moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Dwóm przeciwnikom i Napoleon nie da rady

Polski Sztab Główny w 1939 roku był gotowy do wojny. Dowodzą tego ówczesne dokumenty – mówi dr Andrzej Czesław Żak, dyrektor Centralnego Archiwum Wojskowego i współautor książki „Sztab Naczelnego Wodza w kampanii wrześniowej”. Historyk opowiada też m.in. o współpracy polskiego i japońskiego wywiadu oraz wyjaśnia, dlaczego w wojsku szwankowała łączność.


„Pozbawiona kompetencji maszyna biurokratyczna niezdolna do planowania i dowodzenia” – tak Sztab Główny Wojska Polskiego w przededniu wybuchu II wojny ocenił jego późniejszy szef (z lat 1939–1940) płk Aleksander Kędzior. A jaki obraz sztabu wyłania się z dokumentów opublikowanych przez Centralne Archiwum Wojskowe?

Dr Andrzej Czesław Żak: Zupełnie inny. Wypowiedź płk. Kędziora jest daleko idąca i bardzo subiektywna. Trzeba pamiętać, że przed wojną nie był on wysokim oficerem, służył jako attaché wojskowy w Lizbonie, więc nie miał wglądu w całokształt prac Sztabu Głównego.

Nasz sztab był przygotowany do wojny?

Oczywiście. W latach trzydziestych gros prac sztabu pod kierownictwem gen. bryg. Wacława Stachiewicza to przygotowania obronne, unowocześnianie armii oraz opracowywanie przez zespół płk. Józefa Wiatra nowego systemu mobilizacji. Sztab był gotowy do działania, kiedy we wrześniu 1939 roku przekształcono go w Sztab Naczelnego Wodza. Trzeba tylko pamiętać, że kampanii wrześniowej nie mogliśmy wygrać. Z dwoma przeciwnikami – Niemcami i Rosjanami – nawet Napoleon by sobie nie poradził.

Wspominał Pan o planie mobilizacji płk. Wiatra. Faktycznie miał on tak duże znaczenie?

Dzięki niemu udało się tajnie zmobilizować przed wybuchem wojny dwie trzecie armii. Biorąc pod uwagę ówczesne warunki oraz to, że mobilizacja powszechna ogłoszona 29 sierpnia została pod naciskiem aliantów odwołana i rozpoczęła się dwa dni później, było to dużym osiągnięciem. Warto też pamiętać, że we wrześniu 1939 roku całe dowodzenie wojskami było mocno utrudnione.

Zwłaszcza przy kulejącej łączności...

W polskiej armii okresu międzywojennego przewidziano łączność kablową, dlatego wojsko dysponowało niewieloma radiostacjami mobilnymi. Kłopoty z łącznością zaczęły się, kiedy większość kabli została zniszczona w trakcie niemieckich nalotów i w wyniku działalności dywersyjnej. O tym, jak to wyglądało w praktyce, świadczy meldunek (zamieszczony też w naszej książce) naczelnego wodza marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego z 17 września. Zaczyna się on od słów: „Sowiety wkroczyły”. Oficer napisał go odręcznie ołówkiem na kartce papieru, co tylko podkreśla dramaturgię sytuacji w tamtych dniach.


Bardzo ciekawe są też dokumenty umieszczone w książce, a dotyczące współpracy polskiego i japońskiego wywiadu.

Oficerowie wywiadów obu krajów jeszcze przed wybuchem II wojny wymieniali się wiadomościami o tym, co się dzieje w Związku Radzieckim i przeprowadzili parę akcji wywiadowczych przeciw Sowietom. Kilku z Japończyków zostało potem odznaczonych polskimi wojskowymi Orderami Virtuti Militari, a marszałek Rydz-Śmigły otrzymał japoński Order Wschodzącego Słońca, nadawany za specjalne zasługi wojskowe. Co ciekawe, przez całą wojnę Japończycy, mimo że byli sojusznikami III Rzeszy, nie wydali naszych agentów...

Przed wojną oddział II, czyli wywiad, był częścią Sztabu Generalnego. To była normalna praktyka?

Owszem, wszystkie armie miały w swoich strukturach komórki wywiadowcze. Inny był zresztą wówczas pogląd na cywilną kontrolę nad armią. Proszę zauważyć, że przed wojną wszyscy polscy ministrowie spraw wojskowych byli oficerami, co dziś jest nie do pomyślenia.

Czy pracując nad książką i przeglądając katalogi Centralnego Archiwum Wojskowego oraz Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie coś Pana zaskoczyło?

Znaleźliśmy sporo nowych i niepublikowanych dokumentów, w tym wewnętrzne rozkazy i zarządzenia sztabu. Jest też kilka ciekawostek, jak choćby plan, który pokazuje dokładny rozkład pomieszczeń w warszawskim budynku sztabu przy ul. Rakowieckiej. Dzięki niemu można sprawdzić, gdzie w 1939 roku siedział każdy z generałów.

Czy będą kolejne publikacje o Sztabie Generalnym?

Mam nadzieję, że tak. Wydaliśmy już zbiór materiałów archiwalnych, dotyczących początków sztabu z lat 1918–1921. Chcemy też opublikować materiały z lat 1922–1934 oraz tom o działalności sztabu w czasie II wojny we Francji i Anglii. W ten sposób powstałby czterotomowy cykl poświęcony sztabowi, będący jednocześnie kompendium wiedzy źródłowej na jego temat. Sztab powinien się też doczekać monografii historycznej, ale to już nie jest zadaniem Centralnego Archiwum Wojskowego. My w naszych wydawnictwach upowszechniamy nasze archiwa i znajdujące się w nich wojskowe dokumenty.

Wydajecie także inne pozycje?

Owszem. Wśród naszych publikacji można znaleźć między innymi zbiór opinii o generałach Wojska Polskiego autorstwa marszałka Józefa Piłsudskiego, album ilustrujący historię Orderu Wojennego Virtuti Militari, sylwetki polskich żołnierzy z września 1939 roku czy książkę poświęconą oficerom zamordowanym w Katyniu, Charkowie i Miednoje pod tytułem „Żołnierze Września. Polegli i pomordowani na Wschodzie".

Dr Andrzej Czesław Żak jest absolwentem Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. W Ministerstwie Obrony Narodowej pracuje od 1990 roku, od sześciu lat stoi na czele Centralnego Archiwum Wojskowego. Jest autorem około 200 publikacji popularnonaukowych z dziedziny historii wojskowości.

„Sztab Naczelnego Wodza w kampanii wrześniowej. Dokumenty i relacje”
to najnowsza publikacja Centralnego Archiwum Wojskowego wydana z okazji 95. rocznicy ustanowienia SGWP. Poświęcona jest działalności Sztabu Naczelnego Wodza w kampanii wrześniowej oraz Sztabu Głównego w latach 1935–1939. Książka powstała dzięki współpracy Centralnego Archiwum Wojskowego z Instytutem Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie. Jej autorami są dr Andrzej Czesław Żak oraz jego zastępca dr Andrzej Wesołowski.
Edyta Żemła, Anna Dąbrowska

autor zdjęć: Ewa Korsak

dodaj komentarz

komentarze

~scoobydoopoznan
1382357700
~ktos - nie zgadzam się. Oni by nam pomogli tylko: 1nie było komu . 2 .Kiedy. Dostaliśmy za szybko lanie.
AE-75-7A-4D
~ktos
1382192280
tja,poleganie na nygusach z zachodu to dobre przygotowanie
20-C4-F6-06
~scoobydoopoznaN
1382116860
Kampania wrześniowa jest przykładam polskiego dyletanctw wojskowego. Nie bee pisał o tym jak przez pierwsze 2 tygodnie polskie gazety pisały , ze już prawie jesteśmy pod Berlinem. Mieliśmy 5 armie na świecie z czego 2/3 to masowo poddające się na szybko wcielone chłopstwo. Modeli karabinów mieliśmy tyle co amunicji do nich rozsianej po magazynach. OPR "Orła" z 7 mil złotych , który był bez znaczenia + inne okręty. Cala armia poznań stała a z sowietami kazali nie walczyć - dostali kulkę w Katyniu. Czas od nowa przedyskutować kampanię wrześniowa.
DB-A6-73-01

Prezydent RP o szczycie NATO
Polski Gnom
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Dawka wiedzy na trudne czasy
Poskromić kolosa
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Pierwszy krok do specjalsów
Polski napęd dla Kraba i Borsuka
W drodze po oficerskie gwiazdki
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Gen wojownika
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Kierunek południe, czyli letnie praktyki na „Wodniku”
Tour przez garnizony
Baza śmigłowcowa. Miliony i strategiczne grunty
Polskie Państwo Podziemne w oczach Niemców
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Spadochronowy triumf
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Baobaby docierają do wojska
Jak szkolą się nurkowie bojowi?
Żołnierz uratował życie na wakacjach
Kajakiem na światowe podium
Pieta Michniowska
Wyścig snajperów
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
MON szuka dronów do zwalczania dronów
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Wojsko stawia na „armię talentów”
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Borsuki i roje dronów
Morska bryza w dwóch odsłonach
Test w stratosferze
Azjatycka szansa
Pancerne starcie
MSPO i PGZ strategicznymi partnerami na kolejne lata
Innowacje z PERUNA
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Atak i przejęcie dokumentów
MON i MSZ o szczycie NATO
Pierwszy krok do Invictusa
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Wielki sukces podchorążych z AMW
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Wsparcie ma znaczenie
Marzenia częściowo spełnione
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Ostatnia niedziela…
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Paliwowy krwiobieg NATO
Śmierć w sercu Azji
Inwestycje w bezpieczeństwo
PKW Irak zostaje w Jordanii
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO