moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Hel jak Omaha

Blisko 200 rekonstruktorów oraz pojazdy z II wojny światowej, w tym czołg Sherman, działo pancerne Hetzer i amfibie, wezmą udział w sobotniej inscenizacji lądowania w Normandii. Spektakl odbędzie się na Cyplu Helskim i będzie stanowił kulminację tygodniowej imprezy pod hasłem „D-Day Hel 2017”.

– Chcemy pokazać nie tylko walki, ale też całą towarzyszącą im otoczkę. Funkcjonowanie żołnierzy na tyłach, przygotowania do batalii, codzienne życie cywilów. Słowem: mały wycinek rzeczywistości z połowy lat czterdziestych – tłumaczy Marek Dykta, sekretarz miasta Helu, które współorganizuje przedsięwzięcie.

Do miasta zjechało przeszło 300 rekonstruktorów. Stworzyli oni dioramy, czyli rekonstrukcje dawnych obozowisk, okopów, szpitala polowego. Do dyspozycji mają ponad 60 pojazdów z czasów II wojny światowej. Pochodzą one przede wszystkim z prywatnych kolekcji. – Samych jeepów Willys mamy blisko 30. Wśród nich jest unikatowy trzyosiowy pojazd używany przez armię Stanów Zjednoczonych. Do tego dochodzi czołg Sherman, amerykański samochód pancerny Greyhound czy działo pancerne Hetzer, z którego podczas wojny korzystali Niemcy – wylicza Rafał Bier z Fundacji Ochrony Zabytków Techniki Militarnej, jeden z organizatorów przedsięwzięcia. Pojazdy te wzięły już udział w trzech paradach ulicami Helu. – Podczas przejazdów mieszkańcy i turyści mogli obejrzeć maszyny z bliska, zajrzeć do wnętrza, zrobić pamiątkowe zdjęcia, porozmawiać z rekonstruktorami. W mieście od kilku dni organizowane są inscenizacje potyczek, między innymi z udziałem grup odtwarzających spadochroniarzy. – Korzystamy przy tym z bunkrów i dawnych fortyfikacji, których na półwyspie zachowało się naprawdę sporo – podkreśla Bier.

Na tym jednak nie koniec. W helskim porcie organizatorzy urządzili kino letnie. – Za sobą mamy już prapremierę filmu „Churchill” w reżyserii Jonathana Teplitzky'ego, który w Polsce ma być wyświetlany dopiero jesienią. Udało nam się pozyskać go od dystrybutora wcześniej – informuje Dykta. Pierwsza projekcja przyciągnęła około 300 widzów. – Film opowiada o jednej z najważniejszych postaci II wojny światowej. Pokazuje między innymi rozterki brytyjskiego premiera przed wysłaniem żołnierzy na plaże Normandii. Przecież tysiące z nich miało już nigdy nie wrócić do domów. I dlatego właśnie „Churchill” doskonale wpisuje się w tematykę naszej imprezy – przekonuje Dykta.

Lądowanie na plaży – punkt kulminacyjny

W programie „D-Day Hel” znalazły się też dwa koncerty muzyki z lat czterdziestych w wykonaniu zespołu eMBand, a także konkurs i pokaz mody z tamtego czasu. – Kiedy na frontach trwała walka, cywile musieli jakoś ułożyć codzienne życie. To nie mniej fascynujący element wojny – podkreśla Dykta.

Najważniejsze jednak czeka widzów w sobotnie popołudnie. O 16.00 na Cyplu Helskim rozpocznie się główna inscenizacja, podczas której zaprezentowane zostanie lądowanie aliantów na plaży Omaha. – W przedstawieniu weźmie udział blisko 200 rekonstruktorów. Będą im towarzyszyły liczne pojazdy, w tym czołg Sherman czy niemieckie armaty – zapowiada Bier. Impreza zakończy się w niedzielę, mszą odprawioną w miejscu, gdzie znajdowała się tzw. bateria Laskowskiego.

