moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Niebo pełne drogowskazów

Poza macierzystym portem spędzili 49 dni, pokonali dystans 9 tys. mil morskich, a co najważniejsze – w komplecie zaliczyli studenckie praktyki. W środę rano po dłuższej nieobecności zameldował się w Gdyni okręt szkolny ORP „Wodnik” z podchorążymi Akademii Marynarki Wojennej na pokładzie.

– To była niesamowita przygoda, ale dobrze wrócić do domu – podkreśla mat pchor. Eliza Mituła, studentka II roku nawigacji i uzbrojenia okrętowego AMW. Ostatnie kilka tygodni spędziła niemal wyłącznie na pokładzie ORP „Wodnik” i – jak przyznaje – miała co robić. Dla podchorążych z jej kierunku rejs wiązał się z praktyką astronawigacyjną, która z reguły jest realizowana na akwenach południowej Europy. Powód? Latem panuje tam znakomita pogoda. Niebo przez większą część doby pozostaje bezchmurne, a nocą doskonale widać gwiazdy i planety. A to właśnie na podstawie ich układu podchorążowie określają położenie i kurs okrętu. – Takie abecadło dla każdego nawigatora – tłumaczy mat pchor. Mituła. – Oczywiście teraz na pokładzie okrętu mamy choćby GPS-y, ale... nie zastąpią one wszystkiego. Wojna w Ukrainie po raz kolejny pokazała, że nawet najnowocześniejsze urządzenia można zakłócić, a jeśli do tego dojdzie, nawigator będzie zdany na tradycyjne przyrządy i podstawowe umiejętności – zaznacza studentka. Praktyki nie ograniczały się jednak do pracy z sekstantem. – Trzymaliśmy wachty na mostku, a także w szkolnej kabinie nawigacyjnej, gdzie mieliśmy podgląd na GPS, monitory radarów, echosondy czy żyrokompas. Analizowaliśmy ich wskazania, nanosiliśmy również pozycję okrętu na własne mapy – opisuje mat pchor. Mituła.

Podchorążowie asystowali oficerom na poszczególnych stanowiskach służbowych i wykonywali zlecone przez nich zadania. Te polegały między innymi na prowadzeniu obserwacji akwenów wokół okrętu. Jednocześnie przyszli oficerowie brali udział w wykładach. Na koniec musieli zdać przed komisją egzamin zaliczający praktyki. Mat pchor. Mituła w swojej grupie okazała się najlepsza. Zapytana o najbardziej pamiętne chwile podczas dwumiesięcznego wyjścia w morze po namyśle odpowiada: – Po tym rejsie zaczęłam inaczej patrzeć na niebo. Zwykle spogląda się w górę, aby zachwycić się pięknym widokiem. A ja teraz widzę tam przede wszystkim drogowskazy, wskazówki, podpowiedzi. Ciekawa perspektywa...

Wśród podchorążych II roku Wydziału Mechaniczno-Elektrycznego najwyższe noty zdobył z kolei mar. pchor. Adam Wiśniewski. – Większość czasu spędzaliśmy pod pokładem. Przyglądaliśmy się pracy doświadczonych członków załogi. Sami także mieliśmy okazję nadzorować pracę wielu okrętowych urządzeń: od agregatów prądotwórczych po silniki główne. Mogliśmy dotknąć urządzeń, o których uczyliśmy się na wykładach, i pomagać w ich serwisie. Zdobyliśmy mnóstwo praktycznej wiedzy – podkreśla podchorąży. Po drodze były też oczywiście zaliczenia. – Jedno z nich polegało na opisaniu okrętowego układu paliwowego – wyjaśnia mar. pchor. Wiśniewski. Wreszcie nadszedł czas na końcowy egzamin. Przyszli mechanicy, podobnie jak nawigatorzy, zdali go w komplecie.

Tegoroczna praktyka astronawigacyjna rozpoczęła się w połowie czerwca. W rejs, oprócz załogi „Wodnika”, wyruszyło kilkudziesięciu studentów wojskowych oraz wykładowców AMW. W tym gronie, poza Polakami, znalazło się dziesięciu podchorążych z Kataru, którzy studiują na gdyńskiej uczelni, oraz czterech przyszłych oficerów marynarki wojennej Ukrainy wraz z opiekunem. – Z Gdyni skierowaliśmy się ku cieśninom Wielki Bełt i Kattegat, przeszliśmy na Morze Północne, a dalej przez Kanał Angielski, Atlantyk i Cieśninę Gibraltarską do hiszpańskiej Ceuty – wylicza kmdr por. Rafał Prętnik, dowódca ORP „Wodnik”. Pokonanie tego odcinka zajęło załodze dziesięć dni. W Ceucie okręt spędził trzy doby. Jego pokład odwiedziła w tym czasie ambasador RP w Hiszpanii. – W porcie odtwarzaliśmy gotowość i uzupełnialiśmy zapasy. Nieocenionej pomocy udzieliła nam kmdr Dorota Stachura, attaché obrony przy ambasadzie w Madrycie – wspomina kmdr por. Prętnik.

Potem okręt chodził po Morzu Śródziemnym, odwiedzając kolejne dwa porty: Split w Chorwacji (gdzie załoga po raz kolejny gościła na pokładzie polskiego ambasadora) i Civitavecchia we Włoszech. – Stamtąd mieliśmy kolejne długie przejście, tym razem do francuskiego Le Havre, co zajęło nam dziewięć dni – informuje dowódca „Wodnika”. – O ile podczas rejsu na Morze Śródziemne warunki mieliśmy na ogół bardzo dobre, o tyle w drodze powrotnej pogoda dała nam się trochę we znaki. W Zatoce Biskajskiej stan morza oscylował w granicach czterech–pięciu stopni (w dziesięciostopniowej skali Douglasa – przyp. red.). Wielu podchorążych odczuło to dosyć dotkliwie, ale generalnie udało im się wykonać wszystkie zadania.

Sam rejs trwał 49 dni. W tym czasie okręt pokonał prawie 9 tys. mil morskich. Tymczasem dziś rano do portu w Gdyni wrócił także drugi z okrętów szkolnych marynarki wojennej – ORP „Iskra”. Przez ostatnie tygodnie na jego pokładzie podchorążowie I roku AMW mieli praktykę morską. Żaglowiec wziął także udział w regatach The Tall Ships Races, a po ich zakończeniu na kilka dni zacumował w Szczecinie, gdzie jego pokład został otwarty dla zwiedzających.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: kpt. mar. Damian Przybysz

dodaj komentarz

komentarze


„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Abordaż z polskim wsparciem
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
„Horyzont” przedłużony
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Prezydencka wizyta na MSPO
PZL P.11c – Pościgowy taran!
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Siła lądówki
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Technologie druku 3D dla wojska
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Polska z tarczą
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
„Wielka ucieczka” okiem historyka
PZL Mielec w planach MON-u
Polska broń z SAFE
W Birczy o historii i bezpieczeństwie
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Wyróżnienia dla najlepszych
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Robot z Piorunami w Kielcach
Ciężki BWP będzie nosił nazwę Niedźwiedź
Od mikrodronów po daleki zasięg
Krok w krok za Jastrzębiami
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Lekarz i żołnierz. Promocja oficerska na WAM-ie
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Orlik z nowymi możliwościami
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Z prądem i pod prąd
Tajfun doda pewności
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
„Nieustraszony orzeł”
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Gorący lipiec PKW Łotwa
Flanka pod strażą
Radar P-18 PL i Gladius 2 z nagrodami MSPO
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Laury MSPO: następca „orzeszka”, LUZES i Dzięcioł
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Żołnierze z medalami w kurash
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Gotowi na wszystko
Leopardy pokonały rzekę
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO