Na pokładzie wojskowego Boeinga 737-800 BBJ pod opieką zespołu medycznego przyleciała do Polski 24-letnia studentka, która od połowy kwietnia była hospitalizowana w jednym ze szpitali w Pekinie. Pacjentka została przewieziona na leczenie do Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Przylot 24-letniej Polki zapowiedział dziś rano wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. „Z Pekinu wystartował do Polski specjalny samolot, w którym wraz z mamą i lekarzami jest Pani Klaudia! Kilkanaście godzin i będzie ona w naszym kraju. (…) Trafi tu w ręce naszych najlepszych lekarzy! Szczęśliwej drogi! Czekamy na Was!”, napisał szef MON-u w serwisie społecznościowym, dziękując wszystkim zaangażowanym w akcję powrotu pacjentki do Polski.
Boeing 737-800 z 1 Bazy Lotnictwa Transportowego w Warszawie, na co dzień wykorzystywany do lotów z najważniejszymi osobami w państwie, wyleciał do Pekinu w poniedziałek rano. W środę po południu wojskowa maszyna wylądowała we Wrocławiu. Na pokładzie znajdowali się pacjentka, jej matka oraz wojskowy zespół medyczny odpowiedzialny za zapewnienie lekarskiej opieki podczas wielogodzinnego lotu.
Wielotygodniowa hospitalizacja
24-latka pochodzi z Wałbrzycha. Po ukończeniu studiów licencjackich na kierunku filologia chińska wyjechała do Pekinu, gdzie kontynuowała naukę. W połowie kwietnia jej stan zdrowia gwałtownie się pogorszył i młoda kobieta trafiła do szpitala. Z czasem lekarze zdiagnozowali szereg poważnych schorzeń i powikłań, m.in. zapalenie mózgu, ciężkie zapalenie płuc, ostre zapalenie otrzewnej, perforację dwunastnicy oraz ropień w okolicy wątroby. Stwierdzono również obecność potworniaka jajnika. Guz został usunięty, jednak wcześniej doprowadził do poważnych komplikacji zdrowotnych.
Stan pacjentki wymagał leczenia na oddziale intensywnej terapii, intubacji oraz podłączenia do respiratora. W kolejnych tygodniach pojawiły się następne komplikacje zdrowotne, w tym zakrzepica kończyn dolnych. Rodzina uruchomiła zbiórkę pieniędzy na leczenie i specjalistyczny transport medyczny do kraju. Z uwagi na bardzo wysokie koszty międzykontynentalnego lotu w przedsięwzięcie zaangażowało się Ministerstwo Obrony Narodowej.
Międzynarodowa współpraca
Przygotowanie transportu trwało wiele dni i wymagało skoordynowania działań prowadzonych równolegle w Polsce i w Chinach. Jednym z wyzwań było uzyskanie zgód na przelot przez 13 państw znajdujących się na trasie lotu. Wicepremier Kosiniak-Kamysz wyjaśniał dziś na konferencji prasowej, że procedura uzyskania zgód na przeloty nie była łatwa „z uwagi na toczące się działania wojenne, na Rosję”. Dodał też, że współpraca ze stroną chińską odbyła się bez problemów.
Równie istotne okazały się bowiem kwestie związane z przekazaniem pacjentki polskiemu zespołowi medycznemu. Jak mówił dziennikarzom wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski, jednym z najtrudniejszych elementów przedsięwzięcia były procedury obowiązujące po stronie chińskiej. Konieczne było m.in. uzyskanie zgody na dojazd karetki bezpośrednio do samolotu, co pozwoliło ograniczyć do minimum przenoszenie pacjentki znajdującej się w ciężkim stanie.
Wiceszef MSZ podkreślał jednocześnie, że strona chińska współpracowała przy organizacji przedsięwzięcia, a powodzenie całej operacji wymagało ścisłego współdziałania polskich dyplomatów, lekarzy oraz instytucji odpowiedzialnych za procedury lotnicze i medyczne. Bartoszewski, przebywający akurat w Chinach, osobiście podziękował wiceminister spraw zagranicznych ChRL Hua Chunying za szybką zgodę na przelot i lądowanie polskiej maszyny.
Leczenie we Wrocławiu
Tuż po wylądowaniu samolotu w Polsce, także minister obrony zamieścił w serwisie społecznościowym podziękowania: „Dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w organizację tej pomocy – majorowi lek. Marcinowi Kunickiemu wraz z wojskowymi ratownikami medycznymi z Zespołu Ewakuacji Medycznej 8 Bazy Lotnictwa Transportowego oraz załodze samolotu specjalnego z 1 Bazy Lotnictwa Transportowego”.
Po przylocie do Polski studentka została przewieziona do 4 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką we Wrocławiu, gdzie jej leczenie będzie kontynuowane. „Wierzę, że Pani Klaudia pod opieką lekarzy z wrocławskiego szpitala, szybko wróci do zdrowia i będzie mogła wrócić do Rodziny i bliskich”, napisał wicepremier Kosiniak-Kamysz.
autor zdjęć: Platforma X/ Władysław Kosiniak-Kamysz

komentarze