Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych przeprowadziły kolejną serię uderzeń na cele wojskowe w Iranie. Jak poinformowało Dowództwo Centralne USA, operacja była odpowiedzią na irańskie ataki na trzy statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz. Irańskie dowództwo oskarżyło USA o próbę narzucenia kontroli nad tym ważnym szlakiem morskim i zapowiedziało odwet.
Według komunikatu CENTCOM Amerykanie zaatakowali ponad 80 celów. Wśród nich były systemy obrony przeciwlotniczej, radary, stanowiska dowodzenia, wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych oraz ponad 60 szybkich łodzi Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Amerykańskie dowództwo podkreśliło, że celem operacji było ograniczenie zdolności Iranu do atakowania żeglugi cywilnej na jednym z najważniejszych morskich szlaków transportowych świata.
Sprawę nocnych ataków skomentował także Donald Trump, który przebywa obecnie w Turcji na szczycie NATO. – Szczerze mówiąc, uważam, że straciliśmy na nich mnóstwo czasu. Myślę, że powinniśmy zająć się swoimi sprawami – powiedział amerykański prezydent. – Moim zdaniem to koniec (obowiązywania zawieszenia broni – przyp. red.). Nie chcę mieć z nimi już nic do czynienia – dodał.
Powrót do presji
Do uderzeń doszło po serii incydentów w rejonie cieśniny Ormuz. Według USA irańskie siły zaatakowały trzy jednostki handlowe. Wśród nich miał być katarski gazowiec LNG, na którym po trafieniu dronem wybuchł pożar w maszynowni. Uszkodzony został również saudyjski tankowiec. Waszyngton uznał te działania za naruszenie zawieszenia broni i zagrożenie dla swobody żeglugi.
Równolegle administracja USA cofnęła Iranowi zgodę na ograniczoną sprzedaż ropy na rynkach międzynarodowych. Był to jeden z elementów tymczasowego porozumienia, które miało obniżyć napięcie po wcześniejszej fazie konfliktu. Decyzja Waszyngtonu oznacza więc nie tylko odpowiedź militarną, lecz także powrót do presji ekonomicznej na Teheran.
Iran potępił amerykańskie uderzenia, określając je jako akt agresji. Irańskie dowództwo zapowiedziało odpowiedź i oskarżyło Stany Zjednoczone o próbę narzucenia kontroli nad cieśniną Ormuz. Według Associated Press po amerykańskich atakach Iran miał uderzyć w cele związane z obecnością wojskową USA w Bahrajnie i Kuwejcie. W Kuwejcie uruchomiono alarmy przeciwlotnicze, a obrona powietrzna miała przechwytywać nadlatujące środki rażenia.
Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla światowego rynku energii. To właśnie tędy przepływa znaczna część transportu ropy i gazu z państw Zatoki Perskiej. Każde poważniejsze zakłócenie żeglugi w tym rejonie natychmiast przekłada się na wzrost cen surowców i obawy o bezpieczeństwo dostaw. Po informacji o amerykańskich uderzeniach ceny ropy wzrosły o ponad 3%.
autor zdjęć: Associated Press/ East News

komentarze