moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Japońska zbrojeniówka wraca do gry

Przez niemal pół wieku japońskie firmy zbrojeniowe obowiązywał zakaz eksportu broni i sprzętu wojskowego. Narzucone przez rząd w Tokio embargo zostało zdjęte w 2014 roku, głównie pod wpływem polityki zbrojeniowej Chin. Teraz przemysł obronny Japonii szykuje się do zdobycia wartego ponad dwadzieścia miliardów dolarów kontraktu na dostawę dla marynarki wojennej Australii tuzina okrętów podwodnych. Będzie to pierwsze od dziesięcioleci tak poważne starcie firm z Kraju Kwitnącej Wiśni z koncernami z Francji i Niemiec. Wiele wskazuje na to, że to właśnie wracający do gry Japończycy podpiszą lukratywną umowę z rządem w Canberze.

Obecnie na świecie jest jedynie kilka państw, których przemysły zbrojeniowe są w stanie dostarczyć rodzimym armiom opracowane przez siebie, a nie produkowane na zagranicznej licencji, zaawansowane systemy uzbrojenia – czołgi, samoloty i okręty wojenne. Poza gigantami takimi jak USA, Rosja i Chiny, na tej krótkiej liście są jeszcze Niemcy, Francja, Wielka Brytania oraz nadrabiająca w ekspresowym tempie dystans do czołówki Turcja.

Mało kto pamięta o tym, że podobne możliwości ma również przemysł obronny Japonii, który ma w swym portfolio nie tylko różnego typu działa, karabiny i pistolety, pojazdy opancerzone, ale również produkty bardzo zaawansowane technologicznie, czyli rakietowe systemy przeciwlotnicze, samoloty bojowe, drony, okręty podwodne i nawodne.

Jest to o tyle zadziwiające, że japońska zbrojeniówka dostarcza te produkty tylko jednemu klientowi – Japońskim Siłom Samoobrony (JSDF). JSDF są jedynym odbiorcą, ponieważ w 1967 roku rząd w Tokio wprowadził zakaz eksportu broni do krajów objętych embargiem ONZ i państw bloku komunistycznego, a dziewięć lat później, w 1976 roku, zakaz objął wszystkie państwa na świecie (w 1983 wyłączono z tego USA).

Oczywiście, ktoś powie, że japońskie przepisy były mocno „dziurawe”, gdyż nie obejmowały np. komponentów elektronicznych trafiających m.in. do amerykańskich systemów radarowych i dowodzenia, a także odzieży i umundurowania – armie z Azji aż do lat dziewięćdziesiątych nosiły w większości buty „made in Japan”.

Ograniczenia spowodowały jednak, że pozbawione eksportowych możliwości firmy zbrojeniowe musiały zająć się produkcją cywilną, sprowadzając militarne działy do marginalnej roli. Doskonałym przykładem jest Komatsu, które dostarcza Japońskim Siłom Samoobrony pojazdy opancerzone. Zdecydowana większość przychodów wspomnianej firmy pochodzi z produkcji i sprzedaży na całym świecie koparek i spychaczy.

Japońska zbrojeniówka bardzo długo zabiegała o zniesienie eksportowych zakazów. Rząd w Tokio opierał się, wskazując na pacyfistyczne poglądy miejscowej ludności. Klimat wokół sprawy otwarcia rynków zbytu dla przemysłu obronnego zmienił się dopiero pod koniec ubiegłej dekady, gdy Chiny przestały ukrywać, że chcą dominować w regionie nie tylko gospodarczo, ale również militarnie. Dowodziły tego miliardy dolarów przeznaczone przez Pekin na nową broń: samoloty, czołgi oraz, oczywiście, marynarkę wojenną. Co bardzo istotne, rosnącą potęgą militarną Chin poczuli się zagrożeni nie tylko Japończycy, ale właściwie większość państw azjatyckich oraz Australia, które zaczęły apelować do rządu w Tokio o porzucenie polityki militarnej izolacji.

Presja lokalnego przemysłu, szukającego nowych rynków zbytu, presja społeczeństwa japońskiego, które oczekiwało reakcji rządu na ekspansję militarną Chin oraz presja państw z regionu przyniosły rezultaty i w 2014 roku rząd japoński zniósł trwające prawie pół wieku embargo na eksport broni i sprzętu wojskowego.

Jakie szanse na podbój światowych rynków ma japońska zbrojeniówka? Całkiem spore. Tamtejsze firmy mają w ocenie ekspertów potencjał porównywalny z Francją i Niemcami. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że Japonia jest jedynym państwem, obok Rosji, USA, Chin oraz wymienionej dwójki, które produkuje własne (nie licencyjne) okręty podwodne. Oczywiście, jest jeszcze Szwecja, ale ona dopiero pracuje nad kolejną generacją podwodnych łowców i do ich seryjnej produkcji jeszcze daleko.

To, jak dobre są japońskie okręty podwodne, okaże się niedługo, podczas walki o warty ponad dwadzieścia miliardów dolarów kontrakt na dostawę tuzina konwencjonalnych okrętów podwodnych dla Australii. Konkurentami japońskich stoczni Mitsubishi Heavy Industries i Kawasaki Shipbuilding będą francuska grupa stoczniowa DCNS i niemiecka TKMS. Wielu ekspertów wskazuje właśnie japońskie firmy jako faworytów w tej rywalizacji.

Intratnych kontraktów, o które zamierzają walczyć firmy z Kraju Kwitnącej Wiśni, jest znacznie więcej. Kilka miesięcy temu Japończycy obwieścili, że chcą dostarczyć amerykańskim marines nowy typ amfibii, nad którą inżynierowie z Mitsubishi pracują już kilka lat. Szanse mają całkiem spore, bo projekt, który oferują, jest nowoczesny i na zaawansowanym etapie badań.

Pierwsze lukratywne kontrakty już zostały zawarte. Kilka miesięcy temu Turcy zdecydowali, że ich nowe czołgi podstawowe Altay zostaną wyposażone w japońskie silniki (firmy Mitsubishi). Podpisane zostały również umowy o współpracy tureckich i japońskich przedsiębiorstw przemysłu lotniczego. Jako pierwsze mają powstać japońsko-tureckie silniki do śmigłowców.

W mojej ocenie japońską zbrojeniówkę czekają złote lata. Tamtejsze firmy mają zaawansowane technologicznie produkty, których pożądają armie na całym świecie. Oczywiście, w pierwszym rzędzie trafią one do państw z Azji, ale niewykluczone, że sięgną po nie również kraje z Europy, Stany Zjednoczone oraz państwa z Ameryki Łacińskiej. Myślę również, że warto, aby Polska zainteresowała się ofertą japońskich firm, szczególnie oferujących systemy przeciwlotnicze.

Krzysztof Wilewski , dziennikarz portalu polska-zbrojna.pl

dodaj komentarz

komentarze


MON szuka dronów do zwalczania dronów
MSPO i PGZ strategicznymi partnerami na kolejne lata
Pieta Michniowska
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Polski napęd dla Kraba i Borsuka
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Triumf wojskowych lekkoatletów
Innowacje z PERUNA
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Azjatycka szansa
Kierunek południe, czyli letnie praktyki na „Wodniku”
Wyścig snajperów
Wsparcie ma znaczenie
Odniesione w walce rany łączą
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Polski Gnom
Kajakiem na światowe podium
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Baobaby dla 18 Pułku Saperów
Polskie wojsko wesprze misję strażaków w Hiszpanii
Rakietowcy na Hawajach
Jelcze z Raciborza
Pierwszy krok do Invictusa
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Śmierć w sercu Azji
PKW Irak zostaje w Jordanii
MON i MSZ o szczycie NATO
Ostatnia niedziela…
Baobaby docierają do wojska
Model 44. Batalion przyszłości już na poligonie
Pancerne starcie
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Salto mortale komandosa
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Żołnierz uratował życie na wakacjach
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Wojsko stawia na „armię talentów”
Gen wojownika
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Spadochronowy triumf
Atak i przejęcie dokumentów
NATO ćwiczy na Morzu Czarnym
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Święto wojska pod hasłem SAFE
Medale żołnierzy w kajakarstwie i spadochroniarstwie
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Poskromić kolosa
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Polskie Państwo Podziemne w oczach Niemców
Test w stratosferze
Inwestycje w bezpieczeństwo
Marzenia częściowo spełnione
Milowy krok PGZ-etu i „Nitro-Chemu”
USA sprawdzają swoje wojska w Europie
Paliwowy krwiobieg NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO