moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Wojsko nie może być zakładem pracy chronionej

W wojsku muszą powstać mechanizmy selekcji, by nie stało się tak, że nie możemy przyjąć do armii nowych ludzi, ponieważ mamy 50-letnich szeregowych. Wojsko nie może być zakładem pracy chronionej – mówi Paweł Soloch, szef BBN. Z „Polską Zbrojną” rozmawia o kadrach, zmianach w systemie dowodzenia i wojskowych uczelniach, o obronie terytorialnej oraz Rosji. 

 

Wypowiedzi polityków zachodnich wskazują, że nasi sojusznicy coraz lepiej rozumieją polskie obawy związane z polityką rosyjską. Kilka lat temu jedni uważali je za przejaw naszego przewrażliwienia, a inni za rusofobię.

Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego: Bez wątpienia ogromny wpływ na zmianę w postrzeganiu Rosji przez Zachód miała Ukraina. Najpierw pacyfikacja kijowskiego Majdanu, będąca próbą zahamowania marszu Ukrainy ku Europie. Następnie otwarta agresja i aneksja Krymu, będąca pierwszym przypadkiem takiej skali po II wojnie światowej w Europie, gdy przy użyciu siły militarnej zmieniono granicę między państwami.

Słuszność obaw co do Rosji potwierdziło jej militarne zaangażowanie w Syrii.

Tak. I tym razem zachodni politycy szybko dostrzegli, że działania Moskwy nie sprzyjają zakończeniu konfliktu. Wręcz przeciwnie, otwarte wsparcie militarne, jakiego udziela ona reżimowi prezydenta Baszara el-Asada eskaluje sytuację. Dostrzeżono także to, czego wcześniej nie dostrzegano bądź nie chciano dostrzegać: że po wojnie w Gruzji w 2008 roku Rosja rozpoczęła proces przyspieszonej rozbudowy potencjału militarnego. Interwencja w Syrii pokazała, że Rosja rozwija ofensywne systemy uzbrojenia i ma możliwości szybkiego przerzutu żołnierzy i sprzętu na duże odległości. Jednocześnie podejmuje działania militarne mające uniemożliwić, bądź co najmniej utrudnić, dostęp NATO do pewnych obszarów. Za przykład niech posłużą rosyjskie rakietowe zestawy przeciwlotnicze, mogące być zagrożeniem dla samolotów znajdujących się w przestrzeni powietrznej Sojuszu.

Czy Sojusz Północnoatlantycki jest gotowy, jako całość, by uznać swe deklaracje wobec Rosji z 1997 roku za zdezaktualizowane?

Podczas dyskusji o wojskowym wzmocnieniu flanki wschodniej rok 1997 nie jest dziś żadnym problemem. Akt NATO-Rosja mówił, co prawda, o nierozmieszczaniu znaczących sił na terytoriach nowych członków Sojuszu, ale zastrzegał, że dotyczy to ówczesnego stanu bezpieczeństwa.

Deklaracja zakładała również, że nastąpi redukcja wojsk po obu stronach granicy i wszystkie działania będą prowadzone przejrzyście, w oparciu o zapisy Traktatu o ograniczeniu zbrojeń konwencjonalnych w Europie. Tymczasem Moskwa jednostronnie przed kilku laty przestała go przestrzegać i nie przekazuje informacji o swych siłach lądowych i powietrznych, rozmieszczonych w części europejskiej.

Przez pewien czas istniała paradoksalna sytuacja. Rosja nic nie podawała o swych siłach zbrojnych, a jednocześnie otrzymywała informacje o armiach pozostałych sygnatariuszy traktatu.

Zadziałał, niestety, pewien automatyzm. Rosja sama wycofała się z przyjętych zobowiązań, a nie została decyzją Sojuszu wyrzucona. Stąd ten okres pewnej dysproporcji w przestrzeganiu zobowiązań, trwający dotąd, aż nie zareagowało inne państwo - USA.

Niemniej jednak NATO przegrywa wojnę propagandową z Moskwą. Sojusz tłumaczy się z planu rozmieszczenia sprzętu dla jednej brygady w kilku państwach, a Rosji nikt nie pyta, po co formuje nowe dywizje w Zachodnim Okręgu Wojskowym.

Na ten fakt zwrócił uwagę prezydent Andrzej Duda podczas konferencji w Monachium. Ową rozbudowę sił rosyjskich sygnalizują też na forach międzynarodowych nasi ministrowie i urzędniczy wszystkich szczebli. Jednoznacznie wskazujemy, że tworzony jest potencjał ofensywny, a podczas manewrów rosyjska armia ćwiczy także użycie taktycznej broni nuklearnej.

Panie ministrze nie należy zapominać, że jeśli chcemy, aby ktoś nam pomógł, powinniśmy najpierw wzmocnić polski system obronny. Utworzona zostanie obrona terytorialna jako odrębny rodzaj sił zbrojnych.

Pamiętajmy, że naszym priorytetem powinny pozostać wojska operacyjne właściwie ukompletowane i wyposażone. W sprawie OT jest decyzja kierunkowa, natomiast do dopracowania pozostają szczegóły. W mojej opinii podstawową kwestią jest, czy żołnierze służący w formacjach obrony terytorialnej mają operować na bardzo dobrze znanym im terenie, bronić rodzinnych miejscowości, znajdującej się tam infrastruktury krytycznej, jak elektrownie czy mosty, czy też mają wspierać w zwartych pododdziałach wojska operacyjne. Skłaniałbym się do pierwszego modelu funkcjonowania, który w najlepszy sposób oddaje funkcję i zadania formacji obrony terytorialnej.

A może powinno to być połączenie obu tych opcji?

Ta kwestia pozostaje otwarta. Ale wciąż musimy uwzględnić, że inne zdania miałaby obrona terytorialna na obszarach narażonych na bezpośrednią agresję, a inna w głębi kraju.

Jakie będą relacje pomiędzy obroną terytorialną a organizacjami proobronnymi?

Pragnę rozwiać jedną wątpliwość. Obrona terytorialna będzie strukturą wojskową, funkcjonującą w czasie pokoju w ograniczonej skali i – co ważne – kontrolowaną przez państwo. To nie będą tworzone ad hoc grupy samoobrony czy też pospolitego ruszenia. Z taką organizacją nie mamy najlepszych doświadczeń z czasów I Rzeczypospolitej. Także niedawne problemy ukraińskie z zapanowaniem nad batalionami ochotniczymi pokazują, że nie tędy droga. Natomiast bliska współpraca z organizacjami proobronnymi jest konieczna i wierzę, że może przynieść bardzo pozytywne efekty.

Jak liczne powinny być nasze siły zbrojne?

Liczebność sił zbrojnych wraz z odpowiednio przeszkolonymi rezerwami mobilizacyjnymi musi uwzględniać pojawiające się zagrożenia, ale także realne możliwości państwa. Dzisiaj dodatkowi żołnierze potrzebni są nie tylko w związku z planem stworzenia wspomnianych jednostek obrony terytorialnej, ale też potrzebą uzupełnienia stanów osobowych w jednostkach operacyjnych. Należy też pamiętać o rezerwie mobilizacyjnej, bo z roku na rok staje się ona coraz bardziej iluzoryczna. Większość z obecnych rezerwistów ma już ponad 30 lat.

Czy znajdą się chętni w razie decyzji o powiększeniu sił zbrojnych?

Myślę, że na pewno. Weźmy jeden przykład: w klasach wojskowych i organizacjach paramilitarnych jest około 60 tys. osób. Załóżmy, że 50 procent z nich jest materiałem na żołnierzy. Wraz z innymi kandydatami do służby może być to 40–50 tysięcy. Ale szczerze mówiąc, na razie większym problem są ograniczone zdolności do przeszkolenia zgłaszających się chętnych niż ich liczba. Wątpliwe byśmy mogli szybko wyszkolić od zera kilkadziesiąt tysięcy nowych zawodowych żołnierzy. Przeszkodą są kwestie finansowe, organizacyjne czy kadrowe, takie jak liczba potrzebnych instruktorów.

Szeregowi zyskali możliwość nabywania uprawnień emerytalnych. Zwolennicy zachowania bariery 12 lat służby wskazują na wzrost kosztów emerytur wypłacanych z kiesy resortu obrony oraz ostrzegają przed procesem starzenia się wojska.

Dobrze, że zniesiono ograniczenie uniemożliwiające szeregowym uzyskanie uprawnień do emerytury. Ale jednocześnie w wojsku muszą powstać mechanizmy selekcji, by nie wytworzyła się sytuacja, że nie możemy przyjąć do armii nowych ludzi, bo mamy 50-letnich szeregowych. Jakkolwiek by to zabrzmiało, ze zrozumiałych względów, wojsko nie może być zakładem pracy chronionej. Oczywiście wymagania wobec żołnierzy powinny być zróżnicowane zależnie od charakteru służby – inny poziom sprawności oczekiwany jest od żołnierza wojsk aeromobilnych, inny w służbach tyłowych. Pamiętajmy także, że mówimy w tym kontekście również o kilkudziesięciu tysiącach żołnierzy, którzy mają realne doświadczenia z misji w Iraku i Afganistanie. W warunkach kiedy nie uczestniczymy na dużą skale w operacjach zagranicznych, ich odejście byłoby wymierną stratą.

W jakim kierunku będą szły zmiany w systemie dowodzenia?

Wskazałbym na kilka problemów. Jedną z kluczowych kwestii jest jednoznaczne wskazanie pierwszego żołnierza Rzeczypospolitej, czyli zredefiniowanie roli szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Konsekwencją tego byłaby optymalizacja pozostałych struktur dowodzenia na najwyższym szczeblu.

Mówiąc o obecnej roli szefa Sztabu Generalnego, zwróciłbym uwagę, że chociaż jest on najważniejszym reprezentantem wojskowym Polski w kontaktach zewnętrznych, na przykład reprezentuje siły zbrojne w komitecie wojskowym NATO, to w obecnym systemie dowodzenia jest tylko organem pomocniczym szefa MON.

Po przemianach politycznych nasze szkoły wojskowe zostały ucywilnione, znaczna część kierunków studiów ma wątłe powiązania z obronnością.

Zgadzam się, że dziwna jest konstrukcja wyższych szkół wojskowych, w których większość studiujących jest cywilami. Z tym, że nie jest to wina samych szkół, a efekt objęcia ich zapisami ustawy o szkolnictwie wyższym. Siłą rzeczy władze placówek musiały myśleć w kategoriach cywilnych uczelni, co rozmywa cel, dla jakiego je utworzono. Ten problem dotyczy, niestety, wszystkich szkół służb mundurowych w Polsce i przyznaję, że jest to wyzwanie, z którym trzeba się zmierzyć.

 

Cała rozmowa z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawłem Solochem w marcowym numerze miesięcznika „Polska Zbrojna”.

rozmawiał Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Jarosław Wiśniewski

dodaj komentarz

komentarze

~Wojak
1456687620
Śmieszy mnie argument dotyczący wieku szeregowych. "Bo jak on będzie jako pięćdziesięciolatek biegał na wojnie?" Przecież podoficerowie i oficerowie w czasie konfliktu też ponoszą taki wysiłek fizyczny. Ja mam 30 lat i od 10 jestem w wojsku, moja sprawność fizyczna podniosła się zamiast spaść.
D6-58-BB-46
~ja
1456672380
Ja mam 53 lata i niejednego młodego "przeskoczę" sprawnością i kondycją. Do pracy w moim zakłądzie przyjmują młodych zdechlaków, nieudaczników i co wy na to?
D3-C8-6B-B7
~saoz87
1456249800
Wszystko ładnie pięknie cały czas mowa o 50-letnich szeregowych. Ja miałem 21 lat jak wstępowałem do armii. Teraz po 8 latach służby coraz częściej zauważam, że do armii z NSR itp. są przyjmowani prawie 40-letni szeregowi którzy nawet po 12 latach służby będą już po 50-tce.
E7-55-CB-6E

Coraz więcej Daglezji w armii
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Sukcesy na basenie i strzelnicy
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Z prądem i pod prąd
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Ukraina kontra odrzutowe drony
MON zmienia system gotowości obronnej
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Szwedzkie wsparcie
Pierwszych pięć strzałów
Polska w koalicji antybalistycznej
Wojsko zobaczy więcej
Działajmy razem!
Wypalanie Marków
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Trening z robotem
Polowanie w ogródku
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Czego nie wiesz o komandosach z Lublińca?
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Ujarzmić wzburzony tłum
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Śmierć wartownika
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Ryś zamiast Pantery
Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Flanka pod strażą
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Podróż pamięci
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Cisi i skuteczni od 65 lat
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
MON przedstawił zasady „zielonej listy”
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Konstelacja MikroGlob już w kosmosie
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Cios w plecy
Nowy bezzałogowiec morski Grupy WB
Dwie dekady IWspSZ
Abordaż z polskim wsparciem
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Gorący lipiec PKW Łotwa
Modułowe koszary przy granicy
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Długa droga do domu
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Horyzont” przedłużony
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO