moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Herculesem do Izraela

Zaledwie dobę po ataku Hamasu na Izrael polecieliśmy na Bliski Wschód. Ewakuowaliśmy z Tel Awiwu Polaków, którzy znaleźli się w sytuacji realnego zagrożenia. Bardzo się cieszę, że jako wojskowi lotnicy możemy nieść pomoc także cywilom – tak o operacji „Neon” mówi dowódca załogi samolotu C-130 Hercules. Na pokładzie wojskowych transportowców w ciągu tygodnia do Polski ewakuowano ponad 1,5 tys. osób.

Uczestniczył Pan w operacji „Neon”, w której ramach Wojsko Polskie ewakuowało z Izraela polskich obywateli. Proszę opowiedzieć nam o organizacji tej misji. Czy przygotowanie wylotu Herculesów na Bliski Wschód było wyzwaniem?

„Chory”, dowódca załogi samolotu C-130 Hercules: To było ogromne wyzwanie pod względem logistycznym, bo działaliśmy pod dużą presją czasu. Gdy zapadła decyzja, że do Izraela wysyłamy dwa samoloty C-130 Hercules, trzeba było nie tylko skompletować dwie pełne załogi, czyli wyszkolonych do poziomu „combat ready” pilotów, nawigatorów, techników pokładowych i techników załadunku, ale także zaplanować drobiazgowo całą operację. Mam tu na myśli np. przygotowanie odpowiednich pozwoleń na lądowanie oraz zgód dyplomatycznych na poruszanie się w przestrzeni powietrznej państw na trasie przelotu. Takie zgody w obrębie Europy nie są problemem, ale kiedy wylatujemy poza Stary Kontynent, to już sprawa się komplikuje. Zgodnie z przepisami przelot powinniśmy zgłosić 30 dni wcześniej, a tu mieliśmy zaledwie 24 godziny. Na szczęście nasi dyplomaci zadziałali bardzo sprawnie i wszystko się udało.

Muszę przyznać, że nie byliśmy zaskoczeni, gdy nasi przełożeni postawili nam takie zadanie. Kiedy media raportowały o trudnej sytuacji w Izraelu, spodziewaliśmy się, że najprawdopodobniej tam polecimy. Kto inny mógłby ruszyć z pomocą naszym obywatelom? Tylko wojskowe lotnictwo transportowe mogło wykonać tę operację sprawnie i bezpiecznie.

Czy lot do Tel Awiwu był niebezpieczny?

Załogi, które wykonywały loty do Izraela, były wyszkolone do wykonywania zadań w każdych warunkach, także tych bojowych. Byliśmy więc gotowi do użycia systemów obrony statku powietrznego, czyli wyrzutni flar i dipoli zakłócających. Nie było jednak takiej potrzeby. Czy czuliśmy zagrożenie? Oczywiście, że tak. Lecieliśmy przecież do kraju, który ogłosił stan wojny. Zagrożenie było więc realne.

Loty do Izraela były nie tylko misją o podwyższonym ryzyku, lecz także przede wszystkim zadaniem ogromnie wyczerpującym. Załogi, które wyleciały do Tel Awiwu jako pierwsze, działały dobę bez przerwy. Najpierw musiały przygotować się do startu, potem lecieć sześć godzin, spędzić kilka godzin na lotnisku w Tel Awiwie i kolejnych sześć godzin wracały do kraju. Czuliśmy, że spoczywa na nas duża odpowiedzialność. Lecieliśmy przecież po ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji zagrożenia, i chcieliśmy bezpiecznie przywieźć ich do ojczyzny. Wśród naszych pasażerów były także dzieci i to właśnie ci najmłodsi najbardziej przeżywali całą sytuację.

Rozmawiał Pan z pasażerami? Jak zareagowali na wiadomość, że do kraju wrócą wojskowym samolotem?

Wszyscy bardzo nam dziękowali za pomoc i naszą służbę. Były brawa, miłe słowa i hasła: „murem za polskim mundurem”. Ja z kolei, żartując, podziękowałem pasażerom, że wybrali „linie lotnicze” polskich sił powietrznych, i zapewniłem, że na Wojsko Polskie zawsze mogą liczyć. Omówiłem plan lotu i uprzedziłem, że ze względu na złe warunki atmosferycznie być może nie wylądujemy w Warszawie. Ostatecznie mgły ustąpiły i zgodnie z planem bezpiecznie wylądowaliśmy w stolicy.

Dwa lata temu opowiadał mi Pan o ewakuacji ludzi z zajętego przez talibów Kabulu. Czy ewakuację z Afganistanu można w jakimś stopniu porównać do tej z Izraela?

Tak, w znacznym stopniu te zadania były do siebie podobne. Podobnie jak w 2021 roku, tak i teraz o planowanej ewakuacji dowiedzieliśmy się kilkanaście godzin wcześniej. Tak samo utworzyliśmy most powietrzny i ewakuowaliśmy ludzi dwuetapowo. Lataliśmy w dzień i w nocy, ewakuowaliśmy nawet podobną liczbę osób. Jedyna różnica to zagrożenie, z jakim musieliśmy się zmierzyć. W Afganistanie było znacznie niebezpieczniej i cały czas musieliśmy się liczyć z ostrzałem rebeliantów. I nie było w tym przesady, bo zaledwie kilka godzin po naszym ostatnim locie doszło do zamachu, w którym zginęli amerykańscy żołnierze i Afgańczycy.

Wspomniał Pan o moście powietrznym. Pierwsze wojskowe samoloty ewakuowały Polaków bezpośrednio z Izraela do Warszawy. Kolejne latały już pomiędzy Tel Awiwem a portem w Chanii na Krecie.

Tak było po prostu szybciej. Wojskowe samoloty ewakuowały ludzi do Chanii, a stamtąd pasażerowie wracali już do kraju samolotami cywilnymi. Dzięki sprawnej organizacji w ciągu tygodnia do Polski przetransportowaliśmy w sumie przeszło 1,5 tys. osób. Warto wspomnieć, że poza Herculesami ewakuację prowadziły samoloty C-295M CASA z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego z Balic. Podczas ewakuacji na pokładzie każdego z samolotów byli także ratownicy z Zespołu Ewakuacji Medycznej. Operacja Neon to był dobry sprawdzian umiejętności i możliwości lotnictwa transportowego. Cieszymy się, że z naszego wyszkolenia mogli skorzystać Polacy. Mamy poczucie dobrze wykonanego zadania.


„Chory” jest zastępcą dowódcy 14 Eskadry w 33 Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Oficer w Wojsku Polskim służy od 2012 roku i od początku związany jest z lotnictwem transportowym. Pilotował Bryzę M-28, obecnie C-130. W powietrzu spędził ponad 2200 godzin. 

Rozmawiała: Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: mł. chor. Piotr Gubernat / Combat Camera

dodaj komentarz

komentarze


Odporni na kryzys
Virtuti Militari czasu pokoju
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Constans historii
„Horyzont” przedłużony
Flanka pod strażą
„Edukacja z wojskiem”, czyli lekcja patriotyzmu i odporności
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
MON zmienia system gotowości obronnej
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Przyszli komandosi na start
Grecki test współdziałania
Wojna o dane
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Legion Medyczny rozwija się
Modelowy test na poligonie
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Dziesiąty Husarz już w domu
„Gdynia” koło Jastarni
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
Nocny ogień na Łotwie
Hub serwisowy pocisków PAC-3 w Polsce
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Leopardy atakują z zarośli
Pomnik Jordan-Rozwadowskiego odsłonięty
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Gorący lipiec PKW Łotwa
Kroton-bis gotowy do działania
Kleszcze w Białej Podlaskiej
Wojna na satelitarnym łączu
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Bombowiec na dnie Bałtyku
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
Artylerzyści z Wielbarku
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Nigdy nie zostawiamy swoich
Ratunek pod ogniem
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Szkoleniowe wsparcie dla Ukrainy
Bazy F-16. O kulisach służby opowiadają dowódcy
Nowość dla żołnierzy. Sprawdź, co znajdziesz w aplikacji
Szpej dla wojska
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Ukraina kontra odrzutowe drony
Generał z cienia
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
„Tarcza Wschód” – bezpieczne granice i odporność społeczna
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Bóg wojny odpowiada na nowe wyzwania
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Polska w łańcuchu dostaw dla F-35
„Zielona lista” wyposażenia – zasady krok po kroku
Co z A400M dla Polski?
Abordaż z polskim wsparciem

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO