moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
F-16 i Hercules wylądują na drodze

Ponaddwukilometrowy odcinek mazurskiej drogi został wyłączony z ruchu. Do 3 października będą na nim lądować wojskowe samoloty. Jak będzie wyglądało ćwiczenie „Route 604” i po co polskim pilotom DOL-e, opowiada gen. dyw. Ireneusz Nowak, inspektor sił powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych.

Po co siłom powietrznym DOL-e, czyli drogowe odcinki lotniskowe? Lądowanie na cywilnej drodze, pośrodku niczego, bez infrastruktury niezbędnej dla funkcjonowania statków powietrznych…

Gen. dyw. Ireneusz Nowak: W razie konfliktu zbrojnego przeciwnik zechce wyeliminować nasze siły powietrzne i jednym ze sposobów jest uderzenie w miejsca bazowania, czyli lotniska. Musimy się przed tym obronić, więc gdy tylko do lotnictwa dotarłyby informacje wywiadowcze czy rozpoznawcze o planowanym ataku na naszą infrastrukturę, samoloty zostałyby poderwane i „umieszczone” w powietrzu w bezpiecznej strefie oczekiwania. Muszą jednak kiedyś wylądować i DOL-e są jedną z możliwości. Musimy mieć alternatywę, by gdzieś „uciec” z samolotami i skądś wykonywać operacje. Korzystanie z drogowych odcinków lotniskowych to dla sił powietrznych opcja ostateczna, ale i na taką ewentualność jak lądowanie na drodze publicznej powinniśmy być gotowi. Dlatego po raz pierwszy od 20 lat organizujemy tego typu ćwiczenie.

REKLAMA

Lotniska cywilne wydają się lepszą opcją niż droga…

Oczywiście. Jest tam odpowiednia infrastruktura, nie ma problemu z dostępem do paliwa czy źródeł zasilania. Niestety, musimy zakładać, że przeciwnik nie będzie miał skrupułów i podobnie jak obiekty wojskowe, także lotniska cywilne mogą być celem ataku. System zapewnienia przetrwania lotnictwu wojskowemu musi brać pod uwagę wszelkie scenariusze. DOL-e są jednym z jego elementów, owszem, w moim przekonaniu najmniej skutecznym, ale warto mieć taką możliwość.

A jakie jeszcze mamy?

Podstawową, najważniejszą dla nas jest posiadanie latającego tankowca. To zapewni nam możliwość utrzymywania samolotów w dyżurach w powietrzu. W pierwszych dniach kryzysu, w czasie narastania napięcia, moglibyśmy być bez przerwy gotowi, by zareagować.

Prócz tego bardzo chciałbym wprowadzić system, którym posługują się Amerykanie. Jest to ACE (Agile Combat Employment). Każda eskadra lotnicza dzielona jest na moduły liczące cztery samoloty i 50–60 osób. W czasie pokoju te moduły ćwiczą przemieszczanie się po lotniskach i wykonywanie z nich działań operacyjnych. Na przykład dziś mogliby być w Łasku, jutro operować z niemieckiego Laage, a pojutrze z włoskiego Aviano. Przemieszczają się z niezbędnym zapasem części zamiennych. Minusem tego rozwiązania jest ograniczona liczba personelu, która może się w ten sposób przemieszczać. Amerykanie rozwiązują ten problem, powierzając jednemu człowiekowi kilka funkcji, na przykład technik odpowiada za kilka obszarów samolotu, a ktoś inny odpowiada na przykład za uzbrojenie, a do tego jest paramedykiem. To jest pomysł, z którym dopiero staramy się przebić, ale warto, bo jeśli ta koncepcja działa sprawnie, te niewielkie grupy stają się bardzo trudnym celem. Przemieszczają się tam, gdzie jest to możliwe i stamtąd wykonują swoje zadania.

Jak DOL-e wpisują się w ten system?

Są jednym ze sposobów na zwiększenie przeżywalności sił powietrznych. Na odpowiednio przygotowanym odcinku drogi można wylądować, odtworzyć gotowość bojową i wystartować. Oczywiście to mogą być bardzo krótkie epizody, nikt nie mówi o stacjonowaniu na nich. Ale takie zdolności dają efekt rozproszenia sił powietrznych.

Dlaczego siły powietrzne nie ćwiczyły takich lądowań przez 20 lat?

Ostatnie odbyły w 2003 roku na drodze, która dziś jest fragmentem drogi ekspresowej w Kliniskach niedaleko Szczecina. Dlaczego nie były kontynuowane? Z powodu braku środków finansowych, z powodu atmosfery odprężenia w polityce międzynarodowej, zwiększonego poczucia bezpieczeństwa. Natomiast dziś, gdy za wschodnią granicą toczy się wojna, musimy do nich wrócić. Będziemy więc przez cztery dni lądować i startować na ponad 2-kilometrowym odcinku drogi wojewódzkiej 604, niedaleko Wielbarku i Lotniska Olsztyn–Mazury. Przed ćwiczeniami teren został odpowiednio przygotowany przez specjalistów z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego i 16 Jarocińskiego Batalionu Remontu Lotnisk.

Kto wyląduje na DOL-u?

W poniedziałek 25 września będą to F-16 z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, będę pilotem jednego z nich, oraz MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Kolejnego dnia, we wtorek, na DOL-u wylądują SU-22 z 21 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie oraz M-346 z 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego. Z kolei w środę będą to samoloty transportowe – Bryzy i Herkules z 3 Skrzydła Lotnictwa Transportowego. Loty zakończymy w czwartek i będzie to dzień otwarty dla mediów. Na DOL wylądują m.in. F-16, MiG-29 i Su-22.

Ale lądowania i starty statków powietrznych to wisienka na torcie i nie wolno nam skupiać się tylko na tym aspekcie ćwiczeń. Zwrócimy uwagę na logistykę i szybkość odtwarzania zdolności bojowej samolotów. Na miejscu musi być zgromadzona bardzo duża ilość sprzętu zabezpieczającego, np. cysterny z paliwem, aparatura kontrolno-pomiarowa czy agregaty prądotwórcze. Będziemy tam uzbrajać statki powietrzne, więc trzeba dostarczyć uzbrojenie i odpowiednio je zabezpieczyć. Trzeba też przywieźć części zapasowe, a na pasie startowym zamontować system hamujący BAK-12. DOL musi być czysty tak jak pas startowy na lotnisku, więc pojadą tam oczyszczarki i odkurzacze lotniskowe.

Czy DOL będzie chroniony?

Oczywiście, zarówno w zakresie antyterrorystycznym, antydronowym i obrony przeciwlotniczej. Na miejscu będą zestawy przeciwlotnicze bardzo krótkiego zasięgu Pilica. Będą również żołnierze WOT-u. Szczególną ochronę będą pełnić żołnierze GROM-u.

Mówił pan, że wyląduje F-16 na DOL-u. Jak wyglądają przygotowania pilotów do takiego ćwiczenia?

W przypadku Wielbarka, DOL to odcinek o długości 2480 m drogi startowej i zaledwie 30 m szerokości. Przypomnę, że klasyczne pasy startowe mają około 60 m szerokości. Taki „wąski”, jak go nazywamy, pas jest w Powidzu i tam ćwiczymy starty i lądowania. Musimy wziąć pod uwagę również inne czynniki. DOL jest otoczony drzewami, a więc może nastąpić zjawisko uskoku wiatru – kiedy pilot schodzi poniżej linii drzew, wiatr może zmieniać kierunek, a to ma duże znaczenie dla lądowania. Jeśli będziemy mieć boczny, to lądowanie na wąskim pasie też staje się trudne. Poza tym, musi być naprawdę dobra widzialność ziemi, ponieważ nie mamy tu żadnej pomocy nawigacyjnej, która ułatwiłaby nam wylądowanie. Musimy dobrze widzieć to, co dzieje się na pasie startowym. Między innymi dlatego pierwszego dnia na DOL-u wylądują piloci z ogromnym doświadczeniem, m.in. gen. bryg. pilot Tomasz Jatczak, dowódca 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego. W czwartek, kiedy zaplanowaliśmy ostatnie loty, za sterami samolotów siądą także mniej doświadczeni piloci.

Kiedy zakończy się ćwiczenie?

Potrwa do 3 października i do tego dnia odcinek drogi będzie zamknięty dla cywili. Za utrudnienia przepraszamy, ale chyba wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest nasze wyszkolenie.

Rozmawiała: Ewa Korsak

autor zdjęć: Piotr Łysakowski, grafika: DGRSZ

dodaj komentarz

komentarze


Ukraińska armia szkoli się w Wędrzynie
 
Porozumienie Sikorski-Stalin
Out of the Shadow
Wojska specjalne dostały kolejne Black Hawki
Żołnierze wojsk rakietowych i artylerii świętują
Podchorążowie świętują
Loty M-346 wstrzymane
Ile powołań do wojska w 2024 roku?
Panczenistka i szpadzistka na podium Pucharu Świata
PKW Orlik już w Estonii
Polsko-koreańskie rozmowy
Terytorials na etacie
Jest nowy rząd, ale bez zmian w MON-ie
Drużyna Invictus Games z prezydenckim wsparciem
Sokół czuwa w Tatrach
Polka najlepsza w finale Pucharu Świata
32 krążki pływaków-żołnierzy
IPN zidentyfikował kolejne 20 ofiar totalitaryzmów
Fiński debiut w Sojuszu
AW101 już w Darłowie
Debiutancka misja Hugina
Orka po koreańsku
Misja: obronić Finlandię
Holandia i Dania przekażą Ukrainie F-16
Unijna pomoc dla Ukrainy
Zawiszacy na manewrach u sąsiadów
Operacja NATO przy granicy z Rosją
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Futsal na zakończenie rywalizacji
Wiara bez wiedzy
Polski dzień strzelania w Rumunii
Z okazji urodzin wielkiego Polaka
JEF, czyli odpowiedź dla Rosji
Jubileuszowy i rekordowy Maraton Komandosa
Sportowcy CWZS-u czekają na wasze głosy
Abramsy jadą na ukraiński front
PGZ rośnie w siłę
Pathfinder – najlepszy zwiadowca
Realia, a nie teoria
Ekspresowa pomoc
Jak chronić granicę? Polacy podpowiedzą Finom
Zimowy test dobrowolsów
Zwycięstwo bez zwycięstwa
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Kolejne zakupy dla wojska
Wyższe diety dla przeciwlotników i radiotechników
Kolejne Kraby dla wojska
Więcej pieniędzy na wojskowe mundury
Uwolnić zakładników
PKW Orlik gotowy na misję
Wojsko Polskie ma nowych oficerów
Co może Hugin
Saperzy na wschodzie Polski
Laserowa rewolucja
Certyfikacja Eurokorpusu
Ostatni lot płk Skarżyńskiego
Wszystkie Pilice w wojsku
Zielony talizman Polaków
Dodatkowe świadczenie dla przyszłych kierowców wojskowych
Spoczęli w ojczyźnie
Szef MON-u o planach obrony kraju

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO