moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Niemożliwe nie istnieje

Nadal walczymy, ale tym razem na sportowej arenie – mówią żołnierze, którzy tworzą drużynę Invictus Games. W lutym wezmą udział w pierwszych w historii tych zawodów igrzyskach zimowych. Do Kanady pojadą, by powalczyć o medale, ale przede wszystkim by pokazać, że dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. O przygotowaniach do tej rywalizacji piszemy w styczniowej „Polsce Zbrojnej”.

– Dzięki Invictus Games wróciłem do sportu. Nie wziąłem jeszcze udziału w tych zawodach, a już wygrałem. Przezwyciężyłem własną słabość – mówi kpt. Piotr Maletka. Do dziś odczuwa skutki wypadku na misji w Afganistanie w 2008 roku, a lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny bólu. Mimo dolegliwości postanowił jednak, że wystartuje w igrzyskach weteranów.

 

Roczne przygotowania

Dwutygodniowe zgrupowanie polskiej reprezentacji sportowej Invictus Games 2025 w Wojskowym Ośrodku Szkoleniowo-Kondycyjnym w Zakopanem rozpoczęło się od kilkukilometrowego marszu Doliną za Bramką. – Padał śnieg, więc łatwo nie było – wspominali tę wędrówkę zawodnicy, przyznając, że jej trudy rekompensowały piękne widoki pokrytych białym puchem sosen. Pogoda okazała się wręcz wymarzona do uprawiania sportów zimowych. Już następnego dnia zawodnicy mogli wyruszyć na zaśnieżone narciarskie trasy biegowe i zjazdowe, aby szlifować formę przed startem na zawodach sportowych Invictus Games, które odbędą się w lutym w Kanadzie. Do udziału w tej imprezie już po raz czwarty zaprosiła polską reprezentację Fundacja Invictus Games założona przez członka brytyjskiej rodziny królewskiej, księcia Harry’ego. Od 8 do 16 lutego w Vancouver i Whistler na sportowych arenach spotka się ponad 500 zawodników z przeszło 20 krajów. Po raz pierwszy będą rywalizować w sportach zimowych: narciarstwie alpejskim i klasycznym, biatlonie, skeletonie i curlingu na wózkach, ale oprócz tego w wioślarstwie halowym, piłce siatkowej na siedząco, pływaniu, rugby na wózkach i koszykówce na wózkach. Na te zawody 19 polskich zawodników przygotowuje się od blisko roku. Wielu z nich nigdy nie uprawiało dyscyplin sportowych, w których wystartują w Kanadzie.

Moc drużyny

– Podczas pięciu zgrupowań staraliśmy się zintegrować drużynę, którą tworzą zawodnicy debiutujący na Invictus Games – mówi Mariusz Pogonowski, kierownik polskiej reprezentacji sportowej na igrzyska. W jego ocenie udało się stworzyć zgrany team, którego członkowie wzajemnie się wspierają. Oddaje to zawołanie polskiej reprezentacji: „Jeden zespół, jedno serce. Polska”. Gdy taki okrzyk wydobywa się z 19 gardeł, czuć moc tej drużyny. –Szanujemy się i wspieramy, co daje nam siłę do walki. Bo my nadal walczymy, tyle że teraz już na sportowej arenie – zapewnia plut. Andrzej Kuciński, weteran z Afganistanu, który wciąż odczuwa bóle uszkodzonego na misji kręgosłupa oraz rozerwanych mięśni prawej nogi. To jego drugie podejście do IG, bo w 2023 roku był na liście rezerwowej, trenował razem z zawodnikami, ale nie pojechał do Düsseldorfu. Kolegom gratulował zdobycia 15 medali, w tym ośmiu złotych. – Bardzo chciałem znaleźć się na głównej liście, aby reprezentować nasz kraj na arenie międzynarodowej. Udało się! – opowiada.

O tym, że zaszczytem jest wystartować w sportowych zawodach z orzełkiem na piersi, mówią także pozostali zawodnicy. Chociażby st. chor. sztab. Dariusz Gaweł, weteran z II zmiany PKW Afganistan, u którego po powrocie z misji komisja lekarska orzekła 30-procentowy ubytek słuchu. Na zawody do Kanady jedzie jako chorąży polskiej reprezentacji. – To było spore zaskoczenie. Nie spodziewałem się, że koledzy obdarzą mnie takim zaufaniem – przyznaje podoficer. Jak mówi, to zaszczyt, że poniesie biało-czerwoną flagę i wprowadzi polską drużynę na scenę podczas inauguracji zawodów oraz ceremonii zakończenia. – Na pewno wtedy mocniej zabije mi serce – przyznaje. Zawody IG dostarczają zresztą wielu emocji, i to nie tylko zawodnikom. Ppłk Katarzyna Rzadkowska, dyrektor Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa, która towarzyszy weteranom w ich sportowych zmaganiach, przyznaje, że cieszy się, gdy patrzy, jak rodziny wspierają swoich bliskich i cieszą się, niezależnie od osiągniętego wyniku. Fundacja IG zaprasza bowiem rodziny i przyjaciół zawodników, aby podziękować im za wspieranie rannych żołnierzy w procesie rehabilitacji. – Odczuwam dumę przy każdej celebracji medalu czy ukończeniu przez zawodnika konkurencji. Invictus Games pokazuje czyste piękno sportu. Takiej atmosfery nie ma na żadnych innych zawodach. Zawodnicy w czasie IG walczą ze sobą i własnymi słabościami, ale też wzajemnie się dopingują. Taka rywalizacja to prawdziwy fair play. Medale na zawodach IG odgrywają drugorzędną rolę – przekonuje ppłk Rzadkowska.

Wyczuj siłę uderzenia

Każdego dnia rano mjr Małgorzata Kalita, szef zespołu sportowego polskiej reprezentacji na Invictus Games 2025, przygotowuje zawodnikom plan na bieżący dzień. „Codziennie muszę rozpisać treningi dla nich w dziewięciu dyscyplinach”, mówi oficer. Dziś przed południem drużyna jedzie do Krakowa, aby ćwiczyć na torze curlingowym, a po powrocie odbędzie się trening piłki siatkowej na siedząco, będą także ćwiczyć wioślarze i pływacy. Tor do curlingu znajduje się w hali Tauron Arena w Krakowie. Po dwóch godzinach jazdy średnio zatłoczoną zakopianką docieramy do celu. Na miejscu instruktor Izabela Macina tłumaczy zasady gry: „Zawodnik siada na wózku, rączkę extendera, czyli specjalnego kija, zakłada za kamień i pcha go do przodu”. Brzmi prosto, ale w curlingu ważne są detale i perfekcyjna technika. Najtrudniejsze jest pchnięcie ważącego 20 kg kamienia z odpowiednią siłą. Musi on pokonać blisko 40 m i zatrzymać się w okręgu o średnicy ponad 3,6 m. – Ten sport wymaga cierpliwości i spokoju. Trzeba wyczuć siłę uderzenia – wyjaśnia płk Robert Zachmacz, który podczas wypadku w kraju stracił nogę. W Kanadzie wystartuje właśnie w curlingu. Jak tłumaczy, była to jedyna zimowa dyscyplina, jaką mógł wybrać. Na zawodach IG oficer zagra także w piłkę siatkową na siedząco. Trenuje tę dyscyplinę także między zgrupowaniami. Razem z dwoma synami, którzy będą mu towarzyszyć na zawodach IG, urządzili na strychu boisko do curlingu. – Cieszę się, że mimo ograniczeń zdrowotnych mogę uprawiać sporty zespołowe. Tym bardziej że sport zawsze odgrywał dużą rolę w moim życiu i mimo wypadku to się nie zmieniło – zapewnia płk Zachmacz.

Pełną relację z przygotowań polskiej drużyny do zawodów Invictus Games przeczytacie w styczniowym numerze „Polski Zbrojnej”.

Małgorzata Schwarzgruber

autor zdjęć: Piotr Lisowski/ CWDPGP

dodaj komentarz

komentarze


Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Bombowiec na dnie Bałtyku
Leopardy atakują z zarośli
Nowe Rosomaki tym razem w Poznaniu
Żołnierska pamięć na wieki
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Bazy F-16. O kulisach służby opowiadają dowódcy
AWL uruchomi centrum badawcze z Koreańczykami
Bałtyk do głębi
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Modelowy test na poligonie
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
MON zmienia system gotowości obronnej
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
Szkolenia przed „Orką”
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Grecki test współdziałania
MON dementuje informacje o braku pilotów F-16
Abordaż z polskim wsparciem
Więcej niż rehabilitacja
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Podoficer po nowemu
Gorący lipiec PKW Łotwa
Traszki do zadań specjalnych
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Kolejne OPW w przyszłym roku
Sprawdzian bielskich desantowców
Srebro światowego czempionatu dla polskiej zapaśniczki
Ćwiczenia „koalicji chętnych” w Polsce
‘Blind’ Sees More
Napastnik z nożem? Co robić, podpowiada ekspert
Promień nie do zniesienia
Constans historii
Modułowe schrony i zdalne koparki
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Generał z cienia
Bój na cyberpoligonie
Unijne miliony na amunicję krążącą
Nigdy nie zostawiamy swoich
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
SkyGuardian w styczniu
Flanka pod strażą
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Przyszłość AI w wojsku
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
Kolejne MiG-i-29 polecą do Ukrainy
Ratunek pod ogniem
„Tarcza Wschód” – bezpieczne granice i odporność społeczna
Kolejne Kraby w Czarnej Dywizji
Prezydent na RBN-ie
DiBaX ‘26 – eksperymenty dla rozwoju NATO
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Horyzont” przedłużony
Więcej FlyEye dla polskich żołnierzy

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO