Syndrom zagrożenia

Władze Australii zamierzają znacząco zwiększyć w najbliższym dziesięcioleciu wydatki na obronę.

 

Australia jest w gronie państw wydających na obronę najwięcej na świecie. W roku budżetowym 2015–2016 przewidziano na to 31,9 mld dolarów australijskich (AUD), a w następnym ma to być o pół miliarda więcej. Pomimo imponujących kwot jest to ciągle poniżej progu 2% produktu krajowego brutto.

W opublikowanej w końcu lutego „Defence White Paper 2016”, czyli białej księdze, zapowiedziano szybsze zwiększenie wydatków na obronę. Poziom 2% PKB ma być osiągnięty już w roku budżetowym 2020–2021. Pięć lat później budżet wojskowy Australii wyniesie 58,7 mld AUD. Nie powinno to dziwić, jeśli przeanalizuje się sytuację militarną kraju i potencjalne zagrożenia w regionie.

 

Czynnik chiński

Azja, podobnie jak Ameryka Północna, jest regionem świata, w którym wydaje się na obronę najwięcej, ponad 400 mld dolarów amerykańskich (USD). Tym samym wyprzedza obecnie Europę. Przy czym lwia część kwoty przypada na Chiny. Na początku 2015 roku Pekin podał, że przeznaczy na obronę 886,9 mld juanów, czyli równowartość 136,4 mld USD. Nie brak też szacunków, że może to być nawet 190 mld dolarów. Oznaczałoby to wzrost nakładów o 10–11%, choć chińskie PKB spowolniło do wartości jednocyfrowej. Według analityków IHS Jane’s Defence Budgets, wydatki Chin na obronę już w 2020 roku przekroczą ćwierć miliarda dolarów, a około 2035 roku budżety obronne Państwa Środka i USA staną się porównywalne.

Australijczycy obawiają się, że wzrost potęgi wojskowej może zachęcać władze Chin do prowadzenia polityki z pozycji siły. Pekin już teraz próbuje przejąć kontrolę nad większością obszaru Morza Południowochińskiego, przez które przebiega jeden z największych szlaków żeglugi handlowej. Nic zatem dziwnego, że w australijskiej białej księdze uznano roszczenia terytorialne Pekinu na Morzu Południowochińskim za jeden z punktów zapalnych w regionie.

Eksperci dostrzegli, że w tegorocznej edycji białej księgi bardziej jednoznacznie wskazano na Chiny jako źródło potencjalnych zagrożeń, niż miało to miejsce wcześniej. Nie trzeba było długo czekać na reakcję na te zapisy. „Jesteśmy poważnie zaniepokojeni i niezadowoleni z negatywnych stwierdzeń dotyczących sytuacji na Morzu Południowochińskim i rozwoju siły militarnej Chin zawartych w białej księdze”, oświadczyła Hua Chunying, rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Jednocześnie wyraziła nadzieję, że władze Australii skorygują swój punkt widzenia na temat rozwoju Państwa Środka i jego strategicznych zamiarów, a także podejmą wspólny wysiłek, aby zwiększyć wzajemne zaufanie oraz zapewnić pokój i stabilność w regionie. Hua Chunying stwierdziła też, że wymienione przez nią strony zaprzestaną wzmacniania swej obecności militarnej w rejonie Azji – Pacyfiku.

John Blaxland z Centrum Badań Strategicznych i Obronnych australijskiego Uniwersytetu Narodowego przyznał, że prawie wszystkie państwa regionu niepokoi rozwój chińskiej potęgi militarnej, tym bardziej że polityka obronna Państwa Środka nie jest do końca przejrzysta.

 

Wzmacnianie potencjału

Australijczycy nie zamierzają bezczynnie przyglądać się rozwojowi sytuacji i planują zwiększyć swe zdolności militarne. W najbliższej dekadzie chcą wydać na modernizację techniczną 195 mld AUD. Jako państwo-kontynent priorytetowo traktują siły morskie. Około jednej czwartej wymienionej kwoty pochłonie program zakupu 12 nowej generacji okrętów podwodnych „dominacji regionalnej”, które zastąpią sześć obecnie posiadanych jednostek typu Collins. Jeden ma kosztować 4 mld AUD. Co ważne, w białej księdze znalazł się zapis, że program ten ma być realizowany w taki sposób, aby przynieść jak najwięcej korzyści australijskiej gospodarce. Kwestia tego, czy nowe okręty zbudować w kraju, czy kupić za granicą, była w ostatnich latach przedmiotem gorących sporów politycznych. Nowe jednostki będą wprowadzane do służby od początku lat trzydziestych.

Jeśli chodzi o siły nawodne, to w toku jest już program budowy trzech niszczycieli przeciwlotniczych typu Hobart. Po 2020 roku ma być zaś uruchomiony projekt budowy dziewięciu nowych fregat zwalczania okrętów podwodnych. Pod koniec lat dwudziestych zastąpią one osiem jednostek typu Anzac. Znacznie wcześniej, bo prawdopodobnie już w 2018 roku, zostanie zamówionych tuzin nowych okrętów patrolowych, które zastąpią jednostki typu Armidable. Ich dostawy mają się zakończyć przed 2030 rokiem. Planuje się też kupno dużego wielozadaniowego okrętu patrolowego.

Znacząco będzie wzmocniony komponent lotniczy współdziałający z okrętami. W białej księdze znalazła się zapowiedź, że w końcu lat dwudziestych australijskie lotnictwo wojskowe będzie miało 15 uzbrojonych samolotów patrolowych P-8A Poseidon, niemal dwa razy więcej niż zamierzano kupić. Będą one współdziałać z siedmioma bezzałogowymi statkami powietrznymi MQ-4C Triton.

W lotnictwie bojowym kluczowym projektem pozostaje zakup 72 samolotów wielozadaniowych F-35A Lightning II, które zastąpią F/A-18 Hornet. Z powodu opóźnienia tego programu Canberra kupiła już 24 myśliwce Super Hornet. Od 2018 roku australijskie siły powietrzne będą też dysponować samolotami walki elektronicznej EA-18G Growler. Oprócz statków powietrznych niezwykle istotne będzie nowoczesne uzbrojenie precyzyjne, w tym pociski rakietowe dalekiego zasięgu i przeciwokrętowe. Aby zwiększyć zdolności wywiadowcze i wczesnego ostrzegania, zmodernizowanych zostanie sześć samolotów E-7A Wetgetail. Zaplanowano też kupno do pięciu nowych maszyn wywiadowczych na platformie Gulfstream G550. Zdecydowano się na modernizację naziemnego systemu radiolokacyjnego. Przewidziano również kontrakty na nowe rakietowe systemy obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu.

Ze względu na powierzchnię państwa, a także interesy i zobowiązanie międzynarodowe Australia przywiązuje dużą wagę do transportu. Po dostarczeniu 4 listopada 2015 roku dwóch samolotów siły powietrzne tego kraju mają osiem strategicznych transportowców C-17 Globemaster III. Nadal będzie powiększana też flota maszyn wielozadaniowych transportowych i tankowania powietrznego KC-30A. Teraz jest ich pięć, a docelowo będzie dziewięć. Zwiększenie liczby KC-30A ma związek z planami zakupu dodatkowych posejdonów. W trakcie realizacji jest też kontrakt na dziesięć średnich transportowych C-27J Spartan. Ponadto planuje się modernizację tuzina już użytkowanych C-130J Herkules.

W transporcie morskim kluczowe będzie wprowadzenie do służby do 2026 roku dwóch nowych okrętów zaopatrzeniowych, z opcją zakupu trzeciego, choć nie jest przesądzone, czy będzie on taki sam jak dwa pierwsze.

W wojskach lądowych jeden z większych programów dotyczy zakupu nowych bojowych wozów piechoty i rozpoznawczych, następcy szturmowo-rozpoznawczych śmigłowców Tiger, lekkich maszyn wielozadaniowych dla jednostek specjalnych, a także systemu rakietowego dalekiego zasięgu (do 300 km). Mają też być modernizowane m.in. park pojazdów logistycznych oraz indywidualne wyposażenie żołnierzy.

Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Royal Australian Navy





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO