Pociski PAC-3 będą serwisowane w Europie, w tym w Polsce – zakłada międzyrządowe porozumienie podpisane na Letnim Forum Przemysłu Obronnego NATO – konferencji towarzyszącej szczytowi Sojuszu w Ankarze. – To efekt przynależności do NATO – skomentował wicepremier, szef MON-u Władysław Kosiniak-Kamysz.
Reprezentujący stronę polską na szczycie NATO w Ankarze minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że jest on poświęcony szczególnie zwiększeniu zdolności do produkcji zbrojeniowej w Europie i wzięciu przez nią większej odpowiedzialności za obronę własnego terytorium. Jak mówił, chodzi o zabezpieczenie łańcuchów dostaw, inwestycje w przemysł zbrojeniowy, wypełnianie zobowiązań z ubiegłorocznego szczytu w Hadze do zwiększenia wydatków na obronność, w tym zbrojenia, ale także infrastrukturę i cyberbezpieczeństwo.
Szef MON-u poinformował też, że dzisiaj w Ankarze podpisano porozumienie w sprawie serwisowania w Europie pocisków PAC-3, wybranych m.in. przez Polskę jako amunicja systemu obrony powietrznej Patriot. Stronami międzyrządowego porozumienia są USA, Polska, Niemcy, Szwecja i Holandia. – Te państwa to najbardziej zaufani sojusznicy, bo tylko takim przekazuje się zdolności do produkcji. Zaczynamy od serwisowania, które czasem zabierało dwa lata – powiedział Kosiniak-Kamysz, wskazując na długotrwały proces od wysłania pocisków przez ich testy po odesłanie użytkownikowi i certyfikację.
Wsparcie Ukrainy w interesie Polski
– To namacalne efekty bycia w Sojuszu – dodał minister. Zwrócił uwagę, że stronami porozumienia zostały kraje, „które wsparły Ukrainę w najtrudniejszym momencie, szczególnie tymi zdolnościami”. – Można powiedzieć, że solidarność, wdzięczność sojuszników objawia się transferem technologii i zdolności – mówił szef MON-u i zaznaczył, że zastępca sekretarza obrony USA Michael Duffey „powiedział publicznie, iż nie wyklucza transferu zdolności produkcyjnych do Europy”.
Nawiązując do podpisanej w poniedziałek umowy o produkcji i obsłudze autonomicznych pocisków dalekiego zasięgu Barracuda-500M, zauważył, że „Polska będzie producentem, ale także dystrybutorem”, co potwierdza podpisane również w Ankarze porozumienie z Łotwą i Estonią.
Pytany o przekazanie Ukrainie części polskiej amunicji do systemów Patriot, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że „sekretarz generalny NATO bardzo wspierał tę inicjatywę”, popierały ją też Stany Zjednoczone. – Jeżeli sojusznicy z Ameryki wzywają, bym pomógł Ukrainie, będę pomagał; jeżeli wzywa mnie do tego sekretarz generalny NATO i jest to możliwe, nie zagraża podstawom bezpieczeństwa państwa polskiego, będziemy pomagać – powiedział szef MON-u. Dodał, że Ukraina „walczy i zużywa Federację Rosyjską”, toteż udzielanie jej pomocy leży w interesie Polski, a zdolność naszego wschodniego sąsiada do zwalczania rosyjskich rakiet to także polska racja stanu. Zaznaczył, że zakres pomocy – np. w wymiarze kilku pocisków do wyrzutni Patriot – określa Sztab Generalny WP, a prezydent jako zwierzchnik sił zbrojnych jest o tych działaniach informowany.
Potwierdzenie więzi transatlantyckich
Wiceminister obrony Paweł Zalewski poruszył wątek jedności transatlantyckiej. Jak mówił, „wielka rola Stanów Zjednoczonych, które chcą ograniczyć swoje zaangażowanie w obronę konwencjonalną, ale w dalszym ciągu są liderem i motywują europejskich partnerów, by przyjęli więcej odpowiedzialności”, znajduje w Ankarze potwierdzenie.
Również szef resortu obrony zaliczył pokazanie jedności Sojuszu do istotnych zadań szczytu. Przyznał, że w dyskusji o relacjach transatlantyckich „było dużo emocji”, ale, jak dodał, „Polska dba o relacje transatlantyckie i europejskie”, a Europa musi być silniejsza. Pytany o pewność sojuszniczych gwarancji w świetle wpisów prezydenta Donalda Trumpa kwestionujących znaczenie NATO dla USA, stwierdził, że „obecność [na szczycie] prezydenta Trumpa i jego spotkanie ze wszystkimi liderami jest najlepszym dowodem, że Sojusz jest jednością”.
Władysław Kosiniak-Kamysz, który odbył też spotkania dwustronne z ministrami obrony krajów sojuszniczych, a także z premierem Kanady, z którym rozmawiał o programie SAFE, produkcji trotylu i energetyce, poinformował, że stacjonujący w Jasionce holenderski system Patriot pozostanie w Polsce do końca roku.
autor zdjęć: Krzysztof Niedziela / MON

komentarze