moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Rezerwiści – ważne ogniwo systemu

Głównym filarem bezpieczeństwa państwa jest jego armia. Ale ważną rolę odgrywają rezerwy osobowe, które stanowią uzupełnienie i wsparcie dla jednostek zawodowych. Nic więc dziwnego, że szkolić się muszą zarówno żołnierze zawodowi, jak i ich koledzy – rezerwiści – pisze Jacek Matuszak z Ministerstwa Obrony Narodowej.

Od roku 2013, po kilku latach przerwy, przywrócono w Polsce ćwiczenia wojskowe z udziałem żołnierzy rezerwy. Z każdym rokiem wzrasta liczba rezerwistów wzywanych do ich odbycia. W roku 2013 takie wezwania otrzymało blisko 3000 rezerwistów; w 2014 roku było to już ponad 7,5 tysiąca, w tym planuje się przeszkolenie nawet 15 tysięcy, a w kolejnych latach blisko 40 tys. rocznie. Warto sobie jednak przypomnieć, że jeszcze 10 lat temu – w roku 2005 – takie same ćwiczenia odbyło 70.500 rezerwistów.

Po co to komu?

Szkolenie rezerw osobowych ma istotne znaczenie w budowaniu zdolności obronnych państwa. Oczywiście, w pierwszej kolejności inwestujemy w armię zawodową, która liczy obecnie 100 tysięcy żołnierzy. Do jednostek trafia nowoczesny sprzęt, a żołnierze praktycznie nie zjeżdżają z poligonów i placów ćwiczeń.

Z tych samych powodów konieczne było wznowienie szkoleń żołnierzy rezerwy. W sytuacji zagrożenia mają oni stanowić integralną część sił zbrojnych. To oznacza, że powinni umieć działać tak samo jak armia zawodowa. Co ważniejsze, rezerwiści muszą umieć obsłużyć i sprawnie posługiwać się sprzętem wprowadzanym systematycznie do pododdziałów i poszczególnych rodzajów wojsk. Osiągnięcie takiego stanu jest możliwe tylko poprzez wzywanie kolejnych grup rezerwistów na ćwiczenia wojskowe. Nie da się bowiem takich umiejętności nabyć zaocznie czy przez komputer.

Jak się to robi

Szkolenie rezerwistów, podobnie jak żołnierzy zawodowych, odbywa się na podstawie stosownych planów. Liczby wzywanych na ćwiczenia do poszczególnych jednostek zależą od kilku czynników. Jednym z nich są potrzeby zgłaszane przez jednostki, które takie ćwiczenia mają zorganizować. Bardzo ważny jest też ogólny limit ustalony na dany rok kalendarzowy. Określa go za każdym razem Rada Ministrów, wydając w tej sprawie rozporządzenie. Stosownie do tego zapewnia się odpowiednie środki finansowe w budżecie państwa.

Ustalony limit jest wypełniany w ramach danego roku kalendarzowego. Zależnie od formy szkolenia może ono trwać od kilku do 90 dni w skali roku. W pierwszej kolejności wezwanie do odbycia takiego szkolenia kierowane jest do żołnierzy rezerwy, którzy odbyli w przeszłości służbę wojskową, a obecnie mają nadane przydziały mobilizacyjne. W drugiej grupie są ci żołnierze rezerwy, którzy odbyli służbę wojskową, ale do rezerwy przeniesiono ich bez nadania przydziałów mobilizacyjnych. Ostatnią grupę stanowią ci, którzy znajdują się w zasobie rezerw osobowych, ale trafili tam bezpośrednio po kwalifikacji wojskowej, bez odbycia służby wojskowej.

Tę ostatnią grupę można przeszkolić dzięki znowelizowanemu rozporządzeniu o ćwiczeniach wojskowych. Co ważne, to właśnie należące do tej grupy osoby stanowią liczną rzeszę tych, którzy po 1 marca tego roku zadeklarowali chęć przejścia przeszkolenia wojskowego, składając taką deklarację w swojej komendzie uzupełnień.

Natychmiastowe stawiennictwo, czyli…

W poniedziałek rozpoczęto wzywanie grupy ponad 500 rezerwistów na ćwiczenia wojskowe w wytypowanej jednostce. Doręczano im karty powołania z wypisanym terminem stawiennictwa, określonym jako natychmiastowe. Oznaczało to, że od momentu skutecznego doręczenia karty mieli oni cztery godziny na to, by z odpowiednimi dokumentami stawić się w jednostce.

Resort celowo nie wskazał, o którą jednostkę chodzi, gdyż głównym celem tego działania było i pozostanie do końca trwania tego przedsięwzięcia sprawdzenie prawidłowości i skuteczności działania aparatu mobilizacyjnego. Żołnierze rezerwy bowiem wzywani byli w ramach ćwiczenia sprawdzającego mobilizacyjne rozwinięcie jednostki. Dzięki temu sprawdza się, jak zadziałają Wojewódzki Sztab Wojskowy i podległe mu Wojskowe Komendy Uzupełnień odpowiedzialne za zmobilizowanie rezerwistów. W procesie doręczania kart wspierają je m.in. Poczta Polska, policja, a nawet administracja samorządowa. To swego rodzaju test działania dla całego tego mechanizmu.

Do publicznej wiadomości nie podano nazwy jednostki, której to ćwiczenie dotyczy także dlatego, że chodzi o to, by całe to przedsięwzięcie odbyło się w warunkach możliwie zbliżonych do realiów mobilizacyjnego rozwinięcia jednostki. To także test dla samej jednostki, która ma określony czas na to, by napływających rezerwistów zarejestrować, umundurować i rozpocząć proces ich szkolenia.

Mimo obaw, wyrażanych głównie przez media, a nie rezerwistów, okazało się, że wzywani na szkolenie rezerwiści zachowali spokój i postąpili zgodnie z zaleceniami opisanymi w doręczonej im karcie. Choć za wcześnie jeszcze, by w pełni określić poziom stawiennictwa, wydaje się, na podstawie dotychczasowej obserwacji, że uda się ukompletować jednostkę zgodnie z etatem. Duża w tym zasługa rezerwistów, którzy odpowiedzialnie podejmują wezwanie i stawiają się w jednostce. Zapewne dzieje się tak dlatego, że są to żołnierze rezerwy z nadanymi do tej jednostki przydziałami mobilizacyjnymi. Przydziałami, które traktują poważnie.

Oczywiście może zdarzyć się tak, że komuś nie uda się skutecznie doręczyć wezwania, bo np. ma inny adres zamieszkania niż ten, jakim dysponuje WKU. W jego miejsce wezwana zostanie inna osoba posiadająca przydział mobilizacyjny. Podobnie będzie w przypadku osób, które mimo doręczenia wezwania nie będą mogły go wykonać, bo np. są chore lub uniemożliwia im to sytuacja osobista. Ale właśnie temu służy to ćwiczenie. Chodzi też o to, by sprawdzić, jak zadziała cały aparat mobilizacyjny, jak poradzi sobie w takich sytuacjach.

Pobyt w jednostce nie będzie czasem zmarnowanym. Dla wezwanych rezerwistów będzie to okazja, by ponownie założyć mundur, odświeżyć sobie wiedzę z regulaminów wojskowych czy przypomnieć musztrę. Ale to przede wszystkim czas przeznaczony na poznanie zmian, jakie zaszły w wewnętrznej strukturze jednostki i jej wyposażeniu. W czasie zajęć na placu ćwiczeń będą współdziałać z żołnierzami zawodowymi, wykonując te same zadania jako jedna zwarta całość. Sensem ćwiczeń rezerwy jest bowiem jej integracja z żołnierzami zawodowymi, by w razie konieczności potrafili wykonać te same zadania, z wykorzystaniem tego samego sprzętu na podobnym poziomie.

Działania planowe

Zarówno to ćwiczenie, które rozpoczęło się w poniedziałek, a dotyczy mobilizacyjnego rozwinięcia konkretnej jednostki, jak i wszystkie następne, które odbędą się w tym roku, mają charakter planowy. Zostały odpowiednio wcześniej zaplanowane i odbywają się zgodnie z ustalonym porządkiem.

Wbrew niektórym głosom, ani to ćwiczenie, ani pozostałe nie mają bezpośredniego związku z ogólną sytuacją bezpieczeństwa naszego kraju czy też z konfliktem na Ukrainie. Szkolenie rezerw jest procesem długotrwałym, prowadzonym za pośrednictwem ćwiczeń, które muszą być ponawiane przez kolejne lata. W tym przypadku nie można kierować się doraźną sytuacją polityczną. Dlatego właśnie liczba wzywanych na szkolenia rezerwistów rośnie stopniowo, a część z nich w ciągu najbliższych lat będzie na takie ćwiczenia wzywana regularnie.

Udział w ćwiczeniach wojskowych jest dla rezerwistów wypełnieniem konstytucyjnego obowiązku. Dotychczasowe doświadczenia z ostatnich lat pokazują, że procent stawiennictwa jest naprawdę wysoki, a zaangażowanie w czasie samych ćwiczeń zasługuje na uznanie. Dodatkowo rosnące zainteresowanie odbyciem szkoleń, także ochotniczych, pokazuje, że w społeczeństwie rośnie gotowość do takich działań. To cenne, zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie, że rezerwa to bardzo istotne ogniwo systemu bezpieczeństwa kraju. Dlatego dbamy o to, by było to ogniowo wytrzymałe i wartościowe. A to możemy osiągnąć dzięki organizowanym cyklicznie ćwiczeniom. Choćby takim jak to, które rozpoczęło się w poniedziałek.

Jacek Matuszak
historyk, publicysta; uczestnik pięciu zmian w Afganistanie, w tym m.in. w składzie PRT. Jest autorem książki „Contributing to development of Afghanistan. Poland`s footprint” oraz współautorem książek „10 lat Wojska Polskiego w Afganistanie” i „Misja w Afganistanie 2007–2012. Kalendarium”

dodaj komentarz

komentarze

~Podporucznik
1427782320
Moim zdaniem kwestia przygotowania rezerw wymaga pogłębionej dyskusji. Sądzę, że dzisiaj panuje nadmierny optymizm. Chcemy łatać dziury "leśnymi dziadkami", a mamy zawodową armię, młodych emerytów i NSR.
92-3D-0B-0D
~Rezerwista
1427393700
Zastanawiam się, czy jest jakikolwiek sens wręczania ponownie karty mobilizacyjnej 50-latkowi, który był w wojsku w 1990 roku. Dzisiaj nawet nie pamiętam czym miałem dowodzić. Zdrowie również szwankuje. Moim zdaniem jeśli zostanę wezwany na ćwiczenia, to i tak nagle nie stanę się pełnoprawnym oficerem artylerii - nie ma szans. Czas na zmianę systemu szkolenia na weekendową i wakacyjną tak jak w USA.Inaczej będzie to tylko fikcja.
71-ED-08-94
~Katol
1427366340
Jeden dobry , wyszkolony i zaangażowany rezerwista to 0,478 zawodowego.
4B-26-E9-39

Florecista i kajakarka na pucharowym podium
Oswoić „latający komputer”
Szef MON-u: Gloryfikacja UPA nie do przyjęcia
Pływacy „Czarnej Dywizji” znów najlepsi
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Natowskie manewry na Bałtyku
Saperzy przeprawili się, drony zapewniły wsparcie
Czerwieńsze będą…
NATO wzmacnia wschodnią flankę
Lotnisko w zanadrzu
Wojsko wykonało misję. Chora studentka jest już w kraju
K9, ognia!
Rekordowy XII Ćwierćmaraton Komandosa
Polsko-kanadyjska współpraca
Co dalej z orderem Zełenskiego?
Ślady, których nie widać
Traktat o partnerstwie z Wielką Brytanią
Biało-czerwona na Monte Cassino
F-35 – nowa jakość, która ciągle się rozwija
Hegseth odznaczył polskiego generała
Sojusz kontra drony
Rosomaki zamówione. To ostatnie krajowe umowy z SAFE
Marsz prawdę ci powie
Wielka gra na ukraińskim froncie
Polski wkład w operację „Overlord”
NATO rozkłada lotniczy parasol
Generał z cienia
Śmierć w sercu Azji
Żołnierze na podium imprez w strzelectwie i kajakarstwie
Przemysł dla bezpieczeństwa morskiego
Kontrakty z SAFE: pojazdy, drony, satelity
Rosyjskie myśliwce przechwycone nad Bałtykiem
Sierż. Mateusz Sitek. Chłopak, który marzył o wojsku
Marokańczyk podejrzany o zabójstwo sierż. Sitka
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Husarze dla mieszkańców Polski
Kraków zaprosił weteranów
F-35 zmienia wszystko
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Bez zmian w emeryturach
Studia z obrony granic
Drugi dom efów
Polskie szkolenie na AH-64 trwa
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Sołtysi uczą się działań antykryzysowych
Zagraniczni kadeci na szkoleniu w Karkonoszach
Bałtyk, wspólna sprawa
Śledztwo w sprawie „snajperskiego safari”
Nominacje na nowe stanowiska dowódcze
Latający dron – broń na okręty podwodne
Dowódca eskadry F-35 o sile Husarzy
Kosiniak-Kamysz u marynarzy z 8 Flotylli
Nie tylko USA, również Kanada. Współpraca transatlantycka Polski
DIANA szansą dla polskich innowacji
Groźny incydent w Libanie
Rosyjski dron uderzył w Rumunii
Nowa baza US Army w Polsce?
Równanie z „Iksem”
„LibertyCity 2026”, czyli gotowi do walki
Europejski myśliwiec przyszłości w rozsypce
Terytorialsi i gwardziści z USA odpierają atak
U pancerniaków „Wakacje z wojskiem” już się rozpoczęły
Koszykarskie widowisko
Wsparcie ma znaczenie
Siły powietrzne na pomoc Polce w potrzebie
Polska SAFE, czyli inwestycje w bezpieczeństwo

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO