Najpierw przemarsz kolumną wozów opancerzonych przez kraj, potem działania na Bałtyku – żołnierze 7 Batalionu Strzelców Konnych na ćwiczenia wyjechali w teren. Z KTO Rosomak i pojazdami M-ATV dotarli do Świnoujścia, gdzie weszli na pokład ORP „Toruń” i jednostki pomocniczej. Prowadzili ogień na morzu, a manewry zakończyli desantem z użyciem mostów pontonowych Wstęga.
– To nie pierwszy raz, kiedy współpracujemy z 8 Flotyllą Obrony Wybrzeża przy organizacji ćwiczeń. Ale za każdym razem staramy się podnosić poprzeczkę coraz wyżej, dokładając kolejne elementy do programu szkolenia – mówi mjr Jarosław Wyrzykowski, cz.p.o. dowódca 7 Batalionu Strzelców Konnych Wielkopolskich, wchodzącego w skład 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej. W drugim tygodniu kwietnia major dowodził grupą 110 żołnierzy z kompanii zmotoryzowanej, plutonu rozpoznawczego i sekcji strzelców wyborowych. Pierwszym celem ćwiczeń był przerzut kolumny wozów opancerzonych i innych wojskowych pojazdów na dużą odległość po drogach publicznych. Po drodze na żołnierzy czekały dodatkowe zadania.
Widowiskowe tankowanie
Z Wędrzyna wyjechały kołowe transportery opancerzone Rosomak, samochody opancerzone M-ATV wspierane przez Rosomaki w wersji WRT (wóz rozpoznania technicznego), WEM (wóz ewakuacji medycznej) i ciężki kołowy pojazd Hardun służący do ewakuacji i ratownictwa technicznego. W kolumnie znajdowała się również cysterna z paliwem, która odegrała kluczową rolę w epizodzie szkoleniowym.
– Przemieszczając się z Wędrzyna do Świnoujścia po drogach publicznych (ok. 230 km – przyp. red.), wykonaliśmy tankowanie operacyjne na jednym z MOP-ów (Miejsce Obsługi Podróżnych) na drodze krajowej S3 – opowiada mjr Wyrzykowski. Dowódca zaznacza, że standardowo przy tego typu marszach na znacznych odległościach pododdziały zjeżdżają na tankowanie do pobliskich jednostek wojskowych. – My, prawdopodobnie jako pierwsi w siłach zbrojnych, wykonaliśmy tankowanie operacyjne na MOP-ie. Oczywiście mieliśmy wszelkie niezbędne pozwolenia i wsparcie od administracji drogowej, ale samo działanie odbyło się w warunkach realnej operacji. Właśnie tak wyglądałoby to podczas prawdziwego konfliktu – dodaje oficer.
Strzały z „Torunia”
Po zatankowaniu, które wzbudziło duże zainteresowanie parkujących obok cywilów, kolumna kontynuowała marsz w kierunku portu w Świnoujściu. Tam po żołnierzy 17 BZ przypłynęły jednostki 2 Dywizjonu Okrętów Transportowo-Minowych, wchodzącego w skład 8 FOW. Większość żołnierzy z Rosomakami i innymi pojazdami wjechała na pokład transportowo-minowego okrętu „Toruń”. Z kolei strzelcy wyborowi zostali zaokrętowani na holowniku. – Na morzu spędziliśmy ponad dwie doby, pływając w odległości ok. 8 Mm od wybrzeża. Szkolenie żołnierzy, którzy na ten czas weszli w skład załogi okrętu, obejmowało w pierwszej kolejności trening procedur alarmowych, były uruchamiane zraszacze przeciwpożarowe itp. Następnego dnia przeprowadziliśmy cykl strzelań – mówi mjr Wyrzykowski.
Żołnierze 17 BZ strzelali do celów na wodzie z karabinów kal. 7,62 mm UKM-2000P ustawionych na rufie ORP „Toruń” i granatników kal. 40 mm MK-19. Cykl strzelań obejmował również zadania realizowane przez sekcję strzelców wyborowych, zapewniających okrętowi wsparcie z pokładu holownika. Jednocześnie żołnierze na okręcie transportowym ćwiczyli strzelanie z karabinków MSBS Grot do balonów napełnionych helem. Jak tłumaczy dowódca 7 Batalionu Strzelców Konnych, był to element szkolenia przygotowującego do zwalczania dronów.
– Strzelanie z pokładu okrętu to jeden z najlepszych treningów dla strzelców każdego rodzaju – uważa mjr Wyrzykowski. – W takich warunkach cel jest w nieustannym ruchu, fale go zakrywają, strzelec również jest na ruchomej platformie. Żołnierze, którzy nie są snajperami, muszą uzbroić się w cierpliwość, wyczekać odpowiedni moment, przewidując, gdzie za chwilę znajdzie się cel – mówi oficer.
Desant po Wstędze
Po strzelaniu żołnierze zaczęli przygotowywać pojazdy do rozładunku, który był zaplanowany na kolejny dzień. ORP „Toruń” znajdował się ok. 200 m od brzegu w Dziwnówku, gdy żołnierze z 8 Batalionu Saperów 8 FOW „rozwinęli” 100-metrową Wstęgę, czyli pływający most pontonowy PP-64, na który załadowano Rosomaki i inne pojazdy z Wędrzyna. – Był to bardzo trudny i skomplikowany manewr, który zrealizowaliśmy w warunkach taktycznych – opowiada mjr Wyrzykowski. Celem ćwiczeń było nie tylko przetransportowanie wozów z okrętu na brzeg, ale działania według scenariusza, w którym żołnierze piechoty zabezpieczali całą operację: rzucili granaty dymne, zajęli brzeg i prowadzili rozpoznanie. Bezcenne wsparcie zapewniali im operatorzy bezzałogowca Wizjer.
W ramach wspólnych ćwiczeń z marynarzami żołnierze z kompanii chemicznej 8 Batalionu Saperów przeprowadzili dekontaminację wozów, które wyjeżdżały na brzeg. – Ostatnim epizodem naszego szkolenia była ewakuacja uszkodzonego pojazdu za pomocą Harduna. Scenariusz zakładał, że w wyniku usterki jeden z Rosomaków nie może wyjechać z plaży po stromym zboczu i trzeba go było wyciągnąć do rejonu ześrodkowania, gdzie żołnierze musieli go naprawić – mówi dowódca.
Mjr Jarosław Wyrzykowski podkreśla, że tego typu ćwiczenia dla piechoty zmotoryzowanej są niezwykle cenne i nie byłyby możliwe bez bliskiej współpracy gen. bryg. Sławomira Kocanowskiego i kadm. Piotra Sikory – dowódców 17 BZ i 8 FOW. – Podczas ostatniego szkolenia otrzymaliśmy duże wsparcie ze strony marynarzy, którzy jednocześnie realizowali swoje założenia szkoleniowe. Była to interoperacyjność na wielu płaszczyznach. Poza załogami okrętów i saperów wspierali nas nurkowie i załogi pojazdów PTS-M – wymienia mjr Wyrzykowski.
– Te ćwiczenia pokazały, że jako pododdział zmotoryzowany jesteśmy w stanie przemieścić się na znaczne odległości w różnych środowiskach – podsumowuje dowódca 7 Batalionu Strzelców Konnych, który zwraca jednocześnie uwagę na atrakcyjność i zróżnicowanie zadań szkoleniowych. – Dla tego pokolenia żołnierzy szkolenie musi być atrakcyjne i organizowane w różnych środowiskach pola walki. To sprawia, że chcą ćwiczyć więcej i rozwijać się. Tak buduje się zgrany zespół – kwituje mjr Jarosław Wyrzykowski.
autor zdjęć: st.szer. Kasandra Woś

komentarze