Takiego obiektu szkoleniowego nie ma żadna inna polska uczelnia! W Wojskowej Akademii Technicznej właśnie uruchomiono pierwsze w Polsce laboratorium fortyfikacyjne z pełnowymiarowym schronem. To część tzw. mikropoligonu, czyli centrum badawczo-rozwojowego i dydaktycznego, w którym będą kształceni m.in. specjaliści w zakresie budownictwa wojskowego i obronnego.
Inwestycję, której koszt wyniósł ok. 39 mln zł, oddano do użytku pod koniec marca. Ma ona służyć między innymi do kształcenia przyszłych ekspertów w sprawach budownictwa wojskowego i obronnego. – To pierwsze w Polsce laboratorium fortyfikacyjne z pełnowymiarowym schronem – mówił podczas otwarcia rektor-komendant WAT gen. bryg. prof. dr hab. inż. Przemysław Wachulak.
Mikropoligon – to po prostu centrum badawczo-rozwojowe i dydaktyczne, utworzone na potrzeby szkoleniowe Laboratorium Budownictwa przy Wydziale Inżynierii Lądowej i Geodezji. Nazwa nawiązuje do obiektu, który kiedyś znajdował się na terenie warszawskiej akademii i w którym prowadzono badania z wykorzystaniem materiałów wybuchowych. Dziś wybuchów tu już nie słychać, za to dawny mikropoligon został znacząco rozbudowany i zmodernizowany. Jego główną część stanowi hala do badań wytrzymałościowych, w podziemiach znajduje się w pełni wyposażony schron, a na piętrze – sale dydaktyczne i laboratorium energii uzyskiwanej ze źródeł odnawialnych. Kompleks obejmuje też dwa place – do szkolenia saperskiego i badań geotechnicznych.
Zajęcia w schronie – dotknąć, obejrzeć, poznać działanie
Jednym z najbardziej interesujących elementów mikropoligonu jest schron dydaktyczny. Zaprojektowano go z myślą o badaniach nad odpornością konstrukcji na fale uderzeniowe, promieniowanie radioaktywne oraz odłamki. – Dodatkowo systemy zamontowane w schronie umożliwiają oczyszczanie powietrza z bojowych środków trujących. Ale ten schron jest wyjątkowy nie tylko dlatego. To właśnie tu, w specjalnie przygotowanych salach dydaktycznych, będą się uczyć nasi studenci – mówił rektor uczelni. – W ten sposób wychodzimy naprzeciw rosnącym potrzebom kształcenia żołnierzy oraz ludności cywilnej w zakresie projektowania, a także budowy i wykorzystania schronów oraz ukryć dla obrony cywilnej naszego kraju – tłumaczył gen. Wachulak.
O tym, na czym polega unikatowość schronu na terenie WAT-u i jak będzie wyglądała nauka w tym obiekcie, opowiada ppłk dr inż. Bartłomiej Pieńko, kierownik Zakładu Budownictwa Specjalnego Wydziału Inżynierii Lądowej i Geodezji. – Jest to schron o podstawowej odporności, to znaczy, że chroni przed powietrzną falą uderzeniową, ale już nie przed bezpośrednim uderzeniem pocisków. Jednak jego główną funkcją jest dydaktyka. Dlatego na przykład filtrowentylatorownia jest większa niż zwykle w tego rodzaju budowlach, ale dzięki temu studenci mogą łatwiej i lepiej poznać jej działanie – wyjaśnia ppłk Pieńko, który prowadzi zajęcia praktyczne. – Studenci mogą również samodzielnie otworzyć i zamknąć drzwi, obejrzeć zawory przeciwwybuchowe czy wywiewne klapy schronowe. Mają okazję przekonać się, na czym polega różnica między przedsionkiem a śluzą, bo to dwa różne elementy wejścia do schronu – podaje przykłady ppłk Pieńko. Podchorążowie i studenci cywilni sprawdzają, jak w praktyce działają i jaka jest rola poszczególnych elementów wyposażenia oraz rozwiązań zastosowanych w schronach. – Teoria, która na zajęciach często jest dla nich niejasna, tutaj staje się w pełni zrozumiała – przyznaje wykładowca WAT.
Etyczne dylematy – kogo (nie) wpuścić do schronu
Zajęcia w prawdziwym schronie dają możliwość przetrenowania obsługi tego typu obiektów i funkcjonowania w nich. Pierwszym zadaniem do przećwiczenia jest już samo wejście do schronu. – Już na tym etapie trzeba zadbać o porządek, wiedzieć, gdzie będą składowane rzeczy osób wchodzących do schronu, tak by uniknąć bałaganu – opisuje ppłk Pieńko. Studenci muszą być też przygotowani na nieoczekiwane problemy, np. gdy ktoś zasłabnie. Dlatego w programie szkolenia jest położony szczególny nacisk na ćwiczenie różnorodnych scenariuszy sytuacji kryzysowych. Przykład? Chociażby zanik napięcia w schronie i konieczność wdrożenia oszczędzania energii. – Pojawiają się i trudniejsze kwestie. Studenci zastanawiają się nad etycznymi aspektami związanymi z pomocą dla ludności cywilnej: co zrobić, jeśli schron może pomieścić sto osób, a przed wejściem stoi dwieście? Kogo wybrać? Jaka decyzja będzie właściwa? Jak odmówić wejścia? – mówi Bartłomiej Pieńko.
Obecnie ze schronu korzystają podchorążowie i studenci WAT-u, w tym także słuchacze nowo otwartego kierunku podyplomowego na Wydziale Inżynierii Lądowej i Geodezji – przygotowanie i utrzymanie schronów i ukryć dla ludności. Studia na tym kierunku mają przygotowywać ekspertów w dziedzinie budownictwa fortyfikacyjnego. Trwają jednak rozmowy, by obiekt był szerzej wykorzystywany podczas szkoleń z zakresu obrony cywilnej.
Badania dynamiczne i statyczne
Największą część minipoligonu zajmuje hala badań wytrzymałościowych, gdzie testowane są materiały i elementy budowlane pod kątem ich odporności na różne obciążenia. – Prowadzimy tutaj badania zarówno statyczne, jak i dynamiczne. W uproszczeniu, pierwsze polegają na długotrwałym, stopniowym obciążaniu materiału, drugie natomiast na krótkotrwałych, intensywnych oddziaływaniach, takich jak uderzenie – opowiada ppłk dr inż. Bartłomiej Pieńko.
Dzięki nowoczesnym urządzeniom naukowcy z WAT-u mogą precyzyjnie analizować właściwości nowo opracowywanych i modernizowanych mieszanek betonowych oraz gotowych elementów konstrukcyjnych. Jakie będzie ich praktyczne zastosowanie? – Jeśli dokładnie poznamy mechaniczne właściwości danej mieszanki, będziemy mogli precyzyjnie określić, jakiej grubości ściana jest potrzebna, by wytrzymała uderzenie o określonej sile – wyjaśnia ppłk Pieńko. Nowe laboratorium będzie wykorzystywane na potrzeby zarówno cywilne, jak i wojskowe.
Uwaga, materiały wybuchowe
W nowo otwartym kompleksie jest także plac szkoleniowy dla przyszłych saperów. Umieszczono na nim różnorodne konstrukcje – drewniane, żelbetowe i stalowe – pozwalające na naukę zakładania ładunków wybuchowych i niszczenia celów o różnych właściwościach.
– Ten plac jest tak zaprojektowany, żeby można było na nim szkolić podchorążych w zakładaniu ładunków wybuchowych niszczących elementy różnej wielkości, typu i z różnych materiałów – mówi ppłk Pieńko. Samych wybuchów jednak na mikropoligonie nie będzie. – Ćwiczenia praktyczne odbywają się w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych. Na terenie WAT-u prowadzimy tylko i wyłącznie zajęcia z przygotowania, bez samej detonacji materiału wybuchowego – zastrzega ppłk. Pieńko.
Na piętrze nowego budynku urządzono sale dydaktyczne oraz laboratorium energii pozyskiwanej ze źródeł odnawialnych, gdzie studenci mogą zdobywać praktyczną wiedzę na temat działania paneli fotowoltaicznych i ich możliwości.
Koszt budowy mikropoligonu wyniósł blisko 39 mln zł, z czego ponad 34 mln zł pochodziły z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej.
autor zdjęć: Mariusz Maciejewski / WAT

komentarze