Tegoroczna edycja „D-Day Hel” jest już dwunastą z kolei. – Dla organizatorów jedną z inspiracji była popularna gra komputerowa „Medal of Honor” – przyznaje Dykta. Gracze wcielają się w niej w role alianckich żołnierzy, którzy walczą na frontach II wojny światowej. – Piotr Godzina, rekonstruktor współpracujący wówczas z urzędem miasta dostrzegł, że plaża w Helu przypomina trochę Omaha Beach, i że można to wykorzystać – wspomina sekretarz. Rafał Bier dodaje, że Półwysep Helski stanowi dla miłośników historii miejsce ważne także z innych powodów. – Przed wojną powstał tutaj potężny rejon umocniony, który po inwazji Niemców stał się ostatnim punktem oporu. Militarne tradycje tego regionu są ogromne – podkreśla.

Rekonstruktorzy promują miasto

W ciągu kilku lat „D-Day Hel” z imprezy trzydniowej rozrósł się do rozmiarów przedsięwzięcia, które trwa przez cały tydzień. – Termin wybraliśmy nieprzypadkowo – tłumaczy Dykta. – Pod koniec wakacji ruch turystyczny w nadmorskich miejscowościach zazwyczaj słabnie. Dzięki imprezie jesteśmy w stanie utrzymać go na wysokim poziomie do samego ich końca – dodaje. Z wyliczeń magistratu wynika, że podczas każdego z dni tegorocznej edycji przez miasto przewijało się blisko 15 tys. osób. – Do Helu wjeżdża dziennie około dwóch tysięcy aut na obcych numerach rejestracyjnych. A przecież są jeszcze autobusy, pociągi, tramwaje wodne. Codziennie rano do specjalnych skrzynek w różnych częściach miasta dokładamy osiem tysięcy mapek z programem imprezy. Zwykle schodzi około pięciu tysięcy – wylicza Dykta i dodaje, że lepszą promocję dla Helu trudno sobie wymarzyć. – Kiedy ci wszyscy ludzie przyjadą już do naszego miasta, to przy okazji odwiedzają jego muzea, restauracje, kupują pamiątki. Hel dzięki nim żyje – podsumowuje sekretarz.

Lądowanie w Normandii było największą operacją desantową w historii. Tylko pierwszego dnia inwazji na tereny zajęte przez Niemców drogą morską z Wielkiej Brytanii przerzuconych zostało 156 tys. żołnierzy. W operacji pod kryptonimem „Overlord” wzięli udział Amerykanie, Brytyjczycy, ale też Polacy, Kanadyjczycy czy Australijczycy. Pozwoliła ona otworzyć w Europie kolejny front przeciwko Niemcom, co miało kluczowy wpływ na dalszy przebieg wojny.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: arch. organizatora/NR Photography

dodaj komentarz

komentarze


Taktyka „stopniowego oślepiania”
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Program „Narew” się rozkręca
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Psiakrew, harmata!
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Testy autonomicznego Black Hawka
Wojskowe roboty prosto z Polski
Debata o bezpieczeństwie
Ćwiczą, aby bronić granicy
Przyszłość polskich Czarnych Panter
Wypadek w PKW UNIFIL
Piekło „Pługa”
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Borsuki wyszły w pole
Polski sukces w Duńskim Marszu
Buty żołnierzy po nowemu
Muzeum na fali
Strzelecki sprawdzian u mińskich żandarmów
Syndrom Karbali
Lasery dla polskiego wojska
NATO coraz silniejsze
„Ślązak” w warsztacie
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Historyczny triumf terytorialsa
Akcja młodego terytorialsa
Świąteczne dowody wdzięczności i pamięci
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Widok z kosmosu
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Kosmiczne bezpieczeństwo
Chłód Bałtyku
Terytorialsi strzelali z nowych Grotów
A może studia na WAT?
Fińska armia luzuje rygory
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Rezerwa na nowo
Pasja i fart
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Sztuka spadania
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
Daglezja bez tajemnic
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Zostać pilotem Apache’a
Czas nadziei, czas pokoju
Prototyp E-7 dla USAF
Wojskowe Targi Służby i Pracy wkrótce w całej Polsce
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Bliski Wschód: wojna bez wyjścia, stawka rośnie
Nie tylko błękitne berety
PSL: niech NBP przekaże zysk na obronność
Ratunek na szczycie
Gen. broni Piotr Błazeusz na nowym stanowisku
Tu będą się kształcić specjaliści od „niewidocznego pola walki”
Szef MON-u: polskie Patrioty nie trafią na Bliski Wschód
Początek wielkiej historii
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Praktyki w AMW, czyli morska sztafeta
Pierwsze K9 w Braniewie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO