełgorodzie.

Jedno jest pewne: fakt, że po stronie ukraińskiej walczą rosyjskie formacje jest dla Kremla dużym problemem i wywołuje bardzo niewygodne analogie historyczne. Władimira Władimirowicza Putina mógł zacząć straszyć duch generała Andrieja Własowa. Ten jeden z najzdolniejszych generałów sowieckich, który odznaczył się między innymi w obronie Moskwy, latem 1942 roku dostał się do niemieckiej niewoli i w niej ujawnił swe antybolszewickie poglądy. Stanął na czele Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej, z którą u boku Niemców chciał wyrwać Rosję z okowów bolszewickiej władzy. Ochotników wśród sowieckich jeńców mu nie brakowało – zresztą niemal od początku niemieckiej inwazji na Związek Sowiecki, tysiące czerwonoarmistów przechodziło na stronę Wehrmachtu, gdzie tworzono z nich najczęściej pomocnicze oddziały, a później i bojowe.


Członek legionu „Wolnej Rosji” (po lewej) wraz z członkiem białoruskiego pułku im. Kastusia Kalinouskiego i ukraińskim żołnierzem. Domena publiczna 

Na szczęście dla Józefa Stalina, tym hamującym i torpedującym pomysły niemieckich generałów, aby rękami samych obywateli Związku Sowieckiego obalić władzę Kremla, był Adolf Hitler. W jego założeniu nie mogło być mowy o żadnej rosyjskiej państwowości – Wschód miał być wielkim spichlerzem i kolonią III Rzeszy, a Słowianie bez wyjątku niemieckimi niewolnikami. Dopiero gdy widmo klęski Niemiec zmieniło się w pewnik, a Armia Czerwona parła niepowstrzymanie ku jej granicom, żołnierzom Własowa pozwolono walczyć. Rosyjska Armia Wyzwoleńcza nigdy nawet nie zbliżyła się do granic rosyjskich i wbrew temu, co się powszechnie sądzi – nigdy też nie było jej w Polsce. Własowcy bili się z Armią Czerwoną na terytorium Niemiec, a następnie Czechosłowacji. Gdy padł Berlin, dywizje Własowa przeszły na stronę aliantów, a jedna z nich wspomogła praskich powstańców i uratowała stolicę Czech przed masakrą, którą jej szykowały oddziały nie mających już nic do stracenia esesmanów.

To może wrócić

Generał Własow wraz ze swymi żołnierzami oddał się w ręce Amerykanów i Brytyjczyków. Ani jedni, ani drudzy nie zamierzali jednak ratować byłych sojuszników Hitlera. Nie trafiały do nich argumenty Własowa, że jego jedynym wrogiem był Stalin i bolszewicy. Generała razem z jego podwładnymi odesłano Stalinowi i los ich był straszny. Żołnierzy w większości wtrącono do kopalni uranu bez prawa wyjścia na powierzchnię. Natomiast śmierć ich dowódcy była szybsza, ale wyjątkowo okrutna. Stalin rozkazał stracić Własowa w ten sam sposób, w jaki Hitler wymordował oficerów oskarżonych o zorganizowanie zamachu na niego w 1944 roku – powiesić na strunie od fortepianu, ale po namyśle przelicytował w okrucieństwie swego niemieckiego odpowiednika. 2 sierpnia 1946 roku kat prócz powieszenia na strunie, wbił w podstawę czaszki generała stalowy hak… To świadczyło o tym jak dyktator nienawidził swego byłego generała i jak bardzo się go bał.

Określenie „własowiec” stało się synonimem zbrodniarza i zdrajcy. Tak też nazywano w Polsce wszystkich żołnierzy formacji wschodnich walczących po stronie Niemców, między innymi osławionych okrucieństwami podczas tłumienia Powstania Warszawskiego siepaczy Bronisława Kamińskiego z RONA – Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej. W rzeczywistości własowców nigdy w Warszawie nie było. Generał Andriej Własow poniósł więc całkowitą klęskę. Jednak Putin musi zdawać sobie sprawę, że mogą się dziś pojawić następcy Własowa (tym bardziej że w latach dziewięćdziesiątych w Rosji podejmowano próby rehabilitacji generała), którzy staną na czele rosyjskich oddziałów, mających na sztandarach słowo „Свобода” – „Wolność”.

Trzecia Rosja

Nieprawdą jest, że żołnierz rosyjski jest bezwolnym mięsem armatnim, które zniesie każde upokorzenie czy klęskę, by na końcu zginąć. Tutaj także analogie historyczne są bardzo wymowne. Klęski na froncie Wielkiej Wojny doprowadziły do upadku caratu w 1917 roku (nie mylić z przewrotem bolszewickim). Również podczas wojny polsko-bolszewickiej znaleźli się Rosjanie, którzy pragnęli walczyć po naszej stronie, by obalić w swej ojczyźnie bolszewizm.


Aleksander Kiereński (drugi od prawej) i Borys Sawinkow (pośrodku) w otoczeniu kierownictwa ministerstwa wojny Rosji w 1917. Domena publiczna

Reprezentował ich w Polsce Rosyjski Komitet Polityczny (zwany też Rosyjskim Komitetem Ewakuacyjnym), powołany do życia na przełomie maja i czerwca 1920 roku przez przybyłego z Paryża Borysa Wiktorowicza Sawnikowa. Ten jeden z czołowych eserowców (członkowie Partii Socjalistów-Rewolucjonistów), minister w rządzie Aleksandra Kiereńskiego, śmiertelny wróg bolszewików oraz wzięty publicysta zobaczył w konflikcie polsko-bolszewickim szansę urzeczywistnienia jego idei „Trzeciej Rosji” – państwa demokratycznego i odcinającego się od polityki imperialistycznej. Sawnikow w lipcu 1920 roku przystąpił do organizowania u boku Wojska Polskiego 3 Armii Rosyjskiej najpierw pod dowództwem generała Piotra Głazenapa, a następnie generała Borysa Peremykina. Jednak nie zdążyła ona wziąć udziału w walce na froncie, prócz grupy bojowej (zwanej w dokumentach armią) słynnego zagończyka – generała Stanisława Bułak-Bałachowicza, która po podpisaniu dwustronnej umowy między generałem a Sawnikowem 27 sierpnia 1920 roku, została podporządkowana Rosyjskiemu Komitetowi Politycznemu jako „rosyjska” (choć w oddziałach Bałachowicza samych Rosjan było niewielu – przeważali Ukraińcy, Kozacy i Białorusini).


Konny oddział Kozaków w służbie niemieckiej, 1943. Domena publiczna 

Z perspektywy czasu historycy oceniają, że Józef Piłsudski, w którym członkowie komitetu rosyjskiego pokładali swe nadzieje (nazywając go w swych publikacjach „Mesjaszem”), tak naprawdę nie wierzył w „Trzecią Rosję” Sawnikowa, a jego działalność traktował jako czynnik, która osłabi sowieckie imperium. Komitet był mu potrzebny też do tego, by pokazywać rządom zachodnim, że istnieją siły rosyjskie, które godzą się na jak najdalsze granice Rzeczypospolitej na Wschodzie.

Była to więc doraźna dywersja polityczno-wojskowa i tu dotykamy kwestii najistotniejszej. Jeśli akcja w Biełgorodzie to jedynie dywersja – jedno z działań przygotowujących grunt do wielkiej ofensywy, to dla wojsk Putina z pewnością niesie to wielkie komplikacje, ale nie katastrofę. Jeśli Legion Wolności Rosji i Rosyjski Korpus Ochotniczy okażą się mistyfikacją – oddziałami tylko z nazwy rosyjskimi (jak wspomniana armia Bułak-Bałachowicza), to z pewnością zapiszą się w podręcznikach działań specjalnych i dywersyjnych i na tym koniec. Putin miałby jednak problem, gdyby te formacje rozrosły się w autentyczne legiony wolności i Rosjanie zobaczyli w nich alternatywę dla reżimu… Czas pokaże, jak potoczą się wydarzenia.

Bibliografia
N. Davies, Orzeł biały, czerwona gwiazda, Kraków 2011; P. Korczyński, Wojownicy, żołnierze i śmierć nie zawsze godna chwały, Kraków 2015; J. Thorwald, Iluzja. Żołnierze radzieccy w armii Hitlera, Warszawa – Kraków 1994.

Piotr Korczyński , redaktor kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”

autor zdjęć: domena publiczna, NAC

dodaj komentarz

komentarze


Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Marsz gąsienicowych kolumn
Pancerny Poznań
„Wojskowe Schengen” coraz bliżej
Powietrzne cysterny dla Polski
Sportowe jubileusze
Kraków zaprosił weteranów
Prezydent z wizytą w Orzyszu
Ratunek z powietrza
Apetyt Smoka rośnie
Kolejny polski F-35 wykonał pierwszy lot
Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi – jest zgoda prezydenta
Brak porozumienia ws. MiG-ów za technologie dronowe
„Strzała weterana” spaja środowisko
Sojusz Madrytu i Warszawy
Śmierć w sercu Azji
Nowa siła na północno-wschodniej flance NATO
Akcja na jeziorze
Spotkanie ministrów obrony V4 w Budapeszcie
Stała baza wojsk USA w Polsce
Mistrzostwa klas mundurowych bez taryfy ulgowej
Ważne decyzje w Brukseli
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
At the Controls of F-35A Husarz
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
USA i Iran z porozumieniem ws. pokoju w Zatoce
Pamiętamy o bohaterach powstań śląskich
Premier powołał nową wiceminister obrony
Bursztynowa Dywizjo, ognia!
Zwierzchnik sił zbrojnych w bazie İncirlik
Gdańsk centrum dyskusji o odbudowie Ukrainy
Krok w stronę pokoju
Święto DGRSZ
Zbrodnicza farsa
Niebo bez dominacji
Przerzut Abramsów do Lublina
Marynarka świętuje i zaprasza na pokłady
Królestwo pojazdów
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Podchorążowie w dżungli
Orka tuż, tuż
Sonda dla Jastrzębia
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Umowa na pociski do Patriotów
Ratunek na polu walki
Bezzałogowe „nietoperze” nad Bałtykiem
Musztra i marsz ubezpieczony
Kajakarze i judocy w medalowej formie
Równanie z „Iksem”
Cyberparasol nad wyborami
Mundur, medale i duma
Minister obrony RFN w Polsce
Koło zamachowe gospodarki
Baza amerykańska w Świętoszowie – pierwsza inwestycja gotowa
Bez zmian w emeryturach
Transakcja „MiG-i za technologie” w zawieszeniu
„Ognista burza ’26”, czyli kompleksowy sprawdzian zdolności operacyjnych
Jeśli modernizacja, to tylko wspólna
Podróż w ciemność
Szósta wygrana żołnierzy w meczu z gwiazdami Gortata
Polski wkład w operację „Overlord”
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Departament Funduszy Zagranicznych MON na nowo
Zełenski traci Order Orła Białego?
Warszawa i Praga stawiają na dalszą współpracę wojskową
AMW oferuje mieszkania
Polska szykuje się do produkcji Panter
Grot A3 – zobacz jak wygląda
W oktagonie o Pas Ministra Obrony Narodowej
Szermierze i pięściarki na podium
Wsparcie ma znaczenie
MON i Łucznik podpisały kontrakt na nowe Groty

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO