moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Sojusznicze wsparcie dla Ukrainy

Wsparcie dla walczącej Ukrainy wciąż płynie z całego świata. O to, aby na front trafiły sprzęt i uzbrojenie, które jest tam najbardziej potrzebne, dba Międzynarodowy Zespół ds. Pomocy Ukrainie. O tym, z jakimi wyzwaniami się to wiąże, rozmawiamy z zastępcą dowódcy tej instytucji. – Szybka adaptacja do nowych warunków to słowo klucz – mówi gen. dyw. Jarosław Gromadziński.

Kilka tygodni temu objął Pan stanowisko zastępcy dowódcy ds. interoperacyjnych w Międzynarodowym Zespole ds. Pomocy Ukrainie. Jakie są Pańskie spostrzeżenia po dwóch miesiącach służby w tej instytucji?

Gen. dyw. Jarosław Gromadziński: Praca w tych strukturach to dla mnie doświadczenie fundamentalne. Przewartościowałem wszystko, czego się do tej pory nauczyłem. Dziś podszedłbym do wielu spraw inaczej, inaczej zabierałbym się do planowania, inaczej szkoliłbym żołnierzy. Ta wojna to walka narodu ukraińskiego o niepodległość, a dla mnie to wielkie laboratorium. Podstawowa lekcja, którą odbieramy wszyscy, brzmi: adaptuj się do środowiska, jakim jest współczesne pole walki wraz ze wszelkimi ograniczeniami, a następnie wdrażaj zmiany w swojej organizacji, aby była przygotowana do działania w takim środowisku. W kraju nie do końca widzimy, mówię to z perspektywy dowódcy dywizji, którym do niedawna byłem, jak naprawdę ta wojna przebiega. Dopiero na miejscu uświadomiłem sobie, jakie mechanizmy rządzą tym, co się dzieje w Ukrainie, jakie są zależności i jak wielkie ograniczenia. To przewartościowało wszystko to, czego do tej pory nauczyłem się o prowadzeniu działań bojowych.

Nie brzmi to zbyt optymistycznie, jeśli chodzi o Wojsko Polskie.

Wojna w Ukrainie musi być dla nas lekcją. Powtórzę, wojsko ma się adaptować do panującej sytuacji. Nie możemy żyć w przekonaniu, że jesteśmy na wszystko gotowi. Zawsze będziemy się uczyć i przygotowywać do przyszłej wojny, ale musimy się pogodzić z faktem, że zawsze będziemy zaskoczeni tym, jak ona rzeczywiście wygląda. Bo przepowiedzieć przyszłość może wróżka.

Scenariusze „następnej wojny” były opracowywane od zawsze, a wojna w Ukrainie pokazała swoją specyfikę. Wiele razy słyszałem o zmierzchu czołgów. Tymczasem za naszą wschodnią granicą to podstawowy środek pola walki. Podobnie jest z artylerią. Niezwykle istotne i warte analizy okazało się zastosowanie bezzałogowców, przewartościowane zostało prowadzenie walki radioelektronicznej, a także wykorzystanie internetu. Weźmy choćby starlinki. Do tej pory nikt nie brał pod uwagę tego, że jawna sieć, jaką zapewniają, może być na taką skalę wykorzystywana w czasie W. Adaptacja to na wojnie słowo klucz.

Wróćmy do samego dowództwa. Czym ono się zajmuje? Do tej pory jego działalność była owiana tajemnicą, a samo stwierdzenie „pomoc Ukrainie” to bardzo szerokie pojęcie.

W skład naszego dowództwa weszła m.in. instytucja, która powstała trzeciego dnia wojny – IDCC, czyli International Donation Coordination Centre. Zajmuje się ona dostarczaniem Ukrainie donacji od innych państw. Kiedy dany kraj chce coś przekazać, np. sprzęt, amunicję, wyposażenie indywidualne żołnierza, zgłasza to nam. Wspólnie z Ukraińcami sprawdzamy, czy jest to potrzebne. Jeśli tak, zajmujemy się przerzutem. To naprawdę potężne transporty, dostarczamy całe spektrum zaopatrzenia, jakie jest potrzebne siłom zbrojnym do funkcjonowania, no i oczywiście pokrywamy koszt transferu. Wspieramy też proces szkolenia ludzi, aby uzbrojenie mogło być sprawnie wdrożone i wykorzystywane. Dostarczamy więc Ukrainie kompleksowe zdolności bojowe, odpowiadamy też za utrzymanie sprzętu i jego ewentualne naprawy.

Od początku wojny Polska odgrywa ważną rolę, jeśli chodzi o transfer pomocy i uzbrojenia do Ukrainy. Dlaczego więc dowództwo stacjonuje w Niemczech?

Jego państwem wiodącym są Amerykanie i dlatego instytucja jest ulokowana w Wiesbaden przy dowództwie US Army. Oczywiście przez Polskę dostarczana jest największa część dostaw, ale dowództwo koordynuje też działalność elementów logistycznych, które znajdują się w Słowacji i Rumunii.

Struktura dowództwa się rozbudowuje. To nasuwa myśl, że wojna jeszcze potrwa…

Jeśli chodzi o wspieranie Ukrainy, musimy patrzeć długofalowo. Nie chodzi tylko o pomoc na już, lecz także o wsparcie modernizacji sił zbrojnych i dostosowania ich do standardów NATO. Mam tu na myśli na przykład unifikację uzbrojenia. Z różnych źródeł Ukraina otrzymała już dziesięć różnych artyleryjskich platform kalibru 155 mm. Organizacyjnie i logistycznie to horror. I w dłuższej perspektywie to się musi zmienić. Ukraina musi podjąć decyzję, w którym kierunku chce iść. Polska też przerabiała proces przejścia z armii postsowieckiej do natowskiej, on trwał ponad 20 lat. Co prawda jeszcze trochę starego sprzętu nam zostało, ale niebawem zapewne uda się go całkowicie wyeliminować. Z naszych doświadczeń może w tej chwili skorzystać Ukraina, która ma tę drogę przed sobą.

Rozmawiała: Magdalena Miernicka

autor zdjęć: arch. prywatne, Jakub Szymczuk / KPRP, plut. K. Piasecki

dodaj komentarz

komentarze


Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Przyszłość polskich Czarnych Panter
Apache w polskich rękach
Strzelecki sprawdzian u mińskich żandarmów
Nie tylko błękitne berety
Syndrom Karbali
Widok z kosmosu
Psiakrew, harmata!
Polski sukces w Duńskim Marszu
Debata o bezpieczeństwie
Terytorialsi zdobyli amerykańskie ostrogi
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Grzmoty zamiast Goździków
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Wojskowe roboty prosto z Polski
Lotnicy NATO kontra drużyna Gortata
Studia dla żandarmów
Polska i Norwegia zacieśniają współpracę
Bliski Wschód: wojna bez wyjścia, stawka rośnie
Trening w tunelu aerodynamicznym
Morska ścieżka kariery
Zbrodnia i kłamstwo
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Większe możliwości Nitro-Chemu
F-16 na straży
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Pasja i fart
Zabójczy team nad Anglią
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
NATO i USA o Iranie
Gen. broni Piotr Błazeusz na nowym stanowisku
View from Outer Space
Pierwszy dom dla Husarzy gotowy
Morski lis na polowaniu
Początek wielkiej historii
Fińska armia luzuje rygory
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Pamięci ofiar zbrodni katyńskiej
Adaptacja i realizm
Marynarz w koreańskim tyglu
Rosomaki na lądzie i morzu
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Wypadek w PKW UNIFIL
Śmiercionośna Jarzębina
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Pytania o „chińczyki” w jednostkach
Our Only One
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Zginęli, bo pełnili służbę dla Polski
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
W hołdzie ofiarom NKWD
WAM wraca do Łodzi
Zbrodnia bez kary
Krew, która łączy
Szkoła w mundurze
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Zanim pojadą na wojnę
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Kosmiczne bezpieczeństwo

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO