moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Cel – wybrać najlepszych

Kilka tysięcy startów i lądowań, kilkunastu instruktorów i ponad sto osób marzących o służbie w siłach powietrznych. W Nowym Mieście nad Pilicą zakończyło się miesięczne szkolenie sprawdzające, czy kandydaci na studentów dęblińskiej Szkoły Orląt nadają się na wojskowych pilotów. To obowiązkowy etap rekrutacji do Wyższej Szkoły Oficerskiej na specjalność – pilot. 

– Na początku jest ciężko, ale z każdym lotem coraz łatwiej. Gdy jesteśmy w powietrzu, emocje są ogromne. Dopiero na ziemi można na spokojnie wszystko przemyśleć i przeanalizować swoje zachowanie w kabinie – zwierza się Dawid Paduch z Kraśnika tuż po opuszczeniu kabiny Cessny 150. Takich maszyn na lotnisku w Nowym Mieście było kilka. Przez miesiąc, praktycznie co chwila, każda z nich wzbijała się w powietrze. W maszynie z prawej strony siedział kursant, po lewej miejsce zajmował instruktor. – W szczytowym momencie mieliśmy tu nawet 11 osób odpowiadających za szkolenie. W sumie od połowy czerwca wykonaliśmy kilka tysięcy operacji lotniczych, czyli startów i lądowań – wylicza instruktor pilot Stanisław Lizak, szef szkolenia praktycznego Akademickiego Centrum Szkolenia Lotniczego w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie.

W ciągu miesiąca instruktorzy z ACSL przeszkolili 120 osób. Choć w tym przypadku szkolenie to nazwa nie do końca adekwatna, chodziło bowiem głównie o sprawdzenie predyspozycji tych, którzy marzą o karierze pilota wojskowego. – Zależało nam na wychwyceniu tych najzdolniejszych. Dzięki takiej selekcji możemy już na tym etapie wykluczyć z nauki tych zdecydowanie słabszych – wyjaśnia Stanisław Lizak. – Każdy następny dzień studiów jest tylko trudniejszy, więc jeśli teraz kandydat nie potrafi opanować podstawowych elementów lotu, z dużą dozą prawdopodobieństwa nie będzie też w stanie ukończyć nauki w naszej uczelni – dodaje.

W Nowym Mieście nad Pilicą instruktorzy szukali najlepszych, jednak na każdym kroku podkreślali, że ewentualna negatywna ocena umiejętności kursanta nie musi oznaczać końca marzeń o lataniu. – My nie stwierdzamy, że kandydat nie może zostać pilotem. Przecież każda z odrzuconych przez nas osób może szkolić się prywatnie i realizować swoje pasje – zaznacza płk pil. rez. dr Marek Bylinka, szef instruktorów szkolenia na symulatorach w ACSL w Dęblinie. – Chodzi o oszczędność uczelnianych pieniędzy, jak również o uniknięcie późniejszych rozczarowań. Często jest tak, że ten, kto dostanie się do Szkoły Orląt, uważa, że na pewno będzie pilotem wojskowym. W pewnym momencie zderza się jednak z trudami studiów, zostaje odrzucony i wtedy zaczynają się dla niego problemy – zauważa instruktor.

Podczas szkolenia jego uczestnicy zapoznawali się m.in. ze statkiem powietrznym, z infrastrukturą oraz procedurami lotniskowymi oraz zasadami obowiązującymi w szkoleniu lotniczym. Każdy spędzał sześć godzin w powietrzu. Jeśli jednak kandydat miał doświadczenie w pilotowaniu samolotów, instruktorom do jego oceny wystarczyło zaledwie 120 minut lotu. W tym czasie przyglądali się, czy kursant jest w stanie opanować przewidziane w programie operacje. Początkowo były to: lot do strefy, lot prosty, wykonywanie zakrętów, wznoszenie, zniżanie oraz wyprowadzanie na kierunki. Później: start, budowa kręgu nadlotniskowego i procedura lądowania. Dla ochotników najtrudniejsze było jednak coś innego. – Najwięcej kłopotów sprawiała orientacja w terenie. Do tego jednoczesna obserwacja parametrów pracy silnika. Już teraz wiem, że podzielność uwagi to w pracy pilota rzecz niezbędna – mówi Szymon Glazik, jeden z kandydatów na pilota wojskowego. Z kolei Jakub Makówczyński zaznacza: – Tu po raz pierwszy usiadłem za sterami. Gdy wzniosłem się w powietrze i musiałem zapanować nad maszyną, pojawił się lekki strach. Za chwilę zastąpiła go jednak niecodzienna ekscytacja.

Szkolenie sprawdzające w Nowym Mieście nad Pilicą rozpoczęło się w połowie czerwca, a zakończyło w drugim tygodniu lipca. Z grona 120 kandydatów pozytywnie ukończyło je 112 osób. Sześciu kandydatów otrzymało wynik negatywny, natomiast dwójka sama zrezygnowała jeszcze w trakcie zajęć. To statystyki nieco lepsze niż w roku poprzednim, gdy na 150 uczestników szkolenia, odpadło 12 osób. – Tegoroczna grupa to ludzie, którzy faktycznie widzą się w lotnictwie wojskowym. Byliśmy zaskoczeni poziomem, jaki prezentowali na koniec szkolenia. Przykładali się bardzo do zajęć, bo przecież ich marzeniem są studia w naszej uczelni – podsumowuje Stanisław Lizak, szef szkolenia praktycznego Akademickiego Centrum Szkolenia Lotniczego w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie.

Piotr Raszewski

autor zdjęć: Piotr Raszewski

dodaj komentarz

komentarze


Cios w plecy
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Gotowi na wszystko
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Samorządy filarem odporności państwa
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Abordaż z polskim wsparciem
Leopardy pokonały rzekę
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Gorący lipiec PKW Łotwa
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Flanka pod strażą
„Nieustraszony orzeł”
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Koniec okularów w służbie?
Czołgi, drony i... Francuzi
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
FPV po polsku
„Horyzont” przedłużony
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Strażnicy lotniska
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Z prądem i pod prąd
„Czarny obrońca” zabytków
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Polska w koalicji antybalistycznej
Żołnierze z medalami w kurash
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Jak przetrwać kryzys?
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO