moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Poznański gen wolności

Jest taki gen, który przenosi się z pokolenia na pokolenie. To gen wolności. Ten gen wolności największą swoją ekspresję ma w Poznaniu – mówił dziś na uroczystościach z okazji 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca wicepremier i szef MON-u Władysław Kosiniak-Kamysz. W Poznaniu towarzyszyła mu też wiceszefowa resortu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Szef MON-u Władysław Kosiniak-Kamysz w Poznaniu

Kombatanci i mieszkańcy, przedstawiciele państwa, władz samorządowych, związkowcy. Dziś wszyscy oni od wczesnego ranka świętowali 70. rocznicę Poznańskiego Czerwca – pierwszego antykomunistycznego zrywu polskich robotników. Uroczystości odbywały się w różnych punktach miasta, choć ze względu na ekstremalnie wysokie temperatury program obchodów trzeba było nieco zmodyfikować. I tak ich kulminacja, zamiast pod pomnikiem przy Placu Adama Mickiewicza, została zorganizowana w sąsiedniej auli uniwersyteckiej. Pojawili się w niej m.in. prezydenci czterech państw. Oprócz Karola Nawrockiego do Poznania przyjechali przywódcy Węgier, Łotwy i Albanii. Rząd reprezentowali m.in. wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz jego zastępczyni Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Wiceszefowa resortu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w Poznaniu

REKLAMA

Siła poznańskiego przemysłu

W swoim wystąpieniu szef MON-u przyznał, że obchody to moment zjednoczenia, bo w obliczu wydarzeń z Czerwca’56 szkoda czasu na polityczne emocje. Mówił też o genie wolności, który tkwi głęboko w mieszkańcach Poznania. – On zawsze wypływa z tego, gdzie się urodziłeś, kim jesteś, w jakim otoczeniu, w jakiej tradycji – przekonywał wicepremier, przypominając opór Wielkopolan przeciw germanizacji, powstanie wielkopolskie i tradycje powojennego PSL-u, spod znaku Stanisława Mikołajczyka. – Dzisiaj z tym genem wolności znów się walczy. W Polsce i na całym świecie neoimperializm rosyjski próbuje nas znów atakować i atakuje – podkreślał Kosiniak-Kamysz. Nie zawsze dzieje się to poprzez wyprowadzanie na ulice czołgów. Częściej poprzez manipulację, dezinformację, fałszerstwo. Niemniej jest to zjawisko równie niebezpieczne. – Ta walka o utrzymanie i przekazanie genu wolności nigdy nie ustanie – zaznaczał wicepremier.

Mówiąc o Zakładach Cegielskiego, od których zaczął się zryw 1956 roku, szef MON-u nawiązał do ich współczesności. W ostatnich dniach zapadła decyzja o scaleniu ich z kilkoma innymi zakładami. W ten sposób w mieście powstanie duże przedsiębiorstwo zbrojeniowe. – Poznań znów będzie silny siłą swojego przemysłu, swoich robotników, swoich pracowników. Tej tkanki, która zawsze jest ożywcza, niesie chleb, a jak widać po Czerwcu’56, również wolność – mówił Kosiniak-Kamysz.

Do wspomnianej decyzji kilka godzin wcześniej nawiązała też wiceminister Sobkowiak-Czarnecka, która złożyła kwiaty przed bramą główną Cegielskiego. – Przemysłowe serce Wielkopolski dalej będzie biło tutaj, w Zakładach Cegielskiego. To tu powstaje bowiem jeden z największych zakładów zbrojeniowych na terenie kraju – podkreślała.

O związkach przeszłości z teraźniejszością wiele mówił też w swoim wystąpieniu prezydent Karol Nawrocki. – Dzisiaj Poznań i cała Wielkopolska to nie tylko dowód tej głębokiej, fundamentalnej tożsamości narodu polskiego, lecz także miejsce rozwoju i przedsiębiorczości – przekonywał. Poinformował również zebranych w auli UAM gości, że właśnie podpisał inicjatywę ustawodawczą, by 28 czerwca uczynić świętem działaczy antykomunistycznej opozycji i osób represjonowanych z powodów politycznych.

70 lat temu

Wystąpienia robotników w Poznaniu były pokłosiem pogarszających się warunków pracy. W Zakładach Przemysłu Metalowego im. Józefa Stalina (dawniej Zakłady Cegielskiego) i ZNTK normy sukcesywnie rosły, a pensje spadały. Zatrudnieni tam fachowcy nierzadko mieli problem z wyżywieniem rodzin. A przecież przed wojną zaliczali się do robotniczej arystokracji. Przedsiębiorstwa pracujące na rzecz kolei płaciły naprawdę solidnie…

Latem 1956 roku zdesperowani pracownicy wyłonili delegację, która pojechała do Warszawy na rozmowy z ministrem przemysłu ciężkiego Romanem Fidelskim. Ten przystał na postulaty. Obiecał premie i zmiany organizacyjne w zakładach pracy. Z przyrzeczeń się jednak nie wywiązał. Kiedy 27 czerwca pojawił się w Poznaniu, dociskany przez załogi, zaczął kluczyć. To rozwścieczyło robotników. Właśnie wtedy zapadła decyzja o strajku, który miał się rozpocząć nazajutrz.

Rankiem 28 czerwca pracownicy Cegielskiego wyszli na ulice. Celem przemarszu było centrum miasta, gdzie mieściły się siedziby Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Po drodze do załogi „Ceglorza” dołączali robotnicy z innych przedsiębiorstw. Pochód przemaszerował m.in. wzdłuż terenów targowych, gdzie akurat trwały XXV Międzynarodowe Targi Poznańskie. Brali w nich udział liczni zagraniczni goście. Pod dawnym Zamkiem Cesarskim demonstranci zażądali, by do Poznania przyjechał premier Józef Cyrankiewicz. Nastroje dodatkowo podgrzała informacja o rzekomym aresztowaniu delegacji, która udała się na rozmowy z partyjnym aktywem. Robotnicy zaczęli wdzierać się do budynków partii i oblegać siedzibę Urzędu Bezpieczeństwa. Pojawiły się hasła wolnościowe i antykomunistyczne.

Tymczasem partia nie zamierzała prowadzić negocjacji. Jeszcze przed południem podczas posiedzenia Biura Politycznego w Warszawie zapadła decyzja, by przeciwko demonstrantom wysłać wojsko. Najpierw na ulice zostali skierowani podchorążowie z miejscowych szkół oficerskich, potem do miasta wjechały regularne pododdziały 2 Korpusu Pancernego i 2 Korpusu Armijnego. Łącznie do dławienia protestów państwo użyło 12 tysięcy żołnierzy wyposażonych w 420 czołgów i transporterów opancerzonych. W sumie podczas trzydniowych starć wystrzelonych zostało 180 tysięcy pocisków. Według różnych szacunków zginęło od 58 do 79 osób, a kilkaset zostało rannych. Ofiarami w przytłaczającej części byli bezbronni bądź słabo uzbrojeni robotnicy.

Po zdławieniu protestów Poznań jeszcze przez pewien czas był odcięty od reszty kraju. Partyjna propaganda kolportowała wersje, że za wybuch zamieszek odpowiedzialni są „reakcyjni wichrzyciele” i „agenci imperialistyczni”. Ruszyły procesy i represje. To właśnie wtedy premier Cyrankiewicz w radiowym przemówieniu wypowiedział niesławne zdanie: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciwko władzy ludowej, niech będzie pewnym, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”.

Dramatyczne wydarzenia były pierwszym w Polsce masowym zrywem robotników wymierzonym we władzę komunistyczną. Mimo szykan pamięć o nich przetrwała przez dziesięciolecia. 

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Lukasz Gdak/East News, Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu

dodaj komentarz

komentarze


USA znów uderzyły w Iran
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
W drodze po oficerskie gwiazdki
Ostatnia niedziela…
Śmierć w sercu Azji
Kolejny incydent z udziałem rosyjskich myśliwców
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Tour przez garnizony
Piksele prawdy w morzu fałszu
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
Pieta Michniowska
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Wsparcie ma znaczenie
MON i MSZ o szczycie NATO
Wojna hybrydowa trwa
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
PIRX-1 na orbicie
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Mundur i bokserskie rękawice
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
Połączeni na Bałtyku
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Żywią i bronią
Marzenia częściowo spełnione
Cyfrowa niedyskrecja
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Morska bryza w dwóch odsłonach
Zbrodnicza farsa
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Vespa Battle Challenge
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Gen wojownika
Przełomowe porozumienie
Polski Gnom
Wielki sukces podchorążych z AMW
Nowa koalicja dronowa
Saperzy w akcji pod wodą
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Integracja F-35 rozpoczęta
Ostatni lot „Pałera”
Wzorowa żołnierska postawa terytorialsa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Prezydent RP o szczycie NATO
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Paliwowy krwiobieg NATO
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Szerszeń z Sochaczewa
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Borsuki i roje dronów
Polski projekt, światowe znaczenie
Sportowa rewolucja na AWL-u
Dawka wiedzy na trudne czasy
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
PKW Irak zostaje w Jordanii
Dronowy kierunek przyszłości
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
NATO zwiększy produkcję broni
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO