Swobodne spadanie po skoku z 4000 m trwa niecałą minutę. Od prawidłowego ułożenia się skoczka w powietrzu zależy bezpieczne otwarcie spadochronu i lądowanie. Podczas jednej sesji w tunelu aerodynamicznym trwa to dwie minuty – to tak jakby oddać dwa skoki. Procedurę tę trenowali przez trzy dni w Ośrodku Szkolenia Aeromobilno-Spadochronowego 25 BKPow instruktorzy wojsk NATO.
Były to pierwsze ćwiczenia zorganizowane przez 25 Brygadę Kawalerii Powietrznej dla instruktorów spadochronowych z sojuszniczych armii. Ośrodek w Leźnicy Wielkiej gościł 11 oficerów z Belgii, Holandii i Czech. – Cel to wspólne szkolenie, wymiana doświadczeń i integracja środowiska spadochronowego armii NATO – tłumaczy mjr Piotr Orłowski z Ośrodka Szkolenia Aeromobilno-Spadochronowego w 25 BKPow, który prowadził ćwiczenia wraz z gośćmi z zagranicy.
Żołnierze z 25 BKPow jako jedyni wśród pododdziałów spadochronowych w Europie mogą trenować na własnym symulatorze skoków, czyli w tunelu aerodynamicznym. Inne armie korzystają z takich obiektów, ale cywilnych, wynajmowanych na czas szkolenia.
– Dla nas te zajęcia w 25 BKPow są wielką wartością. W Belgii, by przeprowadzić podobne ćwiczenia, musimy wynajmować tunele cywilne, jednak tam są ograniczenia korzystania. Nie możemy np. latać w tunelu z wyposażeniem. Tutaj natomiast trening jest bardzo zbliżony do warunków podczas prawdziwych skoków z samolotu – przyznaje ppłk Jonathan Verstraete z dowództwa Belgijskiego Spadochronowego Centrum Szkoleniowego (Belgian Training Centre for Paratroopers).
Nawet kilkadziesiąt kilogramów szpeju
Oficerowie próbowali swych sił w tunelu aerodynamicznym, mając na sobie spadochrony, butle z tlenem, ale też inne wyposażenie m.in. plecaki, broń czy taki sprzęt, jak choćby narty. Unosili się na kilka metrów, by później ćwiczyć utrzymywanie pozycji przy pędzie powietrza. Prędkość spadania żołnierza po skoku z 4000 m wynosi około 200 km/h. Czas trwania tej fazy lotu to niecała minuta. W symulatorze 25 BKPow jednorazowa sesja ćwiczeniowa trwała dwie minuty. Instruktorzy trenowali z obciążeniem, m.in. z bronią.
– Żołnierz może mieć na sobie dodatkowy ekwipunek ważący nawet kilkadziesiąt kilogramów. Są to spadochrony bojowe, zasobniki, broń, aparatura tlenowa i inne wyposażenie. Elementy te mają nieregularne kształty, różnie są ułożone, co może wpływać na stabilność podczas lotu, a od niej zależy bezpieczeństwo spadochroniarza – wyjaśnia mjr Orłowski. I dodaje, że tunel aerodynamiczny, w którym żołnierze 25 BKPow ćwiczą już od 2013 roku, pozwala im trenować w warunkach kontrolowanych, niezależnie od pogody, bez konieczności odbywania lotów. – Odkąd do ćwiczeń wykorzystujemy symulator, jest po prostu bezpieczniej, a żołnierze później czują się pewniej w trakcie faktycznych skoków – dodaje oficer.
Spadanie w pojedynkę i grupowo
Zaproszeni goście wraz z polskimi instruktorami ćwiczyli loty na symulatorze zarówno z dodatkowym obciążeniem, jak i bez niego. Unosili się w powietrzu pojedynczo i parami, a nawet w trójkę. – Jeśli jesteś mistrzem w tunelu aerodynamicznym, będziesz też mistrzem w powietrzu, podczas prawdziwych skoków. Dlaczego? Bo tunel jest ograniczony ścianami, musisz więc zachowywać stabilną pozycję, żeby się z nimi nie zderzyć. W powietrzu nie ma tego ograniczenia, zatem jest to bardzo dobra szkoła – przyznaje kpt. Vladislav Marusek z 53 Pułku Rozpoznania i Walki Elektronicznej Republiki Czeskiej.
Uczestnicy NATO Tunnel Training oprócz ćwiczeń w symulatorze odbyli także zajęcia dla instruktorów AFF (Accelerated Freefall), czyli swobodnego spadania, poświęcone m.in. temu, jak prowadzić takie szkolenie, asekurować żołnierza, który oddaje swoje pierwsze skoki, reagować w sytuacji awaryjnej. NATO Tunnel Training odbył się w 25 BKPow po raz pierwszy. Organizatorzy już zapowiadają kolejną edycję za rok.
autor zdjęć: Marcin Moneta

komentarze