moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
DOL(a) pilota

Tutaj nowość goni nowość. Pierwsze w historii przebazowanie polskich samolotów do Finlandii, pierwsze lądowanie na tamtejszym DOL-u, czyli wydzielonym i zamkniętym dla aut odcinku publicznej drogi, debiut M-346 Bielik w międzynarodowych ćwiczeniach. Ale to niejedyne powody, z których natowskie manewry „Ramstein Flag ‘26” są wyjątkowe.

Z góry droga przypomina wstążkę wijącą się wśród zielonych plam lasu. Wraz ze zniżaniem samolotu jej rozmiar rzecz jasna rośnie, ale… perspektywa posadzenia maszyny w takim miejscu niezmiennie może przyprawić o palpitacje serca. – W Polsce trenowaliśmy już lądowania na DOL-u, tyle że był on znacznie szerszy. W okolicach Tervo operacja została przeprowadzona nie na autostradzie czy drodze szybkiego ruchu, lecz śródleśnej dwupasmówce – przyznaje Moonlet, pilot polskiego F-16. – Tam naprawdę nie było miejsca na błąd, więc pot spływał po plecach… – dodaje.

Takie właśnie zadania polscy piloci realizują w Finlandii. A okazją do tego jest „Ramstein Flag ‘26” – jedne z największych ćwiczeń lotniczych NATO.

REKLAMA

Dziewięć węzłów dla Jastrzębia

Dla Polaków to wydarzenia bez precedensu. Po raz pierwszy w historii komponent lotniczy został bowiem przerzucony do Finlandii. Co więcej – jest to komponent złożony z dwóch typów maszyn. Oprócz F-16 z 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach z Tikkakoski operują samoloty M-346 Bielik, które na co dzień stacjonują w 41 Bazie Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Wraz z pilotami na północ poleciała cała rzesza specjalistów od obsługi naziemnej i tony sprzętu.

– Istotą jest zapewnienie sobie niezależności w każdych warunkach – przyznaje młodszy inżynier klucza eksploatacji samolotów z poznańskiej bazy. Oczywiście i ona ma swoje granice, bo przecież sprzęt zawsze może zawieść, więc należy mieć opracowany wariant rezerwowy. Samoloty trzeba też na przykład zatankować. I tutaj właśnie otwiera się pole do współpracy z gospodarzami. Tymczasem przerzutowi sił do Finlandii towarzyszyła mała doza niepewności. – Finowie są w NATO od niedawna, wcześniej nie mieliśmy okazji współpracować z nimi w takim zakresie. Na szczęście okazało się, że ich sprzęt jest kompatybilny z naszym – przyznaje żołnierz. W podobnym tonie wypowiada się dowódca grupy obsługi lotów z 41 Bazy. – Finowie dostarczają nam paliwo, azot, tlen. Wymieniamy doświadczenia. Zasadniczo nasza praca nie różni się za bardzo od tego, co robimy w Dęblinie. Ważne jednak, że możemy sprawdzić, czy jesteśmy w stanie realizować swoje zadania z dala od macierzystej jednostki. I test jak dotąd wypada pomyślnie. Czujemy się tutaj jak w domu – podkreśla.

Technicy pracują trochę na uboczu, pozostają w cieniu, ale bez nich trudno wyobrazić sobie tego typu ćwiczenia. Samoloty po prostu nie poderwałyby się w powietrze. – Sama obsługa techniczna F-16 zajmuje mniej więcej dwie godziny – przyznaje młodszy inżynier z bazy w Poznaniu. Ekipy specjalistów sprawdzają poszczególne elementy samolotu, jego systemy. Potem rozpoczyna się etap przygotowania maszyny do konkretnej misji. – Samolot trzeba odpowiednio skonfigurować. F-16 ma łącznie dziewięć węzłów, do których można zamocować dodatkowe zbiorniki paliwa, wybrane uzbrojenie, zasobniki celownicze i rozpoznawcze. Wszystko zależy od rodzaju zadania, które go czeka – tłumaczy żołnierz. W tym czasie piloci przechodzą briefingi, na których omawiane są szczegóły misji. Wkrótce też dołączają do techników i wspólnie przygotowują samoloty. Kiedy przychodzi sygnał maszyny, kolejno kołują na pas startowy.

W Tikkakoski taka procedura powtarza się praktycznie każdego dnia.

Misja z podziałem

W tegorocznej edycji „Ramstein Flag” bierze udział około 150 różnego typu statków powietrznych z 18 państw. Operują oni z baz, które rozsiane są od południowej Hiszpanii po Półwysep Skandynawski. Z Tikkakoski obok polskich F-16 i M-346 Bielik startują też EF-18 Hornet z Hiszpanii. Już w powietrzu dołączają do nich maszyny z innych krajów – choćby F/A-18 wystawione przez gospodarzy czy amerykańskie F-35. Wspólnie tworzą formację zwaną COMAO i realizują kolejne zadania. – Czasem polegają one na niszczeniu wskazanych obiektów naziemnych, innym razem na obronie jakiegoś obszaru czy też prowadzeniu rekonesansu – wylicza ppłk pil. Krzysztof Poręba, dowódca polskiego komponentu. Bywa także, że maszyny prowadzą symulowane pojedynki powietrzne z przeciwnikiem. Uczestnicy „Ramstein Flag” zostali podzieleni na siły „niebieskie” i „czerwone”. Jak przyznaje ppłk pil. Poręba, wszelkie misje COMAO prowadzone są z podziałem na role. – Jedna grupa samolotów zapewnia na przykład przewagę powietrzną, inna razi cele na ziemi, jeszcze inna sprawdza skutki takich uderzeń – wylicza pilot.

Ćwiczenia pomagają zgrać różne typy samolotów i pilotów z różnych państw. Słowem: ułatwiają budowanie interoperacyjności, która dla NATO ma kluczowe znaczenie. – Co ważne, udowadniamy, że jesteśmy w stanie realizować wspólne cele, operując z wielu lotnisk. Razem kreślić i koordynować plany, a potem, już w powietrzu, skutecznie wymieniać dane – podkreśla ppłk pil. Poręba. Zdolność rozproszenia, a następnie szybkiego łączenia sił ma znaczenie zwłaszcza podczas wojny. Samoloty zgrupowane w jednym miejscu mogłyby przecież stanowić łatwy cel dla przeciwnika…

Ale operacje w powietrzu to jedno. Równie ważne z punktu widzenia pilotów było wspomniane lądowanie na DOL-u, czyli drogowym odcinku lotniskowym. To fragment publicznej szosy, który z myślą o „Ramstein Flag” został zamknięty i udostępniony wojsku. Pośród lasów lądowały polskie Jastrzębie, Bieliki, ale też samoloty z Hiszpanii, Finlandii czy USA. – W Polsce ćwiczymy to stosunkowo rzadko, a Finowie ten element mają opracowany doskonale. Dlatego też warto podpatrywać, jak oni to robią i wymieniać doświadczenia – przyznaje Moonlet. A dowódca polskiego komponentu dodaje: – W ćwiczeniach na DOL-u ważne jest nie tylko samo lądowanie. Chodzi o to, by później odtworzyć gotowość bojową samolotu: zatankować go, dozbroić, przekazać pilotowi kolejne rozkazy. Aby tak się stało, należy przygotować infrastrukturę. Podczas „Ramstein Flag” staraliśmy się zrealizować to zadanie przy minimalnej liczbie personelu. I to się udało zrobić – podkreśla ppłk pil. Poręba.

Dla polskich F-16 zagraniczne ćwiczenia to niemalże chleb powszedni. Tylko w tym roku lotnicy szlifowali umiejętności w Grecji i Wielkiej Brytanii. W przeszłości mieli okazję trenować także poza Europą – w USA czy Izraelu. Tymczasem Bieliki z Dęblina właśnie zadebiutowały na arenie międzynarodowej.

W Polsce te odrzutowe samoloty wykorzystywane są do prowadzenia zaawansowanego szkolenia. Doświadczenie za ich sterami zbierają przyszli piloci F-16 i F-35. W Finlandii maszyny są jednak pilotowane przez instruktorów albo lotników, którzy za chwilę nimi zostaną. – Przyjechaliśmy tutaj z kilkoma zasadniczymi założeniami – podkreśla ppłk pil. Mariusz Fischer, dowódca 48 Eskadry Szkolnej z Dęblina. – Przede wszystkim chcemy przetestować taki wariant działania, w którym szkolenie trzeba przenieść poza macierzystą bazę – dodaje. Jak tłumaczy, w wyniku wojny infrastruktura podstawowych lotnisk może zostać zniszczona. To jednak nie może wyhamować szkolenia. – Musimy wypracować umiejętność takiego przebazowania samolotów i innego sprzętu, by można je było kontynuować w innym miejscu. Nawet poza granicami kraju – zaznacza ppłk pil. Fischer. Na tym jednak nie koniec. – Ważne dla nas jest także ścisłe współdziałanie z F-16. Unifikujemy w ten sposób procedury, wymieniamy doświadczenia, budujemy wiedzę lotniczą. Dzięki temu będziemy w stanie realizować szkolenie tak, by w jak najlepszy sposób przygotować do służby przyszłych pilotów Jastrzębi – podsumowuje dowódca 48 Eskadry.

Ćwiczenia „Ramstein Flag ‘26” potrwają jeszcze kilka dni.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: kpt. Łukasz Hećman/ 31 BLT, DGRSZ

dodaj komentarz

komentarze


Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Sportowa rewolucja na AWL-u
Morska bryza w dwóch odsłonach
Piksele prawdy w morzu fałszu
Wielki sukces podchorążych z AMW
W drodze po oficerskie gwiazdki
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Vespa Battle Challenge
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Tour przez garnizony
Prezydent RP o szczycie NATO
Kolejny incydent z udziałem rosyjskich myśliwców
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
NATO zwiększy produkcję broni
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Zbrodnicza farsa
MON i MSZ o szczycie NATO
Wzorowa żołnierska postawa terytorialsa
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Śmierć w sercu Azji
Paliwowy krwiobieg NATO
Dronowy kierunek przyszłości
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Polski Gnom
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Mundur i bokserskie rękawice
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Saperzy w akcji pod wodą
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
Szerszeń z Sochaczewa
Ostatnia niedziela…
Nowa koalicja dronowa
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
Ostatni lot „Pałera”
Wojna hybrydowa trwa
Wsparcie ma znaczenie
Przełomowe porozumienie
PKW Irak zostaje w Jordanii
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Cyfrowa niedyskrecja
Żywią i bronią
Borsuki i roje dronów
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Gen wojownika
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Integracja F-35 rozpoczęta
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Połączeni na Bałtyku
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
PIRX-1 na orbicie
USA znów uderzyły w Iran
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Pieta Michniowska
Dawka wiedzy na trudne czasy
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Marzenia częściowo spełnione
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Polski projekt, światowe znaczenie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO