Prototyp podwodnego drona Pirania, opracowany przez Politechnikę Gdańską i firmę Radmor (Grupa WB), z powodzeniem wykonał pierwszą misję operacyjną w wodach Bałtyku. Bezzałogowiec powstał jako narzędzie do monitorowania i inspekcji infrastruktury krytycznej, ma wykrywać anomalie dna morskiego i pracować w trudnych warunkach oświetleniowych.
Test przeprowadzony 14 kwietnia w Sobieszewie był pierwszą publiczną próbą, w trakcie której Pirania operowała w warunkach zbliżonych do rzeczywistych działań inspekcyjnych. Po sprawdzeniu łączności i gotowości systemu, bezzałogowiec został ręcznie zwodowany ze slipu. Pirania miała za zadanie odszukać obiekty, zobrazować i zidentyfikować je przy użyciu kamery i sonaru, a następnie wrócić do punktu wodowania.
– Dla zespołu projektowego najważniejsze było to, że udało się przejść przez cały zaplanowany scenariusz misji i potwierdzić działanie kluczowych funkcji pojazdu w praktyce – mówił Tomasz Sauer, kierownik laboratorium Techniki Głębinowej Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej. Sauer podkreślił, że chodziło nie o symulację, lecz o realnie wykonaną operację, w której Pirania odnalazła i zidentyfikowała wskazane obiekty, a następnie bezpiecznie wróciła do punktu startu.
Eksperci z politechniki zaznaczają, że Pirania powstaje jako odpowiedź na rosnące potrzeby związane z ochroną infrastruktury krytycznej i monitoringiem akwenów istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa. Projekt ma charakter podwójnego zastosowania (dual use), co oznacza, że może wykonywać zadania zarówno w obszarze cywilnym, jak i specjalnym.
Pirania korzysta z rozwiązań, które wcześniej były opracowane dla zwalczającego miny morskie bezzałogowca Głuptak, dostarczanego marynarce wojennej przez Politechnikę Gdańską. W nowym dronie technologia została rozwinięta w kierunku zastosowań inspekcyjnych i monitoringu podwodnej infrastruktury. W osiągnięciu obecnego etapu projektu znaczący udział miała uczelniana jednostka PG Biznes Hub oraz doświadczenia Radmoru, specjalizującego się w nowoczesnych systemach łączności. Jak podkreśla Paweł Lulewicz, dyrektor generalny PG Biznes Hub, Pirania jest przykładem tego, jak powinien funkcjonować nowoczesny transfer technologii. – Mamy tu silne kompetencje naukowe, jasno zdefiniowaną potrzebę rynkową i partnerstwo, które pozwala szybko przechodzić od pomysłu do weryfikacji rozwiązania w praktyce – mówił Lulewicz. Przejście drogi od idei do testu operacyjnego zajęło twórcom Piranii zaledwie pięć miesięcy.
– Tworzymy rozwiązania, które mają służyć bezpieczeństwu Polski, polskich granic i naszego Bałtyku. Wykorzystujemy najnowsze technologie po to, by skuteczniej diagnozować, identyfikować, rozpoznawać i wykrywać zagrożenia ukryte pod wodą, zwłaszcza w rejonie portów, kotwicowisk i infrastruktury krytycznej – mówił Bartłomiej Zając, prezes spółki Radmor.
Prototyp bezzałogowca Pirania ma 140 cm długości, 28 cm szerokości i 35 cm wysokości. Waży 50 kg. Twórcy urządzenia zapowiadają, że będzie on rozwijany jako rozwiązanie modułowe, konfigurowane pod wymagania konkretnego odbiorcy. Piranie mogą się więc różnić systemami sonarowymi i wizyjnymi, komponentami roboczymi (np. ramię z manipulatorem, dodatkowe czujniki i sensory). Politechnika Gdańska podkreśla, że takie podejście pozwoli przygotować produkt skrojony pod potrzeby konkretnego klienta, z gwarancją lokalnej i dostępnej od ręki obsługi serwisowej, a nie jedynie jeden uniwersalny wariant platformy.
autor zdjęć: Dawid Linkowski/ Politechnika Gdańska

komentarze