– Nie ma drugiej sfery w polskim bezpieczeństwie, w którą byłoby zainwestowane tak dużo pieniędzy jak w obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i przeciwdronową. To jest ponad 200 mld zł w różnego rodzaju kontraktach – mówił szef MON-u na spotkaniu z żołnierzami 3 Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej, którzy rozpoczęli dyżur bojowy niedaleko Płocka.
Niedawno Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Sztab Generalny Wojska Polskiego zdecydowały, że oprócz Warszawy, hubów logistycznych odpowiedzialnych za dostarczanie sojuszniczej pomocy walczącej Ukrainie, a także województw graniczących z terenami objętymi walkami przeciwrakietowym parasolem ochronnym polskich baterii systemu Patriot zostaną objęte kluczowe obiekty krajowej infrastruktury krytycznej, a konkretnie rafineria w Płocku. W związku z tym w rejon miasta przemieszczono zgrupowanie bojowe, którego główną siłę stanowi około 200 wojskowych oraz uzbrojenie 37 dywizjonu rakietowego 3 Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej. 20 sierpnia żołnierzy odwiedził wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Szef MON-u podkreślił, że budowa nowego, wielowarstwowego systemu obrony powietrznej kraju to priorytet w zakresie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP. – Nie ma drugiej sfery w polskim bezpieczeństwie, w którą byłoby zainwestowane tak dużo pieniędzy jak w obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i przeciwdronową, czyli obronę powietrzną państwa polskiego. To jest ponad 200 mld zł w różnego rodzaju kontraktach – podkreślał wicepremier i wyliczył uzbrojenie zakupione w ostatnich latach. – Mamy „Wisłę”, „Narew”, „Pilicę” i „Pilicę+” oraz ostatnio wkomponowany w system obrony powietrznej program „San” – mówił minister. Jak dodał, choć w linii jest już sporo rozwiązań, to znamienita większość zaplanowanych dostaw dopiero dotrze do Polski – w tym roku i w najbliższych latach. – To będzie 2026, 2027, 2028 rok – wskazał.
Władysław Kosiniak-Kamysz wyjaśnił, że mając na uwadze, iż nasz system obrony powietrznej jest dopiero budowany, a skala zagrożeń ze strony rosyjskiej jest przeogromna, co pokazują chociażby ostatnie ataki rakietowo-dronowe na Kijów, nasza armia musi „dobrze rozmieszczać te siły i środki, którymi teraz dysponujemy, bo nie dysponujemy docelową liczbą baterii Patriot, nie dysponujemy jeszcze całym systemem Narew czy wszystkimi Pilicami”.
Wicepremier zapewnił jednocześnie, że Wojsko Polskie posiada zdolności do ochrony kluczowych aglomeracji miejskich, jak np. Warszawa, oraz ważnych obiektów infrastruktury krytycznej.
autor zdjęć: MON

komentarze