moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Zlikwidować gubernatora

80 lat temu, nocą z 29 na 30 stycznia 1944 roku, w Puszczy Niepołomickiej członkowie Kedywu z Okręgu Kraków Armii Krajowej podjęli próbę likwidacji Hansa Franka, generalnego gubernatora okupowanych ziem polskich. Na trasie pociągu, którym Frank podróżował z Krakowa do Lwowa, podłożono ładunek, jednak akcja zakończyła się niepowodzeniem.

Warszawa. Gubernator Hans Frank dokonuje przeglądu kompanii honorowej przed dworcem głównym. 5.10.1940 r. Fot. NAC

„Około godziny 23.10 błysk latarki »Kruka« i zbliżający się turkot nadjeżdżającego od strony Krakowa pociągu. Drugi sygnał »Kruka« oznacza, że pociąg mija już jego stanowisko, a więc jest blisko swego przeznaczenia. Za chwilę nocną ciszę Niepołomickiej Puszczy przerywa głośne hasło »Spokojnego«. Naciśnięcie zapalarki przez »Marsa« i… z toru kolejowego bucha słup ognia, a grad kamieni i ziemi rozpryskuje się daleko po lesie”, opisał uczestnik akcji por. Ryszard Nuszkiewicz „Powolny” we wspomnieniach „Zamach na pociąg Hansa Franka 29.I.1944”.

Hans Frank, jeden z przywódców III Rzeszy i główny twórca jej systemu prawnego, od października 1939 roku pełnił funkcję generalnego gubernatora na okupowanych terenach Polski. – Był jednym z głównych realizatorów polityki eksterminacji narodu polskiego i żydowskiego. Polskie Państwo Podziemne zdecydowało o zlikwidowaniu go – mówi dr Piotr Olszewski, historyk zajmujący się okresem II wojny światowej.

Salonka nr 1006

Okazją do przeprowadzenia akcji była podróż Franka pociągiem z Krakowa, gdzie rezydował, do Lwowa. Organizowano tam uroczystości 11. rocznicy objęcia władzy przez Adolfa Hitlera i czwartej rocznicy powołania Generalnego Gubernatorstwa. Rozkaz likwidacji Hansa Franka wydał krakowskiemu Kedywowi płk Józef Spychalski „Luty”, komendant Okręgu Armii Krajowej Kraków. Na dowódcę operacji wyznaczył mjr. Stanisława Więckowskiego „Wąsacza”, oficera łącznikowego Sztabu Okręgu AK przy Kedywie, a szczegóły operacji zaplanował cichociemny, por. Nuszkiewicz.

Według informacji zdobytych przez konspirację pociąg z generalnym gubernatorem miał ruszyć z Krakowa wieczorem 29 stycznia. Po rozpoznaniu trasy na miejsce akcji „Powolny” zaproponował rejon między stacjami Podłęże i Grodkowice (obecnie Szarów) w Puszczy Niepołomickiej. – Plan przewidywał wykolejenie pociągu przy użyciu materiału wybuchowego, a następnie ostrzelanie składu z broni maszynowej i obrzucenie go granatami – opowiada historyk. Wycofywanie się żołnierzy AK miały osłaniać grupy działania, których zadaniem było upozorowanie odskoku przez Wisłę: spuszczenie łodzi na rzekę i oddanie kilku demonstracyjnych strzałów.

Do wykonania akcji wyznaczono patrol minerski składający się z pięciu żołnierzy, m.in. por. Nuszkiewicza, ppor. Henryka Januszkiewicza „Spokojnego” i ppor. Zygmunta Kaweckiego „Marsa”. 25-osobową grupę uderzeniową stanowiły oddziały partyzanckie „Błyskawica” i „Grom”, do tego dochodziła sześcioosobowa grupa pozorująca.

Akowcy złożyli do Okręgu AK Kraków zapotrzebowanie na sprzęt: trzy ręczne karabiny maszynowe, materiał wybuchowy i 100 granatów. – Okręg nie był jednak w stanie dostarczyć zamawianego plastiku, więc grupa minerska wykorzystała wykradziony z kopalni soli w Wieliczce sproszkowany trotyl, z którego sporządzili minę – wyjaśnia dr Olszewski.

Nie był to jednak koniec problemów. Tuż przed akcją okazało się, że do oddziału nie dotarły też karabiny maszynowe i granaty, co uniemożliwiało przeprowadzenie zasadzki ogniowej. Na domiar złego mjr Więckowski zachorował na grypę i obowiązki dowódcy musiał przejąć por. Nuszkiewicz. Mimo to zdecydowano, że operacja się odbędzie. Około godziny 21.30 „Powolny”, „Mars” i „Spokojny” założyli na torach niedaleko wiaduktu kolejowego ładunek wybuchowy, spłonki i przewód do zapalnika. Całość starannie zamaskowano. Pozostało czekać na pojawienie się składu.

Na Dworcu Głównym w Krakowie miejsca w dwóch luksusowych salonkach dołączonych do pociągu pospiesznego zajęli niemieccy oficerowie. W salonce nr 1006 jechał Hans Frank ze swoim adiutantem i współpracownikami. W salonce nr 1001 czterej niemieccy dygnitarze, wśród nich Wilhelm Koppe, wyższy dowódca SS i policji w GG. Jako ubezpieczenie dołączono wagon osobowy z 25 uzbrojonymi funkcjonariuszami niemieckiej komendy policji ochrony kolei. O 22.45 pociąg wyruszył do Lwowa.

Kilka sekund za wcześnie

Niedługo po 23.00 skład zauważyli czekający w zasadzce akowcy, chwilę potem rozległa się potężna eksplozja. – Niestety, wybuch nastąpił kilka sekund za wcześnie i chociaż pociąg częściowo stoczył się z nasypu, to wagon na końcu składu, w którym przebywał Frank, został nienaruszony – wyjaśnia historyk.

„Pociąg wyrzucony z szyn podskakuje po torowisku rwąc podkłady kolejowe i w zwalniającym biegu zatrzymuje się zgięty w harmonijkę na pobliskim wiadukcie. Wśród ogólnej ciszy jakby zamarłego pociągu podrywamy się do odskoku. Gdy przebiegamy drogę pod wiaduktem na stronę południową linii kolejowej, skrzywiony i zaszokowany przestrachem pociąg odzywa się gęstą kanonadą karabinów maszynowych swej ochrony i dobrze uzbrojonych pasażerów” – opisywał por. Nuszkiewicz. Patrol pozorujący odskok za Wisłę dobrze wykonał zadanie, dzięki czemu akowcom udało się uciec.

„Zamach na Gen. Gub. Franka na razie się nie udał. […] Frank tym razem ocalał, gdyż jechał w ostatnim wagonie. Taka jest odpowiedź na jego głupawe przechwałki o lojalnym stosunku większości społeczeństwa polskiego do władz okupacyjnych”, napisano po akcji w podziemnym piśmie Batalionów Chłopskich „Przez Walkę do Zwycięstwa”.

Akowcy próbowali winą za zamach obciążyć sowiecką partyzantkę, rozrzucając na miejscu ataku zdobyte wcześniej rosyjskie ulotki, mimo to Niemcy w odwecie rozstrzelali w Podłężu i Dębicy stu więźniów z krakowskiego więzienia przy ul. Montelupich. – Choć akcja się nie powiodła, pokazała determinację Polskiego Państwa Podziemnego w ściganiu zbrodniarzy z władz okupacyjnych – podkreśla dr Olszewski. Jak dodaje, była także dla Polaków wyrazem nieugiętej walki, a we władzach Generalnej Guberni wywołała falę podejrzeń. – W najbliższym otoczeniu Franka zaczęto bezskutecznie szukać osoby, która miała poinformować Polaków o trzymanej w tajemnicy podróży do Lwowa – mówi historyk.

Hans Frank nie uniknął odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Po wojnie został skazany przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze na karę śmierci i powieszony 16 października 1946 roku.

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: NAC, Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Drony w akcji: operatorzy z 17 BZ pokazali swoje możliwości
Tankowanie w przestworzach
Prezydenckie weto dla SAFE
Cyberatak na szpital. Do akcji ruszyli terytorialsi
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Polska i Szwecja dla bezpiecznego na Bałtyku
Polscy żołnierze dobrze zorientowani
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni przeszedł certyfikację
Łask z amerykańską akredytacją
SAFE kością niezgody
Prosta droga do wojska
Nowe Abramsy do szkolenia
Nie pozwala spocząć na laurach
Nowa linia kolejowa w Małopolsce
Nie ma nudy
Opowieść o partnerstwie wojskowym Polski i USA
Zacięta walka o medale pod siatką
Nowy system w miejsce AWACS-ów
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
W poszukiwaniu wyzwań
Pentagon nad Wisłą? MON ma inny pomysł.
Lekowa tarcza państwa
Saperzy z dronami
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Szlify pod lodem
ORP „Wodnik” zimową porą
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Dron odkryty w kopalni. Na miejscu działają służby
Polska będzie zbrojna!
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Polska i Szwecja razem dla bezpieczeństwa
Buzdygany – nagradzamy najlepszych
Polska w NATO: od aspiranta do filaru wschodniej flanki
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Nowe zdolności podniebnego strażnika
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Oko na Bałtyk
Bezpieczeństwo to priorytet
Premier: będziemy realizować SAFE mimo weta
Piekło „Pługa”
System San z koreańskimi elementami
Krok przed wrogiem
Zagrzmiały K9 Thunder
Północnica, czyli nocne szkolenie terytorialsów
Siła współpracy
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Gala MMA coraz bliżej
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
Dezinformacja: element wojny XXI wieku
Together on the Front Line and Beyond
Nasz jedyny
Rośki i Borsuki kuszą SAFE-m
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
Nie stracić głowy w razie zagrożenia
Miliard złotych na bezpieczeństwo Małopolski
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Przecieranie szlaków
Nowe brygady i inwestycje WP
Strzelnice wojskowe: reaktywacja
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Wojskowi w akcji po tragedii w DPS-ie
Koniec olimpijskich zmagań
PFM bez tajemnic
Nowa ścieżka finansowania
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
„Delty” w komplecie
New Line of Financing

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO