moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Mistyczna linia Führera

Aliancka inwazja na Włochy latem 1943 roku autentycznie zaskoczyła Niemców. Szybko jednak otrząsnęli się z pierwszego szoku i przystąpili do obrony, w której byli prawdziwymi mistrzami. Wiele okoliczności im sprzyjało: coraz gorsza pogoda, błędy alianckich dowódców, a przede wszystkim ukształtowanie terenu, które było problemem – już od czasów starożytnych – dla wszystkich chcących zdobyć Rzym.  

Amerykańscy i brytyjscy sztabowcy, gdy planowali ofensywę w Italii, wydawali się zupełnie ignorować historię wojen i geografię Italii. Każda armia maszerująca na Rzym od południa musiała w końcu dojść do najwęższej części Półwyspu Apenińskiego. A tutaj, pomiędzy Ortoną nad Adriatykiem a Formią nad Morzem Tyrreńskim, skalną barykadę tworzą pasma gór Maiella, Abruzzy i Aurunci. Same szczyty Abruzzów sięgają aż 2800 metrów. Wąskie przejścia nad Adriatykiem przecinają rwące górskie strumienie, a jeszcze węższe drogi w okolicach Morza Tyrreńskiego prowadzą wprost na mokradła pontyjskie. Oprócz strumieni i bagien wojska natrafiały na groźne nurty rzek Garigliano, Rapido, Gari i Sangro.

Już samo to odstraszało w starożytności niejednego wroga Rzymu. Swym anglosaskim sprzymierzeńcom starali się o tym przypomnieć Francuzi. Generał Alphonse Juin, dowódca Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego, zwracał uwagę, że we francuskich uczelniach wojskowych analizuje się kampanię włoską Napoleona. A ten udowodnił, że Rzym należy zdobywać jedynie od północy. Ofensywa od południa groziła krwawą i długotrwałą kampanią w górach i mokradłach… Jakby tego było nie dość, Niemcy jeszcze bardziej uczynili tę „jedyną bramę do Rzymu” nie do przebycia.

 

Budowa piekła

Dzięki spowolnieniu ofensywy alianckiej niemieccy dowódcy zyskali kilka miesięcy, by przygotować się do obrony. Wytyczono kilka linii obronnych: linię Barbary, linię Reinharda, linię Hitlera i najważniejszą – linię Gustawa. To na niej miały się ostatecznie wykrwawić wojska alianckie. Rozpoczynała się ona w okolicach Minturno nad Morzem Tyrreńskim, następnie blokowała drogę nr 7 z Neapolu (Via Casilina) na północ i biegła dalej wzdłuż dolnego biegu rzek Garigliano i Rapido. Jednym z jej najważniejszych bastionów stał się masyw Monte Cassino, który przede wszystkim zabarykadował południowy wylot doliny Liri. Przez nią ciągnęła się strategiczna droga nr 6 z Neapolu do Rzymu (Via Appia). Dalej linia Gustawa biegła nad górnym biegiem rzeki Sangro i kierowała się w końcu do Adriatyku w okolice San Vito.

Niemieccy spadochroniarze z moździerzem na pozycji. Fot. Bundesarchiv/ Wikipedia

Do budowy tej linii na osobisty rozkaz Hitlera ściągnięto z Niemiec i z okupowanej Europy najlepszych inżynierów, bataliony saperów i tysiące robotników z Organizacji Todta. Na Rapido postawiono tamę, która zalała dolinę tej rzeki na wiele kilometrów. Zaminowano jej brzegi oraz dopływy. Podobnie uczyniono nad Garigliano i Sangro. Wszystkich mostów pilnowali saperzy, w razie konieczności gotowi natychmiast wysadzić je w powietrze. Jednak najważniejsze w linii Gustawa były stanowiska bojowe dla piechoty, artylerii i wojsk pancernych. Obrońcom przygotowano setki mniejszych i większych bunkrów, doskonale wkomponowanych w teren i zamaskowanych. Za bunkrami znajdowały się jeszcze lepiej ukryte stanowiska, w których można było przeczekać bombardowanie i nawałę artyleryjską.

W samym Cassino niektóre z budynków zmieniono w cytadele przez wzmocnienie konstrukcyjne ich piwnic i parteru. W bunkrach, budynkach i pieczarach skalnych ulokowano gniazda karabinów maszynowych i starannie wybrano dla nich pola ostrzału. W górskie bunkry wmurowywano wieże czołgowe, a w niektórych zabudowaniach wokół Cassino ukrywano nawet całe czołgi. Starannie przygotowano stanowiska ogniowe dla wszystkich typów dział i moździerzy. W specjalnie wybudowanych schronach artylerzyści mogli nie tylko chronić się przed nieprzyjacielskim ostrzałem, lecz także mieszkać całymi miesiącami, również w warunkach zimowych.

Do budowy tego wszystkiego zużyto tysiące ton stali i betonu, wysadzano w powietrze skały, by artyleria i broń maszynowa miały dobre pole ostrzału. Stanowiska obserwacyjne wszędzie zapewniały doskonały wgląd w teren. Najpotężniejsze umocnienia linii Gustawa znajdowały się w okolicach Monte Cassino i na północ od tego masywu. Stąd Niemcy kontrolowali swym ogniem doliny Rapido i Liri, przez które biegły strategiczne drogi nr 6 i nr 7.

Zielone diabły

O potędze linii Gustawa nie decydowały jednak tylko jej umocnienia i trudny teren. Specjalnie dobrano też jej obsadę. Głównodowodzący wojskami niemieckimi na froncie włoskim, marszałek Albert Kesselring, obsadził masyw Monte Cassino elitą armii niemieckiej. W 1 Dywizji Strzelców Spadochronowych generała Richarda Heidricha służyli sami ochotnicy, doskonale wyszkoleni i fanatycznie oddani Hitlerowi. Dywizję tworzyły 1, 2 i 4 Pułk Strzelców Spadochronowych – po trzy bataliony każdy, pułk artylerii, batalion ciężkich karabinów maszynowych, batalion saperów i oddział sanitarny. W każdym batalionie były po trzy kompanie strzelców spadochronowych oraz kompania cekaemów. Pułk artylerii liczył sześć dywizjonów: trzy miały działa górskie 75 mm, a kolejne trzy – działa 100 mm, specjalnie przystosowane do działań powietrznodesantowych. Dywizjon przeciwpancerny strzelał z czterech baterii dział 75 mm i jednej baterii samobieżnej z armatami tegoż kalibru.


6 Pułk Artylerii Lekkiej 2 Korpusu Polskiego w bitwie o Monte Cassino. Fot. NAC

1 Dywizja Strzelców Spadochronowych była więc doskonale wyposażona w środki ogniowe, a jeszcze wzmocniono ją prawie 200 działami ciężkimi. Ponadto obronę tego odcinka wsparto 15 Dywizją Grenadierów Pancernych i jednostkami strzelców alpejskich, w tym oddziałami przystosowanymi do walki wysokogórskiej. Oznaczało to, że dywizja generała Heidricha rozrosła się niemal do ram korpusu. Fred Majdalany w książce „Cassino. Portrait of a Battle” pisał: „Cassino fascynowało Hitlera. […]. Wydawał powtarzające się rozkazy, że musi być utrzymane i żołnierze robili, czego od nich żądano. Z upływem czasu obrońcy Cassino doszli do pewnego rodzaju mistycyzmu… Broniąc Cassino do upadłego, nabrali przeświadczenia, że wypełniają misję leżącą poza ogólnym kontekstem wojny. […]. Dla niemieckich obrońców Cassino stało się tym, czym w poprzedniej wojnie Ypres dla Brytyjczyków i Verdun dla Francuzów”.

Zielone diabły – jak ochrzcili ich alianci – w odróżnieniu od brytyjskich i francuskich żołnierzy z wielkiej wojny bardzo długo nie ponosili zbyt dużych strat, sami zadawali ogromne straty wojskom sprzymierzonych. Alianci po kilku miesiącach krwawych walk nazwali linię Gustawa „betonowym murem, któremu nie szkodzi walenie głową”. Propaganda niemiecka ogłosiła, że jest ona nie do zdobycia. I taka była aż do maja 1944 roku, kiedy do jej przełamania ruszył 2 Korpus Polski.

Bibliografia:

Fred Majdalany, „Cassino. Portrait of a Battle”, London 1957.
„Od Sycylii do Monte Cassino”, praca zbiorowa, Warszawa 1988.
Zbigniew Wawer, „Monte Cassino 1944”, Warszawa 2009.

Piotr Korczyński , historyk, redaktor kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”

autor zdjęć: Bundesarchiv/ Wikipedia, NAC

dodaj komentarz

komentarze


Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Uniewinniony za strzał na granicy
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Kormoran in the West
MON zmienia system gotowości obronnej
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Wsparcie z morza
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Morscy lotnicy w akcji
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Constans historii
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Flanka pod strażą
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Cywilne drony na służbie
Musimy powstrzymać agresora
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Artylerzyści z Wielbarku
Rowerowe upamiętnienie poległych
Dwie dekady na polskim niebie
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Drużyna Invictusa na starcie
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Wirtualna wojna na AWL-u
Odporni na kryzys
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Drugie rozdanie SAFE
Bombowiec na dnie Bałtyku
Wsparcie z powietrza
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Abordaż z polskim wsparciem
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Mocne wsparcie dla Homara-K
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
„Zdrzałka” na pustyni
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Serce Rosomaka
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Virtuti Militari czasu pokoju
Syreny wyją. Co robić?
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Nocny ogień na Łotwie
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Rusza mały przegląd strategiczny
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Mural na 65-lecie komandosów
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Ares kontra drony
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Gorący lipiec PKW Łotwa
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Wojna o dane
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Ukraina kontra odrzutowe drony
„Horyzont” przedłużony
Wojna na satelitarnym łączu
Uratowali życie koledze z NATO
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Ratunek pod ogniem
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Lotnicze „drzwi” transportowe
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO