WSPARCIE Z POWIETRZA

Lotnicy z 2 Eskadry Śmigłowców 1 Dywizjonu Lotniczego przechodzili sprawdzian w Leźnicy Wielkiej.

Żołnierze 1 Dywizjonu Lotniczego, będącego częścią 25 Brygady Kawalerii Powietrznej, są jednymi z najbardziej doświadczonych i jednocześnie najbardziej zajętymi ludźmi w kraju. Od wielu lat biorą udział w operacjach poza granicami państwa (w latach siedemdziesiątych na misji oenzetowskiej latali w Etiopii), a był taki moment, że leźnickie załogi były zaangażowane na trzech różnych teatrach – w Iraku, Czadzie i Afganistanie. Teraz działają tylko pod Hindukuszem, gdzie niezawodność i odporność na niesprzyjające warunki ich Mi-17 jest już niemal legendarna.

Starsze wersje tych śmigłowców, czyli Mi-8 (które prawdopodobnie jako pierwsze w Wojsku Polskim będą zastąpione przez nowo kupione maszyny w ramach trwającego właśnie przetargu), przejęły większość zadań na terenie kraju, a tych zwykle jest wiele. Wspierają między innymi różne jednostki w szkoleniu żołnierzy ze śmigłowcami. W szczególnych sytuacjach są używane w akcjach przeciwpowodziowych i ewakuacyjnych. Często pojawiają się także zadania specjalne…

Akcja ratunkowa

W czasie jednego z lotów rozpoznawczych nad terenem przejętym przez przeciwnika Mi-8 zostaje trafiony z broni maszynowej i zmuszony do awaryjnego lądowania poza własnymi pozycjami. Dowódca Centrum Operacji Taktycznych (TOC) na pomoc wysyła dwa śmigłowce z desantem, czyli kawalerzystów z 1 Batalionu. Mają oni zabezpieczyć miejsce katastrofy oraz wezwać grupę szybkiego reagowania z wozem ewakuacji medycznej (WEM).

Jeden z Mi-8 przyziemia na kilkanaście sekund (technika szybkiej liny byłaby tutaj nieuzasadniona, bo teren jest dogodny do lądowania), a kilkuosobowy zespół sprawnie opuszcza pokład maszyny, która już po chwili jest z powrotem w powietrzu. Szturmani szybko zabezpieczają miejsce katastrofy. Dowódca sprawdza, w jakim stanie jest poszkodowana załoga i natychmiast wzywa konwój z WEM, obsadzonym przez zespół medyczny z Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego w Łodzi. Po chwili pojawia się rosomak z czerwonym krzyżem na burtach, a medycy przenoszą na noszach rannych lotników do wnętrza pojazdu. Wszystko dzieje się pod osłoną kawalerzystów.

Sanitariusze podejmują decyzję o konieczności wezwania śmigłowca medevac – wymaga tego stan jednego z poszkodowanych. Maszyna ląduje na zabezpieczonym terenie i sprawnie podejmuje rannego. Szturmani się wycofują. Na miejscu pozostaje uszkodzony śmigłowiec.

Spójne działanie

To jeden z epizodów marcowych ćwiczeń taktyczno-specjalnych, które zakładały zmasowany atak terrorystyczny w czasie imprezy sportowej takiej jak Euro 2012. Podczas manewrów ćwiczono również procedurę odzyskiwania izolowanego personelu – żołnierze batalionu kawalerii powietrznej musieli podjąć na pokład śmigłowca Mi-8 załogę zestrzelonej maszyny. W tym epizodzie uwzględniono oczywiście normalne w takiej misji procedury, czyli krępowano ręce i zasłaniano twarze poszkodowanych (w czasie akcji nie ma czasu na identyfikację). Takie środki ostrożności zapewniają ochronę przed ewentualnym atakiem ze strony osoby podszywającej się pod zestrzelonego.

Bartosz Bera

autor zdjęć: Bartosz Bera





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO