moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
„Helikopter w ogniu” 24 lata później

Jako operator elitarnej jednostki Delta Force brał udział w bitwie o Mogadiszu. Potem nadzorował operację ujęcia Osamy bin Ladena. Dziś w Krakowie sgt. mjr Chris Faris opowiadał o doświadczeniach zebranych podczas trwającej ponad trzydzieści lat służby w amerykańskich wojskach specjalnych.


Kadr z filmu "Helikopter w ogniu". Zdjęcia do filmu kręcił Sławomir Idziak, polski operator filmowy

Bitwa o Mogadiszu jest jedną z najważniejszych operacji miejskich przeprowadzonych przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych po drugiej wojnie światowej. O wydarzeniach pokazanych w filmie „Helikopter w ogniu” oraz o ich wpływie na planowanie kolejnych zadań realizowanych przez amerykańskie siły specjalne sgt. mjr Chris Faris opowiadał podczas spotkania zorganizowanego przez Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Tuż nad nami zawisł śmigłowiec, którego załoga ostrzeliwała okolicę z minigunów. Jest to bardzo głośna broń, jednak w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że w ogóle jej nie słyszę. Zagłuszały ją setki wystrzałów z AK-47 dzierżonych przez somalijskich bojowników. Wtedy uświadomiłem sobie, że zginę, ale zabiorę ze sobą jak najwięcej tych skurczybyków – wspominał Chris Faris.

Krwawe zwycięstwo

Celem operacji przeprowadzonej 3 października 1993 roku w stolicy Somalii było ujęcie dwóch doradców Mohameda Farraha Aidida, przywódcy klanu Habar Gidir odpowiedzialnego za sabotowanie pomocy humanitarnej dla głodujących Somalijczyków oraz masakrę ponad dwudziestu pakistańskich żołnierzy działających z ramienia ONZ. Oprócz operatorów z Delty Force w akcji brali udział żołnierze z 75 Pułku Rangersów oraz piloci ze 160 Regimentu Powietrznych Sił Specjalnych. Mimo, że siły te w pełni zrealizowały założenia operacji, w wyniku nieszczęśliwego splotu wypadków Amerykanie ponieśli ciężkie straty. W ciągu trwających dobę walk zginęło osiemnastu amerykańskich żołnierzy, a ponad siedemdziesięciu zostało rannych. Bojówkom Aidida udało się również zestrzelić dwa śmigłowce MH-60L Black Hawk. Jeden z pilotów, Michael Durant, został wzięty do niewoli. Pozostali członkowie załóg strąconych Black Hawków zginęli.


Chris Faris kilkanascie lat temu. 

– Najgorsza nie była perspektywa śmierci, tylko poniżanie zabitych przez somalijską milicję. Widziałem ciała moich kolegów, nagie, wleczone po ulicach. To była bardzo krwawa bitwa, jednak zakończyła się naszym zwycięstwem. Przechwyciliśmy dwudziestu jeden bardzo ważnych członków klanu Habar Gidir, jednocześnie wyeliminowaliśmy 750 bojówkarzy. Co najmniej drugie tyle zostało rannych. Pokazaliśmy, kto rządzi – mówił były komandos. Faris zwrócił uwagę na wpływ, jaki zajścia w Mogadiszu wywarły na późniejsze operacje sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych. – Po akcji w Mogadiszu dowództwo za wszelką cenę chciało uniknąć kolejnej sytuacji w stylu „Helikopter w ogniu”. Widać to po zachowawczych działaniach Amerykanów w Bośni, w której postawiono na naloty. Nie da się jednak kontrolować obszaru bez sił lądowych. Kolejny zwrot nastąpił po wydarzeniach z 11 września – tłumaczył podoficer, który podczas wojny w Afganistanie służył w Dowództwie Operacji Sił Specjalnych Stanów Zjednoczonych (U.S. Special Operations Command – SOCOM).

Teoria i jej realizacja

W 2011 roku sierżant major Chris Faris jako jeden z przedstawicieli amerykańskich sił specjalnych nadzorował operację „Trójząb Neptuna”, w której zabito Osamę bin Ladena na terytorium jego posiadłości w Pakistanie. W czasie jej realizacji amerykańskie siły specjalne straciły zmodyfikowaną, trudno wykrywalną przez radary wersję Black Hawka. Mimo analogii, sytuacja różniła się od tej z Somalii. Śmigłowiec rozbił się w wyniku błędu pilota, a operatorzy znajdujący się na jego pokładzie wyszli z wypadku bez szwanku.

– Już podczas planowania było wiadomo, że charakterystyczne ułożenie zabudowań może wpłynąć na zachowanie śmigłowca podczas desantu na budynek. Paradoksalnie ruchy powietrza powodowane przez wirnik trafiały między dwie ściany, odbijały się od podłoża i ściągały śmigłowiec w dół. W chwili, w której pilot czuje, że jego maszyna opada, zwiększa moc, co w tym wypadku tylko potęgowało efekt. Ostatecznie śmigłowiec się rozbił, ale dopadliśmy nasz cel – opowiadał amerykański żołnierz. Faris zaznaczał, że z obu wspominanych przez niego wydarzeń płyną cenne lekcje, nie tylko dla sił specjalnych. – Jest teoria i jest praktyka. Są rzeczy, które wiemy i na pewno są czynniki, o których nie mamy pojęcia. Wydaje się to bardzo proste, ale często o tym zapominamy – przekonywał.

Michał Zieliński

autor zdjęć: materiały prasowe, arch. Chrisa Farisa

dodaj komentarz

komentarze


Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Czołgi, drony i... Francuzi
Strażnicy lotniska
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Gorący lipiec PKW Łotwa
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Abordaż z polskim wsparciem
Leopardy pokonały rzekę
Jak przetrwać kryzys?
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Ocean dronów
Coraz więcej Abramsów w Wojsku Polskim
Żołnierze z medalami w kurash
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Gotowi na wszystko
FPV po polsku
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Gry w wojnę w AWL-u
Samorządy filarem odporności państwa
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Wojska dronowe z nowym dowódcą
Cios w plecy
Flanka pod strażą
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Ogień z Czarnych Panter w Orzyszu
Z prądem i pod prąd
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Koniec okularów w służbie?
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Ukraińska pięść na rosyjskie drony
Drony i roboty na MSPO 2026
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
„Czarny obrońca” zabytków
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
Pancerniacy i spadochroniarze
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
„Horyzont” przedłużony
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Medale w skokach na celność lądowania
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Polska w koalicji antybalistycznej
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Medale strzelców z „armii mistrzów”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO