moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Napoleon bezduszny

Kiedy w mediach pojawiły się informacje, że Ridley Scott przystępuje do realizacji filmu o Napoleonie Bonapartem, miłośnicy kina historycznego zaczęli odliczać dni do premiery. Wszak ten brytyjski reżyser, mający dziś status jednego z klasyków kinematografii, swą karierę rozpoczął od „Pojedynku” – arcydzieła rozgrywającego się w epoce napoleońskiej. Niestety, pojedynek obu tych produkcji „Napoleon” przegrywa. Dlaczego?

Recenzując najnowszą produkcję Ridleya Scotta, nie sposób przemilczeć „Pojedynku” z 1977 roku, który był pierwszym filmem fabularnym tego znakomitego reżysera. Nakręcony za niewielkie pieniądze, a więc wyzbyty niemal zupełnie tego, co kojarzy się z czasami cesarza Francuzów – wielkich bitew – oddawał jednak w sposób fenomenalny ducha tej epoki. Oglądając kolejne pojedynki dwóch huzarów z wielkiej armii, widz zaczynał rozumieć mentalność tamtych ludzi – ich emocje i ambicje, pobudzone przez geniusz ich wodza. I choć w „Pojedynku” cesarz Francuzów nie pojawia ani razu, widać, jakie piętno odcisnął na Francji i całej Europie. Warto przy tym zaznaczyć, że „Pojedynek” to adaptacja opowiadania pod tym samym tytułem autorstwa naszego rodaka – Josepha Conrada (Korzeniowskiego).

Upłynęło 46 lat od premiery „Pojedynku”, w czasie których Ridley Scott nakręcił wiele znakomitych filmów – w tym kilka arcydzieł – w różnych gatunkach. Stał się m.in. jednym z filarów kina historycznego, wojennego, jak i kina SF. Jego superprodukcje – „Alien”, „Helikopter w ogniu”, „Gladiator” czy „Blade Runner” – przyciągały do kin milionową widownię i zdobywały status dzieł kultowych. Czy dołączy do nich „Napoleon”? Niestety, moim zdaniem odpowiedź na to pytanie nie może być twierdząca.

 

REKLAMA

Podświadoma lub świadoma karykatura

Pisząc półżartem, Scott udowodnił, że Brytyjczyk nie potrafi przedstawić w dobrym świetle największego nieprzyjaciela brytyjskiego imperium, jakim był niewątpliwie cesarz Napoleon. Choćby się bardzo starał, podświadomie uczyni jego obraz karykaturalnym. Napoleon grany przez Joaquina Phoenixa często przypomina inną postać wykreowaną przez tego świetnego aktora – cesarza Kommodusa z „Gladiatora” (2000). Jego Napoleon to człowiek targany skrajnymi emocjami, by nie powiedzieć – słaby. Rozdarty między żądzą sukcesu i władzy a miłością do dwóch kobiet: matki, a zwłaszcza żony. Według Scotta to właśnie burzliwy związek z Józefiną jest głównym motorem postępowania Małego Kaprala. Czemu Napoleon opuścił swe wojsko w Egipcie? Bo dowiedział się, że Józefina zdradza go z młodym huzarem. Dlaczego zdecydował się uciec z Elby po swej abdykacji? Gdyż przeczytał w gazecie, że jego była żona Józefina tańczy z carem Aleksandrem I! To wszystko sugeruje Scott i powtarza kropka w kropkę zjadliwe artykuły prasy brytyjskiej z czasów Napoleona.

Fot: materiały prasowe

Jego Napoleon nie ma charyzmy – ani wodzowskiej, ani politycznej. Czyż człowiek okazujący niepewność podczas oblężenia Tulonu, od którego zaczęła się kariera dowódcza tego oficera artylerii, mógłby porwać żołnierzy do tylu bitew i kampanii? Znowuż mamy – podświadome lub świadome – karykaturalne przedstawienie cesarza. W filmie Scotta większą charyzmę ma wielki przeciwnik Napoleona – książę Wellington (Rupert Everett), a nawet car Aleksander! (Edouard Philipponnat). Jednak największym „wodzem” i „politykiem” w „Napoleonie” jest Józefina Bonaparte. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że grająca ją Vanessa Kirby stworzyła wielką kreację aktorską i przyćmiła nią swego filmowego męża. To cesarzowa naprawdę rządzi Francją – sugeruje Scott – lecz, niestety, jej karierę przekreśla bezpłodność. Cesarz rozwodzi się z nią, gdyż pragnie potomka, który zapewni dynastyczną ciągłość. To jest oś dramatu w „Napoleonie” Scotta.

Znakomity komiks, ale…

Ridley Scott znany jest z talentu do inscenizacji wielkich widowisk batalistycznych (chociażby pamiętna bitwa z Germanami otwierająca „Gladiatora”) i w „Napoleonie” nie zawodzi pod tym względem. Austerlitz i Waterloo, wielki triumf i wielka klęska cesarza Francuzów, są filmowym majstersztykiem. Tu można zaznaczyć, że w wypadku tej pierwszej bitwy Scott uwypuklił jej legendę – mit stawu Zaczan, którego otchłań, po skruszeniu jego lodu przez francuską artylerię, miała pochłonąć 20 tys. Rosjan, co po osuszeniu stawu w rok po bitwie okazało się jednak wielką przesadą. W wypadku Waterloo jesteśmy bliżej tak zwanej prawdy historycznej, ale przebieg bitwy oglądamy bardziej z punktu widzenia brytyjskich pozycji. Tu znowu powtórzmy – podświadomie lub świadomie Scott oddaje hołd swemu wielkiemu rodakowi – księciu Wellingtonowi.

Niestety, mimo pięknych bitewnych inscenizacji widz za bardzo nie może się zorientować, na czym polegał ten wielki geniusz wojenny Napoleona. Za co tak kochali go żołnierze? Jedna czy dwie sceny „fraternizacji” cesarza z szeregowcami nie rozwiązują tego pytania. Rozkazy do natarcia czy ostrzału artyleryjskiego nie tłumaczą talentu wojskowego. W filmie nie ma też nawet szkicowo zarysowanych postaci wielkich marszałków Napoleona – Neya, Murata, Davouta, nie mówiąc o księciu Poniatowskim (Polska wspomniana jest raz – jako „miejsce do przezimowania” po kampanii rosyjskiej, wprawne oko specjalisty wyłowi kilku statystów w polskich mundurach – to wszystko).

Może więc przypomnijmy, dlaczego Napoleon był nazywany bogiem wojny. Sztuka wojenna cesarza Francuzów charakteryzowała się niebywałą prostotą, a przy tym nowatorstwem wypracowanym przez armię rewolucyjnej Francji. Zacytujmy cesarza: „Sztuka wojenna polega na tym, by zawsze, nawet mając armię mniej liczną, być mocniejszym od przeciwnika w miejscu, gdzie się naciera lub tam, gdzie przeciwnik naciera”. Podstawą zwycięstw Napoleona było uzyskanie przewagi na wybranym kierunku frontu. „Sztuka wojenna wskazuje, że należy obchodzić lub oskrzydlać jedną flanką przeciwnika, bez rozdzielania armii własnej” – pisał. W kampanii zawsze trzeba dążyć do zniszczenia siły żywej nieprzyjaciela: „Jest wielu – podkreślał dobitnie Napoleon – dobrych generałów w Europie, ale chcą oni widzieć za wiele rzeczy naraz, ja zaś widzę tylko jedno: nieprzyjacielskie masy i dążę do zniszczenia ich”. Napoleon też jako pierwszy z wielkich dowódców zastosował pościg za rozgromionym nieprzyjacielem, jako rozwinięcie przełamującego natarcia i pewny sposób unicestwienia jego sił.

Można by długo jeszcze tutaj podawać przykłady nowatorstwa tego geniusza – są one aktualne do dziś w sztuce wojennej, tak jak jego Kodeks cywilny jest jednym z filarów europejskiej cywilizacji. I już zawsze historia niepozornego z wyglądu porucznika artylerii, kaleczącego język francuski Korsykanina, który własną determinacją, przy ogromnym szczęściu, zdobył cesarską koronę i uczynił z Francji imperium, będzie rozpalać wyobraźnię i emocje. „Dał nam przykład Bonaparte…” śpiewamy w naszym hymnie i choć nie bardzo to widać w filmie Ridleya Scotta, warto obejrzeć tę produkcję – chociażby dla pięknych zdjęć naszego rodaka, Dariusza Wolskiego, batalistyki, a przede wszystkim – pięknej Józefiny.

Piotr Korczyński , redaktor kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”

autor zdjęć: mat. prasowe

dodaj komentarz

komentarze


Spadochroniarze w operacji TALO
 
Unieszkodliwić dywersantów, pomóc poszkodowanym
Eurosatory 2024 idą na rekord
Więcej miejsc dla dobrowolsów
Plan na szczyt
Pierwsi za sterami Apache
Głos wschodniej flanki musi być słyszalny
Sześcioosobowe armie na start!
Polski Kontyngent Wojskowy Olimp w Paryżu
Podróż w ciemność
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
M-ATV po polsku
Żołnierze bronią nas, my musimy zadbać o żołnierzy
Inwestycja potrzebna jak tlen
Żołnierze ewakuują Polaków rannych w Gruzji
Baltops dla bezpiecznego Bałtyku
Żołnierze na najwyższym podium mistrzostw lekkoatletów
Polscy żołnierze stacjonujący w Libanie są bezpieczni
AWACS-y dostarczone
Czy kraje UE sięgną po polską broń?
Przez Dunaj do Rumunii
Koszykarskie święto w Łodzi
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Sportowa rywalizacja weteranów misji
Ameryka daje wsparcie
Polskie firmy wesprą bezpieczeństwo kraju
The Art of Protection of Historic Buildings and Monuments
Włoskie Eurofightery na polskim niebie
„Czarownice” nad Londynem
NATO on Northern Track
Sejm rozpoczął prace nad prezydencką reformą
Eksplozja w zakładach zbrojeniowych Mesko
Światowi liderzy o drodze do pokoju na Wschodzie
Borsuk w Paryżu
„Pierwsza Drużyna” na start
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Więcej pieniędzy za udział w ćwiczeniach
Morska Jednostka Rakietowa w Rumunii
Mistrzowie Spike`ów
Wojskowi medycy niosą pomoc w Iraku
Pokazali swoją siłę
Sztandar dla cyberwojsk
Policjanci szkolą wojsko
„Osiodłać krowę”
Wkrótce certyfikacja WOT-u
Gortat Team vs drużyna NATO
Docenić „misjonarzy”
„Niezwyciężonym” sporty zimowe niestraszne
Terytorialsi przechodzą certyfikację
Paryskie trendy
Systemy obrony powietrznej dla Ukrainy
Czego potrzebują żołnierze na granicy?
Rozporządzenie o utworzeniu strefy buforowej na granicy podpisane
Koreański sprzęt będzie produkowany w Polsce
Wyrwali się z niemieckiego kotła
Incydent lotniczy
Kajakarze i wioślarze na podium
Obradował Komitet Wojskowy Unii Europejskiej
„Umieram jak Polak”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO