moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Tatuaże pod mundurem

Jeszcze dekadę temu tatuaż w widocznym miejscu mógł przekreślić karierę wojskową. Wraz ze zmianą pokoleniową i presją rynku pracy armia łagodzi podejście do wyglądu, próbując pogodzić dyscyplinę z indywidualizmem. Mimo liberalizacji przepisów, granice pozostają jednak jasno określone: tatuaże nie mogą prezentować treści powszechnie uznawanych za nieakceptowalne.

W pierwszej dekadzie XXI wieku regulaminy dotyczące wyglądu żołnierzy były w Polsce jednoznaczne i restrykcyjne. Choć formalnie tatuaży nie zakazywano, w praktyce mogły zamknąć drogę do służby. Szczególnie problematyczne były wzory widoczne na przedramionach czy karku, w umundurowaniu letnim. Dowódca 214 kompanii lekkiej piechoty 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej, por. Grzegorz Golianek, żołnierz z 18-letnim stażem, bardzo dobrze to pamięta: – Mam wytatuowane całe ręce, ale pierwsze tatuaże zaczęły powstawać dopiero po wielu latach służby. Zrobiłem je, gdy już byłem zdecydowany, że całą swoją przyszłość chcę spędzić w wojsku. Kilkanaście lat temu tatuaż był realnym problemem. Komisje lekarskie potrafiły odrzucać kandydatów tylko dlatego, że mieli tatuaże. Panowało przekonanie, że posiadają je kryminaliści, bo kiedyś rzeczywiście robiło się je głównie w więzieniach. Ten stereotyp bardzo długo się utrzymywał – mówi oficer. Na dodatek w 2015 roku Ministerstwo Obrony Narodowej zaostrzyło przepisy, kwalifikując tatuaże na twarzy, szyi i przedramionach jako szpecące. Z tego powodu zdrowy i zdolny do służby zawodowej kandydat mógł być zdyskwalifikowany już na starcie.

 

REKLAMA

Zmiana nastawienia

– Kiedyś tatuaże były po prostu brzydkie, robiono je byle jak. Ale kiedy spojrzano na nie jak na sztukę tworzoną przez profesjonalnych artystów, podejście do nich się zmieniło. Ludzie zaczęli robić projekty przemyślane, spójne, z konkretnym znaczeniem. I teraz są postrzegane zupełnie inaczej – mówi o ewolucji malunków na ciele dowódca 214 klp.
Nastąpiła też liberalizacja przepisów. Jak przyznaje Ministerstwo Obrony Narodowej, była to odpowiedź na realne zmiany społeczne. „Określanie zdolności do poszczególnych rodzajów służby wojskowej w Siłach Zbrojnych RP odbywa się na podstawie rozporządzenia ministra obrony narodowej z 25 marca 2024 roku, (…) które zawiera katalog schorzeń i ułomności stanowiących przeciwwskazanie do służby wojskowej”, informuje resort. Kluczowa zmiana nastąpiła wraz z ostatnią nowelizacją przepisów z 1 lipca 2025 roku. Jak podkreśla biuro prasowe MON-u: „Postulaty liberalizacji kwalifikacji kandydatów do zawodowej służby wojskowej związane z posiadaniem tatuaży zostały uwzględnione”.

Dziś zasada jest jasna: sam fakt posiadania tatuażu nie stanowi przeciwwskazania do służby. Ograniczenia dotyczą głównie ich lokalizacji i treści. „W związku z coraz większą liczbą osób posiadających tatuaże w widocznych miejscach, a niewynikających z istniejących u nich zaburzeń sfery emocjonalno-psychicznej dla kandydatów do zawodowej służby wojskowej obecnie jedynym kryterium ich niezdolności jest posiadanie tatuaży twarzy oraz przedniej powierzchni szyi i/lub tatuaży zawierających treści powszechnie uznawane za nieakceptowalne”, informuje MON. W przypadku tych drugich konieczna jest dodatkowa konsultacja psychologiczna i psychiatryczna.

W przepisach sprecyzowane są także wyjątki. Osoby z tatuażami na twarzy lub szyi nie mogą służyć w pododdziałach reprezentacyjnych, podobnie jak w niektórych specjalnościach – m.in. w personelu latającym, marynarce wojennej czy wśród nurków. Jednocześnie – co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia – tatuaże na rękach, w tym na palcach, nie stanowią już przeciwwskazania do zawodowej służby wojskowej.

Nie istnieją oficjalne, publiczne statystyki dotyczące liczby żołnierzy z tatuażami, ale wojskowi sami zgodnie przyznają, że nie są to wyjątki. W każdej jednostce znajdzie się wielu amatorów tych małych dzieł sztuki, którzy mają pomalowane plecy czy przedramiona. Trend ten jest szczególnie widoczny wśród młodszych roczników.

Zapis służby

Zmienia się nie tylko podejście do tatuaży, lecz także ich charakter. Wcześniej dominowały proste wzory, dziś pojawiają się rozbudowane kompozycje – realistyczne portrety, sceny batalistyczne, motywy religijne i patriotyczne. Dla wielu żołnierzy tatuaż nie jest tylko ozdobą, lecz osobistym archiwum doświadczeń. – Na moich rękach jest odzwierciedlona historia mojego życia. Jestem instruktorem SERE (skrótowiec od słów survival, evasion, resistance, extraction – przetrwanie, unikanie, opór, ucieczka – odnoszących się do specjalistycznego szkolenia wojskowego przygotowującego żołnierzy do działania w izolacji, na terytorium wroga lub w niewoli – przyp. red.), zajmuję się survivalem, więc mam wytatuowane elementy związane z węzłami, ogniem, przetrwaniem. Ale są też symbole Polski Walczącej, żołnierzy wyklętych, odniesienia do powstania warszawskiego, do operacji „Market-Garden”, motyw górski, bo chodzę po górach. To wszystko nie jest przypadkowe. Każdy tatuaż zaprojektowaliśmy razem z moim tatuatorem – opowiada Grzegorz Golianek.

Podobne podejście, jak podkreśla, dominuje u innych żołnierzy. – Większość nosi tatuaże patriotyczne, odzwierciedlające ich stosunek do służby. Nie są to przypadkowe obrazki, lecz symbole, które niosą ze sobą głęboki przekaz. Jeżeli ktoś tatuuje sobie symbole nawiązujące do historii Polski, to znaczy, że traktuje tę służbę bardzo poważnie. Dlatego zdecydował się na zrobienie czegoś, co zostanie z nim na całe życie. – Dowódca 214 klp podkreśla, że to nie moda, lecz deklaracja na całe życie.

Granice wolności

Mimo liberalizacji przepisów granice pozostają jasno określone. MON definiuje „treści powszechnie uznawane za nieakceptowalne” jako te o charakterze nielegalnym, ekstremistycznym, obraźliwym lub promującym przemoc. Wzory naruszające prawo lub mogące wyrządzić szkodę społeczną automatycznie wykluczają kandydata.

W codziennej służbie tatuaże rzadko stanowią realny problem. W większości jednostek obowiązuje zasada, że dopóki nie naruszają one regulaminu i nie są ostentacyjnie eksponowane w sytuacjach oficjalnych, nie budzą zastrzeżeń. Podczas uroczystości państwowych, defilad czy kontaktów z mediami żołnierze często zakrywają tatuaże pod długimi rękawami. W działaniach poligonowych czy bojowych kwestia ta schodzi na dalszy plan.

Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Część starszych oficerów uważa, że liberalizacja może doprowadzić do rozmycia wojskowego etosu, gdyż armia to nie miejsce na manifestowanie siebie. Zwolennicy zmian odpowiadają, że profesjonalizm nie zależy od tego, czy żołnierz ma tatuaż, czy nie. Jak podkreśla Grzegorz Golianek, tatuaż nie ma żadnego wpływu na wartość bojową żołnierza. Na polu walki liczy się bowiem wyszkolenie, doświadczenie i głowa. Porucznik zwraca jednak uwagę na aspekt identyfikacyjny: – Tatuaż jest znakiem szczególnym – zaznacza. Wskazuje, że w trakcie wojny pojmany do niewoli żołnierz może być poddawany szczególnym torturom z powodu patriotycznych tatuaży na ciele. Takie wyjątkowo drastyczne przypadki odnotowano w ostatnim czasie wśród ukraińskich żołnierzy, którzy trafili do rosyjskiej niewoli.

Między tradycją a nowoczesnością

Polska armia wciąż balansuje między potrzebą zachowania dyscypliny a koniecznością dostosowania się do realiów XXI wieku i oczekiwań nowych pokoleń. Tatuaże są jednym z najbardziej widocznych symboli tej zmiany. Do armii trafiają osoby wychowane w kulturze indywidualizmu, mediów społecznościowych i większej swobody ekspresji. Dla nich tatuaż nie jest wyrazem buntu, lecz naturalnym elementem wyglądu. A zatem podejście do wyglądu przestaje być wyłącznie kwestią regulaminu, lecz staje się narzędziem polityki kadrowej. Dla młodego żołnierza ważne są bowiem nie tylko zarobki i stabilność zatrudnienia, ale też możliwość bycia sobą.

Wojsko konkuruje o kandydatów zarówno z innymi służbami mundurowymi, jak również z sektorem prywatnym. Zbyt restrykcyjne podejście do wyglądu mogłoby znacząco ograniczyć pulę rekrutów. Liberalizacja przepisów nie oznacza zatem rezygnacji z zasad, lecz ich dostosowanie do współczesności. W rezultacie mundur pozostaje symbolem jednolitości, ale coraz częściej kryją się pod nim indywidualne historie zapisane tuszem.

Paulina Ciesielska

autor zdjęć: 2 LBOT

dodaj komentarz

komentarze


MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Drony i roboty na MSPO 2026
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Coraz więcej Abramsów w Wojsku Polskim
Medale strzelców z „armii mistrzów”
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
Leopardy pokonały rzekę
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Z prądem i pod prąd
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Jak przetrwać kryzys?
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Ukraińska pięść na rosyjskie drony
Pamięć o amerykańskim bohaterze
FPV po polsku
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
„Horyzont” przedłużony
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Strażnicy lotniska
„Czarny obrońca” zabytków
„Nieustraszony orzeł”
Flanka pod strażą
Medale w skokach na celność lądowania
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Gotowi na wszystko
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Pancerniacy i spadochroniarze
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Żołnierze z medalami w kurash
Koniec okularów w służbie?
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Samorządy filarem odporności państwa
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Gry w wojnę w AWL-u
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Ocean dronów
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Polska w koalicji antybalistycznej
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Abordaż z polskim wsparciem
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Gorący lipiec PKW Łotwa
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Czołgi, drony i... Francuzi
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Cios w plecy

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO