moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Kluczowe 30 dni

Najgorsza w przypadku PTSD jest bezczynność. Nieleczony zespół stresu pourazowego może prowadzić do utrwalonych zmian w funkcjonowaniu, a nawet zmian o charakterze osobowościowym – mówi Maria Halicka, psychotraumatolog, żołnierz wojsk obrony terytorialnej. Opowiada o pierwszej pomocy psychologicznej po traumie i warsztatach z odporności psychicznej w Wojsku Polskim.

Brała Pani udział w kilkudziesięciu akcjach ratowniczych i poszukiwawczych. Spotkała Pani osoby w ekstremalnych sytuacjach stresowych, m.in. rodziny zaginionych dowiadujące się, że ich dziecko czy partner nie żyją. Jak ludzie reagują na takie momenty graniczne?

Maria Halicka: W psychologii wyróżnia się trzy podstawowe modele zachowań ludzi wystawionych na działanie ekstremalnego stresu. Najczęściej opisuje się je jako reakcję walki, ucieczki lub zamrożenia. Są to automatyczne reakcje układu nerwowego, wynikające z naszej neurobiologii. Na służbie obserwuję bardzo różne sytuacje – zdarza się, że osoby postrzegane jako silne mają trudność z organizacją działania, ale też odwrotnie – te, które nie miały wcześniej takich doświadczeń, działają bardzo sprawnie i skutecznie.

REKLAMA

Co ważne, dopóki nie znajdziemy się w realnej sytuacji zagrożenia, często nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak dokładnie zareagujemy. Ludzie postrzegani jako silni często po prostu psychicznie się łamią. Przy czym wcale nie musi się to objawiać płaczem czy krzykiem. Może to być np. wspomniane zamrożenie. Dowódca akcji, do tej pory aktywny, decyzyjny, silny mężczyzna, nagle nie robi nic. Niby wszystko jest w porządku, ale podwładni czekają na jego decyzję, a on pali papierosa za papierosem, rozmawia, ale nie podejmuje konkretnych działań.

Kiedy zamiast o traumie mówimy już o zespole stresu pourazowego (Post-Traumatic Stress Disorder – PTSD)?

Jeśli po miesiącu od traumatycznego doświadczenia nasza psychika nadal nie może wrócić do równowagi, wtedy możemy mieć już do czynienia z PTSD. Człowiek przeżywający traumę może cierpieć z powodu natrętnych wspomnień, czyli tzw. flashbacków wstrząsającego wydarzenia, może odczuwać tzw. dysocjację, czyli odrealnienie – mieć poczucie, że widzi siebie za szybą, jakby oglądał film, może mieć problemy ze snem, stany lękowe, być drażliwy. Może też unikać sytuacji, miejsc, ludzi kojarzących się z traumatycznym wydarzeniem. Jeśli po 30 dniach od takiego zdarzenia nadal ma wspomniane objawy, powinien szukać specjalistycznej pomocy.

Najgorsza w przypadku PTSD jest bezczynność. Badania pokazują, że nieleczony przez dwa lata zespół stresu pourazowego może prowadzić do utrwalonych zmian w funkcjonowaniu emocjonalnym i społecznym, a w niektórych przypadkach także do zmian o charakterze osobowościowym. Taki ktoś staje się skrajnie nieufny wobec otoczenia, wycofany, nadwrażliwy albo apatyczny, otępiały. Ma też mniejszy potencjał społeczny. Osoba taka stopniowo wycofuje się z relacji, ma trudność w budowaniu zaufania, częściej interpretuje otoczenie jako potencjalnie niebezpieczne, żyjąc w stanie chronicznego poczucia zagrożenia.

Zatem te 30 dni jest niezwykle ważne, by uraz nie stał się trwały. A więc zasadniczą rolę odgrywa tu czas...

Jak najbardziej, i to dosłownie od pierwszych chwil. Kluczowa jest tzw. pierwsza pomoc psychologiczna, a więc reakcja już na miejscu zdarzenia. Mówię „pierwsza pomoc”, bo to ma właśnie taki bezpośredni wymiar. Człowiek jest bytem psychofizycznym. Ekspozycja na silny stres może go nawet zabić. Widziałam w trakcie swojej pracy, jak członkowie rodzin ludzi poszukiwanych tracili przytomność. Dlatego tak ważne jest, by ktoś był przy człowieku potrzebującym wsparcia.

Pierwsza pomoc psychologiczna, czyli co? Dać się wygadać?

Niekoniecznie. To, o czym Pan mówi, fachowo nazywa się debriefingiem psychologicznym. Jest to standardowa procedura, jednorazowa psychologiczna interwencja kryzysowa podejmowana do 72 godzin po zdarzeniu. Polega ona w dużym skrócie na omówieniu tego, co się stało. Dziś jednak uważa się, że debriefing nie zawsze jest skuteczny, a już na pewno nie wobec każdego. Pierwsza pomoc psychologiczna, rekomendowana zresztą przez Światową Organizację Zdrowia (World Health Organization – WHO), oznacza przede wszystkim świadome bycie z osobą potrzebującą takiej pomocy, choćby do czasu przyjazdu psychologa.

Chodzi o zadbanie o podstawowe potrzeby danej osoby, czasami o zwykłe przyniesienie wody, herbaty. Poszkodowany może np. nie być w stanie wybrać numeru w telefonie, by zadzwonić do bliskich. Wielkie znaczenie ma też to, by człowiek wystawiony na ekstremalny stres zaczął rozumieć sytuację, w której się znalazł. Potrzebne jest wyjaśnienie – co się dzieje, ile to potrwa, co będzie dalej. Wówczas taka osoba odzyskuje poczucie sprawczości, znika dezorientacja.

Takiej pomocy może udzielić każdy – kolega z oddziału, dowódca itp. Istotne jest, by trwało to nie tylko w pierwszych chwilach po zdarzeniu, ale też później, w kolejnych dniach. Ludzie poddani silnemu stresowi, np. w służbach mundurowych, a więc grupie zawodowej szczególnie narażonej na PTSD, niejednokrotnie w sytuacjach ekstremalnych działają pod wpływem adrenaliny, jakby na autopilocie. Z punktu widzenia fizjologii stresu możliwe są także krótkotrwałe wzrosty wydolności organizmu objawiające się np. zwiększoną siłą czy odpornością na ból.

Dla profilaktyki traumy, a w konsekwencji też PTSD ważne jest jednak to, by taka osoba umiała się zatrzymać. Tu właśnie pomocny może być kolega z oddziału, który spyta o sen, o zakupy, o podstawowe obowiązki. Niejako ściągnie na ziemię, pomoże psychice wrócić do równowagi. Po ekspozycji na silny stres kluczowa jest bowiem jak najszybsza regulacja fizjologiczna: regularny sen, odżywianie, trening relaksacyjny, kontakt z przyrodą, z drugim człowiekiem. Mówienie o traumie także – ale we własnym tempie, nie dlatego, że ktoś wymusza na nas zwierzenia.

Czy da się uodpornić na traumę?

Z całą pewnością da się budować odporność psychiczną, dzięki której nawet jeśli doświadczymy traumy, mamy szansę lepiej sobie z nią poradzić i uniknąć zespołu stresu pourazowego. Przy czym od razu zaznaczę, mówię tu nie o sile psychicznej, a o odporności psychicznej. Jest nawet jeszcze lepsze określenie – rezyliencja, a więc elastyczność, sprężystość psychiczna, czyli zdolność do szybkiego powrotu do równowagi. Dlaczego nie chcę mówić o sile psychicznej? Ponieważ zakłada się – błędnie i szkodliwie – że człowiek silny psychicznie to ten, który wszystko znosi, jest twardy jak głaz. Tyle że taki twardy zawodnik w którymś momencie rozbije się o mur traumatycznego wydarzenia, a nawet jak go przebije, to kosztem psychicznych deficytów, nałogów, agresji.

Trzeba być twardym, a nie miękkim, chłopaki nie płaczą... Takie przekonania ciągle funkcjonują wśród żołnierzy?

Niestety tak. I jako żołnierz muszę powiedzieć, że w wojsku również jest tendencja do omijania psychologa, do omijania takich zagadnień jako źródła potencjalnego problemu. Nie mówiąc już o psychiatrze. Pokutuje przekonanie, że to problemowa, drażliwa sprawa. Z drugiej jednak strony widzę pewne symptomy pozytywnych zmian. Coraz więcej mężczyzn korzysta mimo wszystko z pomocy, z psychoterapii. Na swoich zajęciach z żołnierzami dotyczących metod radzenia sobie ze stresem spotkałam się też z bardzo pozytywnym odzewem, więc może ten obraz stopniowo jednak ewoluuje.

Jakich metod regulacji stresu uczy Pani podczas zajęć z żołnierzami?

Ważne są zarówno sama świadomość mechanizmów psychicznych, jak i inne czynniki, które mają ogromne znaczenie dla odporności psychicznej – choćby satysfakcjonujące relacje społeczne, związki międzyludzkie, partnerskie. Znacznie bardziej na PTSD narażeni są ludzie samotni, także ci, którzy wypierają emocje, wychowani w stereotypie bycia twardym. Na zajęciach pokazuję, na czym polegają treningi oddechowe, uczę technik medytacyjnych. Zwracam też uwagę na zastosowanie nowych technologii. Współczesne psychologia i neurobiologia stresu coraz wyraźniej kładą nacisk na podejście integrujące psychikę i ciało oraz sięgają po technologie immersyjne.

Pojawia się wiele metod, które jeszcze niedawno traktowano jako niestandardowe, a obecnie znajdują one potwierdzenie w badaniach i są stopniowo wdrażane w praktyce klinicznej i szkoleniowej. W amerykańskich wojskach specjalnych, w Navy SEALs stosuje się treningi oddechowe – tzw. oddech taktyczny. Coraz mocniej kładzie się też nacisk na narzędzia i metody regulacji emocji – wspomniałam o medytacji, ale wykorzystywane są do tego także nowoczesne technologie, w tym gogle VR, których używa się m.in. w terapii ekspozycyjnej podczas leczenia PTSD. Nie jest to zatem żadna fantastyka, ale rzeczywistość.

Mówi Pani o samotności jako czynniku sprzyjającym traumom i zaburzeniom typu PTSD, tymczasem z wszelkich badań wynika, że samotność to epidemia naszych czasów.

Niestety, dlatego tym bardziej liczy się uświadamianie ludziom, czego wymaga nasza psychika, by żyło nam się dobrze, efektywnie, szczęśliwie, bez traum, zaburzeń. A wymaga ona obecności drugiego człowieka i pozytywnych emocji, które on daje, jego wsparcia. Stres jest jedną z wielu reakcji psychofizycznych, których nie unikniemy. Zresztą może mieć też walory pozytywne, może motywować do działania, zmiany.

Mój ulubiony cytat, który zresztą często przywołuję, pochodzi od Hansa Selye’go, fizjopatologa, który wprowadził do dyskursu naukowego pojęcie stresu. Otóż stwierdził on pewnego razu, że „całkowita wolność od stresu to śmierć”. Dlatego bardzo ważne jest, i na to uczulałam żołnierzy, z którymi miałam zajęcia, żeby zaakceptować po pierwsze stres, a po drugie własny model reakcji na sytuację stresową. Każdy z nich – czy pobudzający, czy ucieczkowy, czy zamrożeniowy – jest naturalnym mechanizmem adaptacyjnym człowieka. Stresu nie należy się wstydzić, należy go zaakceptować, wtedy będzie można z nim pracować.

Rozmawiał: Marcin Moneta

autor zdjęć: Eric/Adobe Stock, Dominika, Emilia Arendt/16 DBOT Scheibinger

dodaj komentarz

komentarze


Gen. Chmielewski objął dowodzenie cyberwojskami
Baza amerykańska w Świętoszowie – pierwsza inwestycja gotowa
W oktagonie o Pas Ministra Obrony Narodowej
Co Polska oferuje na Eurosatorach
Musztra i marsz ubezpieczony
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Mundur, medale i duma
Polski wkład w operację „Overlord”
Święto DGRSZ
Szósta wygrana żołnierzy w meczu z gwiazdami Gortata
USA i Iran z porozumieniem ws. pokoju w Zatoce
Szermierze i pięściarki na podium
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Pamiętamy o bohaterach powstań śląskich
Pancerny Poznań
Stała baza wojsk USA w Polsce
Bezzałogowe „nietoperze” nad Bałtykiem
Polska szykuje się do produkcji Panter
Mechanicy poznawali tajniki naprawy K2
Umowa na pociski do Patriotów
Sonda dla Jastrzębia
F-35 Changes Everything
Nowa siła na północno-wschodniej flance NATO
Zełenski traci Order Orła Białego?
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Równanie z „Iksem”
Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi – jest zgoda prezydenta
Na straży nieba
Kolejny polski F-35 wykonał pierwszy lot
Marsz gąsienicowych kolumn
Bezzałogowce zdobyły Paryż
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Sportowe jubileusze
Orka tuż, tuż
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Prezydent z wizytą w Orzyszu
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Sojusz Madrytu i Warszawy
Królestwo pojazdów
Kraków zaprosił weteranów
Wsparcie ma znaczenie
Śmierć w sercu Azji
Brak porozumienia ws. MiG-ów za technologie dronowe
Innowacje dla bezpieczeństwa
Transakcja „MiG-i za technologie” w zawieszeniu
Generał z cienia
Podchorążowie w dżungli
Bursztynowa Dywizjo, ognia!
Zbrodnicza farsa
AMW oferuje mieszkania
Podróż w ciemność
Krok w stronę pokoju
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Koło zamachowe gospodarki
Niebo bez dominacji
Bez zmian w emeryturach
Kajakarze i judocy w medalowej formie
Trening działań połączonych
Departament Funduszy Zagranicznych MON na nowo
„Strzała weterana” spaja środowisko
Mistrzostwa klas mundurowych bez taryfy ulgowej
„Ognista burza ’26”, czyli kompleksowy sprawdzian zdolności operacyjnych
Apetyt Smoka rośnie
Powietrzne cysterny dla Polski
Ratunek na polu walki
Ważne decyzje w Brukseli
Premier powołał nową wiceminister obrony
Minister obrony RFN w Polsce

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO