moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Gorzka chwała pod Arnhem

Operacja „Market-Garden” miała według brytyjskich dowódców doprowadzić do zakończenia wojny. Ale tak się nie stało, zawiódł m.in. brytyjski wywiad, łączność, wsparcie lotnictwa. W tej największej podczas II wojny światowej operacji powietrznodesantowej brygada gen. Stanisława Sosabowskiego odegrała dużo większą rolę niż zakładał plan, ratując przed zupełnym zniszczeniem brytyjską dywizję.

W 1944 roku brytyjski marszałek Bernard Montgomery planował, że po uchwyceniu przez spadochroniarzy przepraw na rzekach i kanałach w Holandii wojska lądowe wedrą się na teren Niemiec, opanują Zagłębie Ruhry i pójdą dalej. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. W drugiej połowie września 1944 roku to Niemcy odnieśli zwycięstwo. Co więcej, sukces zapewne zachęcił  ich do podjęcia kontrofensywy w Ardenach w grudniu, czyli wówczas, gdy według Montgomery'ego wojna miała się skończyć.

Przyczyn niepowodzenia operacji „Market-Garden” było kilka. Tylko jedna z nich – pogoda – nie zależała od alianckiego dowództwa. To właśnie z powodu mgły samoloty ze spadochroniarzami i sprzętem nie zawsze mogły wystartować wtedy, kiedy zaplanowano. Zawiódł wywiad brytyjski, który nie dowiedział się, że w rejonie Arnhem znajduje się II Korpus Pancerny SS. Desant został rozłożony na kilka dni, a spadochroniarzy zrzucono zbyt daleko od celu. Zniweczony został więc efekt potężnego jednorazowego uderzenia i zaskoczenia. Zawodziły łączność oraz wsparcie lotnictwa. Źle było także ze zrzutami zaopatrzenia dla walczących żołnierzy. Tylko mała część trafiła w ich ręce.

Jednak może największym błędem było przeświadczenie aliantów, że niemieckie oddziały są zdezorganizowane, a ich żołnierze mają niskie morale. Nie spodziewano się więc dużego oporu.


Montgomery twierdził, że 90 proc. zadań w operacji „Market-Garden” zostało wykonanych. Co z tego, skoro o sukcesie miały przesądzić te, które nie zostały zrealizowane. A właściwie jedno.

Cornelius Ryan otwiera swoją głośną książkę o walkach pod Arnhem wymianą zdań z narady 10 września w kwaterze głównej Montgomery'ego. Generał Browning, zastępca dowódcy alianckiej 1 Armii Powietrznodesantowej, wskazując na mapie na most w Arnhem, zapytał, ile czasu potrzeba wojskom pancernym na dotarcie do niego. Montgomery odpowiedział buńczucznie: dwa dni. Browning oświadczył, że spadochroniarze zdołają utrzymać most przez cztery dni. I dodał: „Jednakże sądzę, sir, że chyba idziemy o jeden most za daleko”.

Kluczem do powodzenia operacji było właśnie opanowanie mostu w Arnhem, by po nim mogły przejechać czołgi w kierunku Niemiec. Brytyjska 1 Dywizja Powietrznodesantowa, „Czerwone Diabły” gen. Roberta Urquharta, która lądowała 17 września na holenderskiej ziemi, nie zdołała jednak opanować Arnhem. O most walczył zażarcie – przez cztery dni – i zasłynął heroizmem tylko jeden batalion, ppłk. Johna Frosta.

21 września do akcji weszła 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa gen. Stanisława Sosabowskiego. Tworzono ją z myślą użycia na terenie kraju. Pomysł gen. Bora-Komorowskiego, by wsparła powstanie w Warszawie, nie odznaczał się realizmem. Także dlatego, że Brytyjczycy jeszcze w czerwcu 1944 roku wymusili na władzach polskich oddanie brygady pod ich komendę.

Około tysiąca polskich spadochroniarzy wylądowało w środku walk tak, że leciały w ich stronę kule niemieckie i alianckie. Nie było obiecanego przez Brytyjczyków promu, który miał przetransportować spadochroniarzy Sosabowskiego na północny brzeg rzeki, do Oosterbeek,  gdzie broniły się „Czerwone Diabły”. Znalazły się wreszcie zbyt nieliczne, jak na potrzeby, łodzie i pontony. Tylko część polskich żołnierzy przedostała się przez rzekę. Pozostali bronili się w miasteczku Driel.

„Polscy spadochroniarze odegrali w Holandii dużo większą rolę, niż przewidywał to plan i niż wskazywała to ich liczba. (…) Działali zaskakująco sprawnie, skutecznie wspierając wykrwawionych Brytyjczyków i ratując ich resztki przed zniszczeniem. Lądowanie 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej bez wątpienia uratowało 1 Dywizję Powietrznodesantową przed zupełnym zniszczeniem, zmniejszając rozmiar klęski” – pisał o żołnierzach Sosabowskiego Wojciech Markert w publikacji „1 Samodzielna Brygada Spadochronowa w bitwie pod Arnhem” wydanej przez Departament Wychowania i Promocji Obronności MON.

25 września alianckie dowództwo wydało rozkaz wycofania się spod Arnhem, do którego nie doszły na czas jednostki pancerne brytyjskiego XXX Korpusu.

Straty aliantów podczas operacji „Market-Garden” były niezmiernie wysokie, większe od tych, które ponieśli podczas D-Day. Ponad 14 tys. żołnierzy zostało zabitych, rannych lub dostało się do niewoli. Straty polskiej 1 SBS wyniosły 418 żołnierzy, czyli 23 proc. stanu.

Po bitwie pod Arnhem marszałek Montgomery rzucił haniebne oskarżenie, że Polacy bili się źle, więc nie chce mieć ich dłużej pod swoim dowództwem. Generał Browning  zarzucił Sosabowskiemu niechęć do współpracy podczas walk i stawianie nadmiernych wymagań.

Brytyjczykom chodziło nie tyle o zrzucenie na polskiego generała choć części winy za niepowodzenie operacji, ile o to, by pozbyć się dowódcy, który miał swoje zdanie. Nie jest to cecha zwykle dobrze widziana u podwładnych w wojsku. Sosabowski odmówił wysłania w lipcu 1944 roku swojej brygady do walki, gdyż nie była jeszcze dostatecznie wyszkolona. Wskazywał na błędy w planowaniu operacji „Comet”, a także w dowodzeniu podczas operacji „Market-Garden”, dawał wyraz zdumieniu brakiem środków przeprawowych. Tego wszystkiego Brytyjczycy nie mogli znieść.

Pod ich naciskiem na początku grudnia 1944 roku generał Stanisław Sosabowski został pozbawiony dowództwa brygady, której walki były jednym z jaśniejszych momentów operacji „Market-Garden”.

Tomasz Stańczyk

autor zdjęć: Imperial War Museums

dodaj komentarz

komentarze

~Lanc /kpr. rez. WP /
1573848360
nie do końca prawidłowo się pan doczytał tudzież dosłuchał dziadka. Generał Sosabowski nie został pozbawiony stopnia, ponieważ nie został ( i nie było nawet podstaw ) postawiony przed sądem, czy to polskim czy alianckim. na skutek konfliktu z dowództwem brytyjskim została wymuszona na nim dymisja i odebrano mu dowództwo tworzonej przez niego brygady. natomiast on sam objął inne stanowisko w PSZ , no niestety, dość fikcyjny etat. prawdą jest , że podjął pracę w fabryce ale to dopiero po zdemobilizowaniu, w roku 1948. i na przyszłość bardziej radziłbym się zapoznać z faktami . jeśli chodzi o gen. Andersa - chyba za dużo się pan naczytał wypocin Klimkowskiego. zalecam głeboki oddech i szklankę wody.
DF-7D-03-2E
~max
1522179060
Nie do końca rozpoznałeś prawidłowo tą historię, mój dziadek był tam. Sosabowski uważał, ze nie warto poświęcać życia swoich żołnierzy dla dobra Brytyjczyków, którzy nijak nie dbają o to co Polskie. Wtedy konflikt, był już w bardzo zaawansowanym stanie. Polacy buntowali się, bo wiedzieli co ich czeka. Sosabowski walczył z Anglią. Postawa Montgomerego też nie była taka jak pisano. A raport 232? Słyszałeś koleś o tym. Definitywnie Montgomery zrzucał winę na Polaków i to podchwyciły media angielskie. Co sią działo później, to już wszyscy wiedzą. Sosabowski został zdymisjonowany i pozbawiony stopnia i musiał tyrać w fabryce, kiedy zdrajca Anders rozbijał się ze swoją angielską kochanką luksusowymi samochodami.
52-84-0E-51
~Stary_Wrak
1412087220
Jeśli już, to NAD Arnhem.
1B-D6-CB-40

Polski oficer dowodzi zespołem NATO
Szukali zaginionych w skażonej strefie
Ósmy Husarz już wylądował w Ebbing
MilTech trampoliną dla nowoczesnych technologii
Piątka z czwartego wozu
„Dzielny Ryś” pojawił się w Drawsku
Góral z ORP „Gryf”
Miliardy na logistykę i łączność
Nowe oznakowanie pojazdów Żandarmerii Wojskowej
Zdarzyło się w 2025 roku – IV kwartał
„Koalicja chętnych” o gwarancjach dla Ukrainy
Niebo pod osłoną
Budowlane inwestycje w bezpieczeństwo
„Bezpieczny Bałtyk” czeka na podpis prezydenta
Ile powołań do wojska w 2026 roku?
Co nowego w przepisach?
Prezydenci Polski i Ukrainy spotkali się w Warszawie
Silniejsza obrona granic Litwy
Psy gryzące, tropiące i do detekcji
Przyszłość Peruna i polskiego kosmodromu
Ferie z WOT – załóż mundur i przejdź szkolenie wojskowe
Powrót do przeszłości Westerplatte
GROM w obiektywie. Zobaczcie sami!
Amerykański szogun
Wojsko kontra śnieżyce
Medalowe żniwa pływaków CWZS-u
Koniec bezkarności floty cieni?
PKW „Noteć” – koniec misji
Świąteczne spotkanie w PKW Turcja
Bokserzy walczyli o prymat w kraju
Dyplomatyczna gra o powstanie
Na tronie mistrza bez zmian
Skażenie środkiem bojowym jak prawdziwe
Piechota górska w Wojnarowej coraz liczniejsza
Żandarmi na strzelnicy taktycznej
ORP „Wicher” – pierwszy polski kontrtorpedowiec
Jakie podwyżki dla żołnierzy?
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Polski oficer na czele zespołu okrętów NATO
Oskarżony Maduro
Trump i Zełenski zadowoleni z rozmów na Florydzie
MON wzmacnia południowo‑wschodnią Małopolskę
Maduro czeka na zarzuty, głos zabierze ONZ
W cieniu dumy floty
Przyszłość obrony i odstraszania
Ministrowie ds. służb: Wnioskujemy o spotkanie z prezydentem
Odpalili K9 Thunder
The Era of Polish IFVs
Nowe Daglezje na nowy rok
Terapeutyczny kalendarz – cegiełka na pomoc dla weteranów
Zdarzyło się w 2025 roku – III kwartał
Udane starty biatlonistów CWZS-u w krajowym czempionacie
WOT wspiera służby miejskie w odśnieżaniu
Żołnierze z Braniewa pomagają walczyć ze śnieżycą
USA: chcemy Grenlandii
Prezydent Zełenski spotkał się z premierem Tuskiem
Legia Akademicka czyli studenci w koszarach
Snowboardzistka i pływacy na medal
Po co Stanom Zjednoczonym Grenlandia?
Pancerniacy jadą na misję

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO