Potwierdzenie zobowiązania do kolektywnej obrony i zwiększania wydatków obronnych, niezmienne uznawanie Rosji za główne zagrożenie, utrzymanie wsparcia dla Ukrainy, deklaracja rozbudowy na wschodnią flankę rurociągów paliwowych to osiągnięcia szczytu NATO, które wskazali przedstawiciele MSZ-etu i MON-u, prezentując sejmowej Komisji Obrony informację o spotkaniu w Ankarze.
Podkreślali także znaczenie przemysłu zbrojeniowego, którego świadomi są członkowie NATO. Według wiceministra obrony narodowej Pawła Zalewskiego skuteczność w osiągnięciu celów, z jakimi na szczyt w Ankarze jechała polska delegacja, wiąże się z jednolitym stanowiskiem prezentowanym przez prezydenta Karola Nawrockiego oraz przedstawicieli rządu – ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i szefa MON-u Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Wiceminister Zalewski przypomniał, że szczytowi towarzyszyły znaki zapytania związane z decyzją USA o ograniczeniu obecności w Europie. Podkreślił, że skuteczność ukraińskiej obrony przed Rosją jest uzależniona od zachodniego wsparcia, w tym zaangażowania Stanów Zjednoczonych. Zwrócił również uwagę na ograniczenia zdolności produkcyjnych przemysłu zbrojeniowego w Europie, w tym w Polsce, ale także przemysłu amerykańskiego, które unaoczniła wojna w Zatoce Perskiej.
Rosja długoterminowym zagrożeniem
Jako jedno z głównych zadań i osiągnięć polskiej delegacji Zalewski wymienił podtrzymanie w Sojuszu percepcji zagrożenia ze strony Rosji, co – jak zaznaczył – „nie było oczywiste, biorąc pod uwagę stanowisko nie tylko USA, lecz także niektórych państw Europy” i wskazał na konieczność utrzymania pomocy dla Ukrainy. Ocenił też, że w okresie od ubiegłorocznego szczytu Polska utrzymała istotną – i zgodną z własnym interesem narodowym – rolę w realizacji amerykańskiego planu NATO 3.0, nakładającego na europejskich sojuszników obowiązek przejmowania odpowiedzialności za obronę swojego terytorium.
Jak podkreślił wiceszef MON-u, doszło do istotnej zmiany podejścia strony amerykańskiej do współpracy przemysłowej z Europą i do dzielenia się technologiami, czego praktycznymi przykładami są utworzenie w Polsce centrum obsługi czołgów M1 Abrams, umowa z firmą Anduril Industries na produkcję w Polsce pocisków Barracuda-500 i – zgodnie z umową podpisaną przy okazji szczytu – ich sprzedaż Łotwie i Estonii, a także porozumienie w sprawie serwisu pocisków PAC-3 do baterii Patriot w Europie, w tym potencjalnie także w Polsce. – Traktujemy to jako etap do produkcji efektorów – powiedział Zalewski i podkreślił, że obecnie PAC-3 to jedyne skuteczne pociski antybalistyczne, jak pokazują doświadczenia z Ukrainy. – Doprowadziliśmy do sytuacji, w której negocjujemy zwiększenie obecności amerykańskiej – dodał, wyrażając uznanie dla starań prezydenta Nawrockiego w tej sprawie.
Być gotowym do zwiększania produkcji
– Najważniejszym osiągnięciem szczytu jest wspólny, zgodny przekaz wszystkich sojuszników, podkreślający przywiązanie do artykułu 5 i znaczenie więzi transatlantyckiej – powiedział wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Uznał to za ważny przekaz dla Rosji, która w percepcji NATO pozostaje długoterminowym zagrożeniem. Zauważył, że szczyt potwierdził też, że państwa członkowskie zmierzają do zwiększenia wydatków obronnych do poziomu 5% PKB, a spotkanie w Ankarze uwypukliło znaczenie przemysłu zbrojeniowego i zdolności do szybkiego zwiększenia produkcji w razie potrzeby.
Do największych osiągnięć szczytu polska delegacja rządowa zaliczyła zapowiedź rozbudowy rurociągów paliwowych, zaopatrujących także wojska, których sie dotychczas odzwierciedla dawny zimnowojenny podział i kończy się w ówczesnych Niemczech Zachodnich. Jak wskazało MON, przedłużenie rurociągu to najdroższa planowana inwestycja w historii NATO – wartość projektu to 27 mld euro do 2050 roku. Trwają prace nad szczegółami finansowania sieci i zarządzania nią.
– Nie spodziewałem się tak daleko idącej deklaracji, jeśli idzie o rurociągi strategiczne – przyznał przewodniczący komisji Andrzej Grzyb (PSL-TD). Podkreślił, że ogólnie konkluzje szczytu przewyższyły oczekiwania.
Zalewski zaznaczył, że w Ankarze prezydent i członkowie rządu w kluczowych kwestiach reprezentowali wspólne stanowisko, uzgodnione przed szczytem. – Polska polityka może być skuteczna, kiedy mówimy jednym głosem – skwitował.
autor zdjęć: Jakub Borowski

komentarze