Ćwiczyli nawigację z wykorzystaniem map, kompasów i urządzeń GPS, poruszanie się w terenie górzystym i ewakuację rannych z trudno dostępnych miejsc. Żołnierze 24 Batalionu Lekkiej Piechoty w Kraśniku przeszli intensywne szkolenie w Bieszczadach pod okiem byłego żołnierza Jednostki Wojskowej GROM i ratowników GOPR-u.
Góry to bardzo wymagający teren. – Potrafią szybko zweryfikować nawet najlepsze przygotowanie – mówi kpt. Marta Gaborek, oficer prasowy 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Każdy z 21 żołnierzy 24 Batalionu Lekkiej Piechoty w Kraśniku (pododdział 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej ) musiał więc zmierzyć się nie tylko z trasą, lecz przede wszystkim z własnymi słabościami. – To obszar wymagający, dlatego stanowi naturalny krok w stopniowaniu trudności szkolenia – dodaje kpt. Gaborek.
Żołnierze z Kraśnika w Bieszczady wyjechali w połowie listopada. Pod okiem doświadczonego instruktora survivalu, byłego operatora Jednostki Wojskowej GROM, działali w terenie przez kilka dni. Godzinami trenowali w ciężkich warunkach marsze kondycyjne z obciążeniem, sprawdzające wydolność organizmu i odporność na wysiłek. Doskonalili techniki pokonywania przeszkód wodnych przy wykorzystaniu lin, ćwiczyli nawigację, planowanie, obozowanie i ewakuację poszkodowanego z trudno dostępnych miejsc. – W górach błędy nawigacyjne mogą kosztować zdrowie, a nawet życie. Dlatego musimy szkolić żołnierzy tak, aby potrafili działać w każdych warunkach i pod presją – podkreśla organizator szkolenia.
W strukturach 2 LBOT służy kilkunastu żołnierzy z doświadczeniem w jednostkach specjalnych (GROM i JWK) oraz jednostkach specjalnych policji (ATK). Pełnią dziś role instruktorów, organizując m.in. szkolenia linowe i wysokościowe, konne, taktyczne na obszarze zurbanizowanym czy właśnie terenowe z elementami survivalu. – To realnie podnosi poziom przygotowania naszych żołnierzy – zaznacza rzecznik lubelskiej brygady OT. Jako przykład, wskazuje tu na wiosenne zmagania o Brązową Odznakę Górską, podczas których lubelscy terytorialsi stanowili jedną z liczniejszych grup i wszyscy kwalifikacje zakończyli z sukcesem.
Celem szkolenia w Bieszczadach było m.in. przygotowanie terytorialsów do działań poszukiwawczo-ratowniczych. Dlatego jednym z kluczowych elementów kursu były zajęcia prowadzone przez ratowników bieszczadzkiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Żołnierze uczyli się przeciwdziałania i udzielania pierwszej pomocy w przypadku wystąpienia hipotermii, reagowania na skrajne wyczerpanie i przede wszystkim bezpiecznego działania w górach.
Lubelscy terytorialni regularnie jeżdżą na pokryte lasami, wąwozami i rzekami Roztocze, by brać udział w szkoleniach, podczas których wykonują marsze, ćwiczą obozowanie i survival. W Bieszczadach działali po raz drugi, ale nie ostatni. Kolejne szkolenie w górach planowane jest na przełomie lutego i marca. – Choć w Tatrach jeszcze nie ćwiczyliśmy, nie wykluczamy takiego kierunku w przyszłości – dodaje kpt. Marta Gaborek.
autor zdjęć: 2 LBOT

komentarze