moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Zbrodnia we wsi, której już nie ma

Chcemy, aby każda odnaleziona ofiara rzezi wołyńskiej we wsi Puźniki została pochowana pod własnym imieniem i nazwiskiem. Jednak badania genetyczne nie będą ani łatwe, ani standardowe – mówi prof. Andrzej Ossowski z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, który wraz z zespołem prowadził wiosną prace ekshumacyjne w zachodniej Ukrainie.

Na początku stycznia 2025 roku Ministerstwo Kultury i Komunikacji Strategicznej Ukrainy wydało zgodę na ekshumację w Puźnikach. Od końca kwietnia do połowy maja w tej dawnej wsi w dzisiejszym obwodzie tarnopolskim trwały poszukiwania szczątków polskich ofiar zamordowanych w nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. przez UPA, formację zbrojną frakcji banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Jak przebiegały prace?

prof. Andrzej Ossowski: Były dość skomplikowane. Pracowaliśmy na terenie zachodniej Ukrainy, czyli na obszarze dalekim od frontu walk, zdarzały się jednak alarmy bombowe. Obawialiśmy się także prowokacji. Wspomagali nas Ukraińcy, którzy zapewniali nam bezpieczeństwo na miejscu.

Dodam, że pracowaliśmy w specyficznym terenie. Tam, gdzie w 1945 roku była wieś Puźniki, dziś rośnie las. To miejsce znajduje się na wzgórzu. Gdy pada deszcz, gleba rozmięka, trudno przejechać, a nawet dojść. To wszystko utrudniało nasze działania.

Zanim rozpoczęły się ekshumacje, trzeba było zlokalizować miejsce, gdzie doszło do zbrodni. Na terenie około hektara wykonano ponad 500 odwiertów i 80 odkrywek, używając m.in. georadarów i sond magnetometrycznych. Kto prowadził te prace?

Z polskiej strony Fundacja Wolność i Demokracja we współpracy z naukowcami z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego oraz przedstawicielami Instytutu Pamięci Narodowej. Natomiast naszym ukraińskim partnerem była Fundacja Wołyńskie Starożytności. Badania poszukiwawcze odbyły się w 2023 roku i trwały kilka miesięcy. W tym roku powróciliśmy, by przeprowadzić badania ekshumacyjne. Za całość procesu odpowiadało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kierowałem zespołem naukowców, który prowadził prace wielodyscyplinarne w Puźnikach. W jego skład wchodzili m.in. specjaliści medycyny sądowej, archeolodzy, antropolodzy, genetycy, biolodzy, kryminalistycy.

Prof. Andrzej Ossowski z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Tragicznej nocy 1945 roku wsi właściwie nie miał kto bronić. Większość młodych mężczyzn została wcielona do armii Berlinga, a na miejscu były niemal wyłącznie kobiety, dzieci i starcy. Wszyscy zostali zamordowani. Szczątki ilu osób udało się wam odnaleźć?

Odsłoniliśmy zbiorową mogiłę, z której wydobyliśmy szczątki 42 osób. Wśród ofiar odnaleźliśmy szczątki co najmniej 11 osób małoletnich, minimum 16 kobiet oraz 10 mężczyzn. Jest to ocena wstępna, ponieważ precyzyjne dane będą podane po zakończeniu analiz antropologicznych, medycznych i genetycznych. Przetransportowaliśmy je do zorganizowanego przez nas punktu medycznego. Wykonaliśmy analizy antropologiczne i medyczne oraz rozpoczęliśmy genetyczne. Nasz Zespół Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów jest przygotowany do prowadzenia takich badań już na miejscu odkrycia masowych mogił. Biorą w nich udział eksperci z wielu dziedzin – archeologii, kryminalistyki, antropologii, medycyny sądowej, biologii i genetyki. Te zadania realizuje Zespół Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Ale w bezpośrednie prace zaangażowani byli także specjaliści z Ministerstwa Kultury, Fundacji WiD, IPN-u i oczywiście Wołyńskich Starożytności, a także Ministerstwa Kultury Ukrainy.

Przed nami sporo pracy, gdyż z informacji świadków wynika, że ofiar w Puźnikach było więcej, od 50 do nawet 120. Część ofiar została pochowana przez krewnych przy grobach rodzinnych, ale mówi się o drugiej masowej mogile. Co więcej, część zamordowanych zapewne spoczywa w ruinach spalonych domów. Z pewnością niektóre ofiary chowano w miejscach, gdzie je znaleziono, np. przy drodze czy w ogrodzie. Mamy świadomość, że nie wszystkie ofiary uda nam się odnaleźć.

Świadkowie mówili, że mieszkańcy ginęli w różnych miejscach wsi. Na przykład część próbowała ukryć się w rowie przebiegającym przez wieś, wokół leżał śnieg, więc przykryli się prześcieradłami. Niestety, zginęli. A czy sądzi Pan, że odnalezionym szczątkom uda się przypisać nazwiska?

Taki jest plan – aby każda odnaleziona ofiara została pochowana na cmentarzu w Puźnikach pod własnym imieniem i nazwiskiem. Aby tak się stało, musimy przebadać w naszym szczecińskim laboratorium zebrany materiał genetyczny osób zabitych w nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku. Przewidujemy, że badania genetyczne potrwają co najmniej do końca roku, natomiast identyfikacja ofiar będzie zależała od materiału porównawczego, jaki udało nam się zgromadzić. Może to potrwać kilka miesięcy albo... kilka lat.

Skąd taka rozbieżność?

Czekają nas szczególnie trudne badania ze względu na genetyczną odległość ofiar. Z jednej strony mamy zamordowanych w 1945 roku, a z drugiej – ich krewnych z czasów współczesnych, czyli o dalekim stopniu pokrewieństwa genetycznego. Wiele osób spokrewnionych z ofiarami odpowiedziało na nasz apel i przekazało nam swoje DNA. Mogą to być osoby zstępne po rodzeństwie czy po kuzynostwie, co dla nas oznacza konieczność wykonania szerokich badań, m.in. analiz całogenomowych, gdyż z punktu widzenia genetycznego jest to dalekie pokrewieństwo. Na pewno będziemy stosować metody genealogii genetycznej czy metody sekwencjonowania nowej generacji. To będzie dość skomplikowany proces. Na pewno nie będą to identyfikacje standardowe, lecz jedne z trudniejszych prac, jakie dotychczas wykonywaliśmy. Sądzę, że pierwsze ofiary poznamy z imienia i nazwiska pod koniec roku.

Kiedy wrócicie do Puźnik?

Obecnie skupiamy się na badaniach laboratoryjnych, planujemy jednak także dalsze prace ekshumacyjne. Fundacja Wolność i Demokracja razem z naszym ukraińskim partnerem, czyli Fundacją Wołyńskie Starożytności, wystąpiły o zezwolenie na kolejne prace archeologiczno-poszukiwawcze, podczas których na wyznaczonym terenie trzeba będzie wykonać badania sondażowe. Wedle ukraińskiej procedury najpierw wydawana jest zgoda na poszukiwania grobów, a potem dopiero na ekshumacje. Nie wiemy, kiedy to nastąpi.


 

Andrzej Ossowski jest prorektorem Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie ds. Technologii Medycznych. Pomysłodawcą i twórcą Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, projektu, który wprowadził analizy genetyczne jako standard w identyfikacji ofiar zbrodni systemów totalitarnych. Jego zespół zidentyfikował między innymi Danutę Siedzikównę (Inkę) oraz Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”. 

Rozmawiała: Małgorzata Schwarzgruber

autor zdjęć: arch. prywatne prof. Andrzeja Ossowskiego, Pomorski Uniwersytet Medyczny

dodaj komentarz

komentarze


Podróż pamięci
Lotnicze „drzwi” transportowe
MON zmienia system gotowości obronnej
„Zdrzałka” na pustyni
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Bombowiec na dnie Bałtyku
Morscy lotnicy w akcji
Wsparcie z morza
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Dwie dekady na polskim niebie
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Abordaż z polskim wsparciem
Musimy powstrzymać agresora
„Huragan” coraz bliżej
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Ujarzmić wzburzony tłum
Namierzyć i wskazać cel
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Mural na 65-lecie komandosów
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
W cieniu wojny
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Wojna o dane
„Horyzont” przedłużony
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Zmiany na granicy. Mniej żołnierzy, więcej bezzałogowców
Cywilne drony na służbie
Rusza mały przegląd strategiczny
Uratowali życie koledze z NATO
Gorący lipiec PKW Łotwa
Syreny wyją. Co robić?
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Ratunek pod ogniem
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Siła integracji
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Całkiem nowe otwarcie
Wojna na satelitarnym łączu
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Drużyna Invictusa na starcie
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Cyfrowy strażnik
Działajmy razem!
Flanka pod strażą
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Ukraina kontra odrzutowe drony
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Wojsko zobaczy więcej
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Wirtualna wojna na AWL-u
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Cios w plecy

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO