Wszystkie cele, które Polska wyznaczyła sobie na szczyt NATO w Ankarze, zostały osiągnięte – podsumował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Do największych sukcesów zaliczył zgodę na przedłużenie na wschodnią flankę rurociągów paliwowych, które będą mogły służyć także wojsku. Minister obrony zaznaczył też, że USA potwierdziły wszystkie zobowiązania sojusznicze wobec Polski.
– Jesteśmy po bardzo dobrym szczycie dla Polski, który pokazał po raz kolejny, że Polska jest wzorem do naśladowania i modelowym sojusznikiem – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w środę, tuż po powrocie do Warszawy. – Siła Sojuszu została potwierdzona, wszystkie cele, które miała Polska, zostały zrealizowane. Jedną z bardzo ważnych decyzji, o którą od wielu lat zabiegaliśmy, była ta o rozszerzeniu rurociągów paliwowych na wschód Europy – dodał. Szef MON-u podkreślił, że było to przedmiotem wspólnych działań resortów spraw zagranicznych oraz obrony, a także polskich przedstawicieli przy NATO.
Produkcja, serwis, transfer technologii z USA
Władysław Kosiniak-Kamysz, któremu towarzyszyła delegacja polskich firm zbrojeniowych i wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, podkreślali, że podczas spotkania dużo uwagi sojusznicy poświęcili zdolnościom przemysłowym. W Ankarze podpisano porozumienia i deklaracje, m.in. o produkcji przez Polskę pocisków Barracuda-500M, także dla Estonii i Łotwy. – Europa bierze większą odpowiedzialność za obronę konwencjonalną swojego terytorium, w tym za produkcję zbrojeniową – powiedział szef MON-u.
Nawiązał także do rozmów na temat stałej bazy wojsk USA w Polsce. – Kontynuujemy rozmowy. Zadeklarowałem z naszej strony pełną gotowość do współdziałania, znalezienia dobrej lokalizacji, współfinansowania – dodał.
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski ocenił szczyt jako „powyżej oczekiwań”. – Dobra sojusznicza rozmowa, w spokojniejszej atmosferze niż niektóre wypowiedzi publiczne – scharakteryzował spotkanie. Podkreślił, że polska delegacja – prezydent i przedstawiciele rządu – „mówiła na tym szczycie jednym głosem”.
Minister spraw zagranicznych przyznał też, że jest „pozytywnie zaskoczony” zapowiedzią udzielenia Ukrainie licencji na produkcję pocisków do systemu Patriot przez Stany Zjednoczone, które „niechętnie dzielą się swoimi technologiami”. – Jeśli efektory mają być produkowane w Europie, to i Polska może na tym skorzystać. To pokazuje też, jak bardzo USA zależy na tym, aby Ukraina miała się czym bronić przed rosyjskimi rakietami balistycznymi – dodał. Podkreślił, że transfer technologii do produkcji amerykańskiego uzbrojenia w Europie leży w interesie Stanów Zjednoczonych wobec ich rosnących potrzeb i ograniczonych zdolności produkcyjnych.
Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że pocisków do baterii Patriot nie można użyć ani przekazać bez zgody USA; a przekazanie pocisków przez Polskę Ukrainie „odbywało się na wniosek Stanów Zjednoczonych” i głównodowodzącego wojsk NATO w Europie – gen. Alexusa Grynkewicha – oraz sekretarza generalnego NATO. Według szefa MON-u, przy budowie zdolności do serwisowania pocisków PAC-3 przez Polskę, Niemcy, Holandię, Szwecję mogą zostać wykorzystane fundusze europejskie.
Zamówienia, dalsza pomoc Ukrainie
W przyjętej w środę deklaracji końcowej sojuszniczy ogłosili zamówienia o wartości przekraczającej 50 mld dolarów i zobowiązali się „do zwiększenia wspólnych zdolności produkcyjnych i współpracy z przemysłem w celu przyspieszenia innowacji”. Sojusz ma zmierzać do zniesienia barier handlowych i sprzyjać partnerskiej współpracy, by maksymalnie rozbudować możliwości przemysłu obronnego.
„Ukraina przyczynia się do bezpieczeństwa transatlantyckiego, a sojusznicy są zjednoczeni w swoim niezachwianym poparciu dla Ukrainy, obronie jej wolności, suwerenności i integralności terytorialnej” – głosi deklaracja. Przypomina, że europejscy sojusznicy i Kanada finansują większość wsparcia udzielanego Ukrainie w dziedzinie bezpieczeństwa, ramach współpracy dwustronnej i wielostronnej. „To wsparcie musi być sprawiedliwe, przewidywalne i trwałe w perspektywie długoterminowej” – podkreślili sprzymierzeni, którzy zobowiązali się w tym roku przeznaczyć 70 mld euro na sprzęt wojskowy, pomoc i szkolenia dla Ukrainy. Wartość wsparcia ma być co najmniej utrzymana na tym samym poziomie w przyszłym roku. „Z zadowoleniem przyjmujemy decyzję Unii Europejskiej o zapewnieniu Ukrainie wieloletniego finansowania w ramach pożyczki na rzecz Ukrainy” – ogłosili sojusznicy.
Kolejny szczyt NATO ma się odbyć w 2027 roku w Albanii.
autor zdjęć: MON

komentarze