moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Komandos uniwersalny

Za mistrzostwo w sztuce naprowadzania lotnictwa na cele naziemne. Tak m.in. kapituła uzasadniła wyróżnienie Buzdyganem Soyersa, jednego z najbardziej doświadczonych żołnierzy JWK z Lublińca. W armii służy od 18 lat. Siedmiokrotnie był w Afganistanie. Na misjach wziął udział w ponad 200 operacjach specjalnych najwyższego ryzyka.


To była jego najtrudniejsza operacja. Na początku 2013 roku stacjonujący w Afganistanie komandosi z Task Force 50 przygotowywali się do schwytania jednego z najgroźniejszych talibskich terrorystów. Zadaniem Soyersa było zapewnienie wsparcia powietrznego, które miało skutecznie zabezpieczyć działania komandosów. Operator przez kilka dni ustalał szczegóły, aby śmigłowce transportowe i bojowe, myśliwce, uzbrojone bezzałogowce, samoloty zakłócające i wywiadowcze pojawiły się w konkretnie wskazanym miejscu i w precyzyjnie wyznaczonym czasie. Gdy wszystko było już gotowe, ruszył na akcję z pozostałymi komandosami. Zakończyła się ona sukcesem. „Użycie środków bojowych z powietrza to ostateczność”, mówi Soyers. „Czasami jednak nie ma wyjścia. Kilkakrotnie przeprowadziłem bojowe naprowadzania, ale takie operacje trzeba starannie rozważyć i zaplanować, żeby przypadkiem nie ranić wojsk własnych ani żadnych cywilów”.

38-letni Soyers jest jednym z najbardziej doświadczonych żołnierzy Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu. W armii służy od 18 lat. Siedmiokrotnie był w Afganistanie, gdzie spędził w sumie niemal cztery lata. Na misjach wziął udział w przeszło 200 operacjach specjalnych najwyższego ryzyka.

„Każdy z moich podwładnych na swój sposób jest wyjątkowym żołnierzem, specjalistą w swoim fachu. Prawda jest jednak taka, że są też »najlepsi wśród najlepszych« i kimś takim jest właśnie Soyers”, mówi „Biały”, dowódca zespołu bojowego A z JWK, i dodaje: „To doskonały operator, jeden z pierwszych JTAC-ów [od joint terminal attack controller] w naszej jednostce i pierwszy podoficer mentor, który zajął się wsparciem militarnym na bardzo wysokim poziomie. Soyers jest także ogromnie pomocny dla mnie jako dowódcy. W każdej chwili mogę skorzystać z jego doświadczenia”.

Od dziecka interesował się historią oręża i marzył o wojsku. Wychowywany w duchu patriotycznym (jego przodkiem był hetman kozacki z XVII wieku, który wielokrotnie występował w obronie Rzeczypospolitej przed wojskami moskiewskimi i tureckimi), zaraz po skończeniu liceum zgłosił się do Wojskowej Komendy Uzupełnień w Wejherowie. „Do WKU chodziłem kilkadziesiąt razy”, wspomina komandos. „Przeszedłem wszystkie możliwe badania dopuszczające mnie między innymi do wykonywania skoków spadochronowych i nurkowania. Chciałem dostać się do jednostki powietrznodesantowej, ale komenda, obiecując ciekawą służbę, skierowała mnie do 1 Pułku Specjalnego w Lublińcu”.

W Lublińcu zameldował się 5 marca 1997 roku. Przeszedł służbę zasadniczą, nadterminową, a później został żołnierzem zawodowym. „Widziałem, jak zmienia się ta jednostka. Jestem dumny, że po tylu reformach i transformacjach nadal jestem jej częścią. Dziś z przekonaniem mogę powiedzieć, że służę w jednej z najlepszych jednostek w Polsce”, dodaje. Na początku służby wyszkolił się jako skoczek spadochronowy, płetwonurek, a później jako nurek bojowy. Pod wodą spędził już ponad 1000 godzin. Przyznaje, że bycie płetwonurkiem ukształtowało jego charakter. „To jedna z najtrudniejszych specjalności ogólnowojskowych. Wymaga zarówno samodzielności, jak i współdziałania w grupie. Do takiej służby trzeba mieć predyspozycje i być zdyscyplinowanym”, uzupełnia Soyers.

Po dwóch misjach w Afganistanie rozpoczął szkolenie w nowym kierunku. Nauczył się angielskiego i ukończył kurs dla wysuniętych nawigatorów naprowadzania lotnictwa, tzw. JTAC-ów. Wkrótce przetestował zdobyte umiejętności. Pojechał do Afganistanu po raz trzeci. Tym razem jednak nie z komandosami, lecz z wojskami lądowymi, bo w składzie kontyngentu brakowało wyszkolonych JTAC-ów.

Jak pracuje na misjach? Przede wszystkim odpowiada za skoordynowanie wsparcia lotniczego. Jednym z podstawowych obowiązków JTAC-a jest planowanie i zgłaszanie zapotrzebowania na statki powietrzne, czyli środki do przerzutu wojsk własnych i wsparcia operacji, następnie doradzanie dowódcy w sprawach wykorzystywania lotnictwa oraz skutków jego użycia, zapewnienie bezpieczeństwa wojskom własnym oraz statkom powietrznym, a wreszcie naprowadzanie lotnictwa na cele naziemne. JTAC jest osobą upoważnioną do wydania zgody na otwarcie ognia do celów naziemnych przez załogę statku powietrznego.

„Naprowadzanie lotnictwa na cel to niezwykle trudne i odpowiedzialne zadanie. Trzeba wziąć pod uwagę wysokość i położenie lecących samolotów i być maksymalnie skoncentrowanym. Pracuje się jednocześnie na kilku płaszczyznach. Po angielsku rozmawia się z załogami samolotów i śmigłowców, a po polsku ze swoim dowódcą. Trzeba przy tym śledzić każdy ruch na ziemi i w powietrzu”, opisuje Soyers. O tym, że naprowadzanie lotnictwa jest absorbujące, przekonał się już kilkukrotnie, gdy skoncentrowany na swojej pracy, nie zauważył bezpośredniego zagrożenia. „Zdarzyło się, że kolega rzucił się na mnie i zasłonił własnym ciałem, bo rozpoczął się ostrzał. Czasami wystarczą sekundy nieuwagi”, wspomina.

Komandos na swoim koncie ma kilka naprowadzeń, które zakończyły się skutecznym użyciem uzbrojenia. Ale, jak wyjaśnia, dla JTAC-a to ostateczność. „Wojska specjalne działają małymi grupami. Zwykle nie dopuszczamy do kontaktu bezpośredniego, bo to oznacza dekonspirację naszej misji. Wsparcie powietrzne staje się jednak prawdziwym błogosławieństwem, kiedy dostajemy się pod silny ogień przeciwnika. Kilkukrotnie przekonaliśmy się o tym w Afganistanie”.

Zanim jednak JTAC ruszy na akcję ze swoim pododdziałem, musi ją starannie przygotować. Zwykle planuje z kilkudniowym wyprzedzeniem. Kiedy jego koledzy odpoczywają przed walką, on siedzi w centrum operacyjnym (tactical operation center – TOC) i ustala szczegóły. „Nie ma się kiedy wyspać. Telefon się urywa. Trzeba wszystko zaplanować co do minuty. Koledzy zawsze żartowali, że jeśli w centrum dzwoni telefon, to wiadomo, że do JTAC-a”, wspomina.

„Od 2014 roku Polska jest w NATO państwem wiodącym w dziedzinie operacji specjalnych. Między innymi przewodzimy siłom specjalnym innych państw. Naszym atutem w tych relacjach jest wiedza i doświadczenie”, mówi dowódca JWK, płk Wiesław Kukuła. „Ludzie tacy jak Soyers budują zaufanie do nas. Nie każdy to potrafi”.

Obecnie w jednostce zajmuje etat JTAC-a i mentora. Odpowiada za szkolenie, przygotowanie i prowadzenie zajęć, między innymi w dziedzinie planowania i wykorzystania środków wsparcia powietrznego, a także w posługiwaniu się bronią i strzelaniu. W 2014 roku brał udział w przygotowaniu chorwackich sił specjalnych do służby w Afganistanie. Razem z kolegami z jednostki uczył Chorwatów taktyki, przepisów, ale przede wszystkich tego, w jaki sposób powinni szkolić afgańskie siły bezpieczeństwa. Po certyfikacji Polacy i Chorwaci razem pojechali do Afganistanu, gdzie przez kilka miesięcy doradzali tamtejszym jednostkom w planowaniu i prowadzeniu operacji oraz je wspomagali. Niespełna rok później szkolił żołnierzy brazylijskich sił specjalnych.

„Jako mentor dysponuje wyjątkowym doświadczeniem. Charakteryzuje go cierpliwość i wręcz niewiarygodna umiejętność prostego wytłumaczenia najbardziej skomplikowanych procedur. Podziwiam go za sposób, w jaki niweluje bariery językowe i kulturowe. Podoficerowie tacy jak on są prawdziwymi ambasadorami w mundurach”, przyznaje płk Wiesław Kukuła. Koledzy z zespołu bojowego cenią go przede wszystkim za otwartość, gotowość niesienia pomocy i ogromną wiedzę. „Ma imponujące doświadczenie i konsekwentnie dąży do wyznaczonego celu. Jest wszechstronnie wyszkolony. To uniwersalny żołnierz”, opowiada jeden ze specjalsów i dodaje: „Jest bardzo lubiany i szanowany. Ciężko pracował na swój autorytet”.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: arch. prywatne

dodaj komentarz

komentarze

~obywatel l
1592597280
Dla mnie tak zajebisty , że od trzech tygodni (po szkoleniu) zbieram szczękę z podłogi. Polecam!!!!
05-1F-59-EF
~gregor
1427963460
Niesamowite jak dużo można się dowiedzieć o człowieku którego się zna... jestem pod wrażeniem, szczególnie w kwestiach które w tym wypadku nie istnieją.
8D-C2-E4-7E
~slawku2
1427800200
Miło się czyta o takich ludziach. Szkoda tylko że odnoszę wrażenie że bardziej doceniani są przez obcokrajowców niż przez swoich rodaków. Ja osobiście podziwiam kogoś kto tak potrafi się poświęcać abym ja mógł spać spokojnie. Mam pytanie czy operator na zdjęciu na klacie ma http://miwo-military.pl/?p=8.1601.ADMIN-POUCH-DLA--JTAC%27A.C-42.MIWO-MILITARY?
79-88-68-2F

Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Serce Rosomaka
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Drużyna Invictusa na starcie
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Lotnicze „drzwi” transportowe
Mocne wsparcie dla Homara-K
Bombowiec na dnie Bałtyku
Drugie rozdanie SAFE
Ares kontra drony
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Gorący lipiec PKW Łotwa
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Constans historii
Ratunek pod ogniem
Flanka pod strażą
Morscy lotnicy w akcji
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Mural na 65-lecie komandosów
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Musimy powstrzymać agresora
„Horyzont” przedłużony
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Wsparcie z powietrza
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
„Zdrzałka” na pustyni
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Dwie dekady na polskim niebie
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Rowerowe upamiętnienie poległych
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Nocny ogień na Łotwie
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Wojna o dane
Uratowali życie koledze z NATO
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Wirtualna wojna na AWL-u
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Uniewinniony za strzał na granicy
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Cywilne drony na służbie
Kormoran in the West
Syreny wyją. Co robić?
Ukraina kontra odrzutowe drony
Rusza mały przegląd strategiczny
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Abordaż z polskim wsparciem
Wojna na satelitarnym łączu
Wsparcie z morza
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Artylerzyści z Wielbarku
MON zmienia system gotowości obronnej
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO