moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Fregaty idą w odstawkę

Stany Zjednoczone w końcu listopada zdecydowały o rezygnacji z programu fregat typu Constellation. Dwa okręty, których budowa została już rozpoczęta, będą ukończone, jednak kolejne już nie powstaną. W to miejsce US Navy będzie szukać nowych rozwiązań, tj. takich jednostek, które będą mogły być budowane szybciej i taniej. Jaką receptę proponują Amerykanie?

Decyzja o budowie fregat nowego typu zapadła w 2020 roku, po kilku latach zastanawiania się, jakimi jednostkami zastąpić okręty LCS (Littoral Combat Ship). Zdecydowano wówczas o budowie dwudziestu fregat opartych na typie FREMM (Fregata Europea Multi-Missione), który używany jest przez marynarki wojenne Francji i Włoch. Wybór sprawdzonej konstrukcji miał gwarantować m.in. szybkie tempo budowy i stosunkowo niewielkie nakłady finansowe na prace badawczo-rozwojowe.

Jednak już po wyborze okazało się, że US Navy zmodyfikowała swoje wymagania, co wiązało się z koniecznością kolejnych przeprojektowań, a to z kolei oznaczało wydłużenie czasu budowy, znaczący wzrost masy, kosztów itp. Budowę pierwszego okrętu rozpoczęto w 2022 roku, zakładano wówczas, że wcielenie go do służby nastąpi po czterech latach. Od ubiegłego roku wiadomo było, że opóźnienia są znaczne, dziś pewne jest już, że data ta przesunęła się o co najmniej trzy lata, a zatem proces budowy będzie trwał siedem lat.

 

Tymczasem US Navy potrzebuje recepty na jak najszybsze zwiększenie stanu liczbowego, albowiem chociaż wciąż dominuje pod względem tonażu, od kilku lat ustępuje chińskiej marynarce wojennej, jeśli idzie o liczbę jednostek, a także, a może przede wszystkim – tempo budowy. Aby zobrazować, jak wygląda to w kategorii krążowników, niszczycieli i fregat warto posłużyć się danymi prezentowanymi w roczniku The Military Balance.

Wizualizacja fregaty rakietowej USS Lafayette (FFG 65) klasy Constellation. Grafika Marynarki Wojennej USA

W roku położenia stępki pod USS Constellation US Navy dysponowała 24 krążownikami, 68 niszczycielami oraz 21 okrętami klasy LCS (cytowane opracowanie traktuje je jako fregaty). W tym czasie chińska marynarka wojenna miała do dyspozycji trzy krążowniki (typ Renhai, przez inne źródła klasyfikowany często jako duży niszczyciel), 36 niszczycieli i 45 fregat. W bieżącym roku po stronie US Navy było 11 krążowników (w tym dwa okręty typu Zumwalt, klasyfikowane częściej jako niszczyciele), 74 niszczyciele i 26 LCS-ów, zaś po stronie chińskiej osiem krążowników, 42 niszczyciele i 50 fregat. Stosunek zmienił się zatem ze 113:84 do 111:100.

Porównanie to wypadłoby jeszcze gorzej dla strony amerykańskiej, gdyby wziąć pod uwagę wielkość salwy rakietowej, spadek liczby krążowników typu Ticonderoga i wzrost liczby lekko uzbrojonych LCS-ów pogłębił bowiem tę różnicę. Przy obecnym tempie budowy wcielenie do służby większości fregat typu Constellation nastąpiłoby w połowie przyszłej i na początku piątej dekady stulecia, gdy różnica w liczbie posiadanych okrętów ww. klas wyglądałaby z punktu widzenia US Navy jeszcze gorzej. Jaką receptę proponują zatem Amerykanie?

Na razie trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, nie istnieje bowiem gotowy projekt jednostek nowego typu, który można by już dziś wdrożyć do produkcji. Na pewno oczekiwane jest, że będą to mniejsze i tańsze w budowie okręty, zarówno załogowe, jak i bezzałogowe. Warto przypomnieć, że od 2016 roku testom poddawany jest bezzałogowy okręt Sea Hunter, który w 2019 roku odbył m.in. rejs z San Diego do Pearl Harbor.

W służbie znajduje się także kilka innych jednostek bezzałogowych. Przedstawiciele marynarki mówią dziś o potrzebie wcielenia do służby 73 małych okrętów nawodnych, przy czym „mały” jest w amerykańskiej terminologii terminem dość mylącym – jako takie klasyfikowane są m.in. fregaty. Wydaje się jednak, że będą to jednostki pod względem gabarytów bliższe korwetom, które dzięki ograniczeniu lub całkowitej rezygnacji z załogi będą mogły przenosić większą liczbę systemów uzbrojenia. Zapewne będą przy tym mniej autonomiczne, jeśli idzie o możliwości jego użycia – będą częściowo polegać w tym zakresie na sensorach znajdujących się na innych platformach (zarówno morskich, jak i powietrznych).

Potrzeba szybkiej budowy nowych okrętów jest wyraźna i niekwestionowana – kompleks stoczniowy wytwórcy typu Constellation, tj. Fincantieri Marinette Marine nad jeziorem Michigan ma być wykorzystany do budowy okrętów innych klas m.in. średnich okrętów desantowych i jednostek bezzałogowych właśnie. Z jednej strony świadczy to o chęci i potrzebie zachowania wykwalifikowanej siły roboczej, której brak coraz bardziej doskwiera amerykańskiemu przemysłowi stoczniowemu, z drugiej zaś o priorytetach US Navy. Parafrazując olimpijskie motto, należałoby powiedzieć: więcej, szybciej, taniej.

Rafał Ciastoń , ekspert w dziedzinie stosunków międzynarodowych, technologii militarnych i konfliktów zbrojnych

autor zdjęć: U.S. Navy graphic

dodaj komentarz

komentarze


Spędź wakacje z wojskiem! Z pancerniakami, marynarzami…
Groźny incydent w Libanie
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Lotnisko w zanadrzu
Żołnierze na podium imprez w strzelectwie i kajakarstwie
Latający dron – broń na okręty podwodne
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Historyczny dzień z SAFE w Stalowej Woli
Czerwieńsze będą…
Sojusz kontra drony
Nie tylko USA, również Kanada. Współpraca transatlantycka Polski
Biało-czerwona na Monte Cassino
„Oczy i uszy” Bursztynowej Dywizji
Oswoić „latający komputer”
Siły powietrzne na pomoc Polce w potrzebie
Równanie z „Iksem”
Generał z cienia
Traktat o partnerstwie z Wielką Brytanią
Saperzy przeprawili się, drony zapewniły wsparcie
Dowódca eskadry F-35 o sile Husarzy
Florecista i kajakarka na pucharowym podium
Bałtyk, wspólna sprawa
Nowa baza US Army w Polsce?
Od indeksu do munduru
DIANA szansą dla polskich innowacji
Wielka gra na ukraińskim froncie
Australijską armią będzie dowodzić kobieta
Ślady, których nie widać
Kontrakty z SAFE: pojazdy, drony, satelity
Hegseth odznaczył polskiego generała
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Pływacy „Czarnej Dywizji” znów najlepsi
Kraków zaprosił weteranów
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
SAFE: jest kolejna umowa – na dostawę amunicji
Chcą budować dla Amerykanów
Rosyjskie myśliwce przechwycone nad Bałtykiem
Wojsko wykonało misję. Chora studentka jest już w kraju
Rumuni rozdzielają środki z SAFE
Bez zmian w emeryturach
Polsko-kanadyjska współpraca
Strzelcy wyborowi muszą się lubić
Rosyjski dron uderzył w Rumunii
Śledztwo w sprawie „snajperskiego safari”
Wsparcie ma znaczenie
Szef MON-u: Gloryfikacja UPA nie do przyjęcia
Nominacje na nowe stanowiska dowódcze
Rekordowy XII Ćwierćmaraton Komandosa
Polsko-estońska współpraca
Sołtysi uczą się działań antykryzysowych
Polska SAFE, czyli inwestycje w bezpieczeństwo
Za sterami DORSZ i myśliwców
NATO rozkłada lotniczy parasol
Rosomaki zamówione. To ostatnie krajowe umowy z SAFE
Marsz prawdę ci powie
Śmierć w sercu Azji
Syndrom Karbali
Pilecki – mniej znane oblicze bohatera
K9, ognia!
Wspólny trening polskich i portugalskich marynarzy

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO