Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych rozpoczęły dużą operację wojskową w Iranie – poinformował w sobotę rano prezydent Donald Trump. Jej celem ma być ochrona USA przed atomowym zagrożeniem ze strony reżimu w Teheranie. Tym razem ma to jednak nie być tylko ograniczona, chirurgiczna operacja, a atak na pełną skalę. Irańska armia rozpoczęła ataki odwetowe.
Informacje o ataku Izraela na Iran w sobotę rano podał Reuters. Według agencji do wybuchów doszło w Teheranie i kilku innych miastach, a cała operacja została przeprowadzona we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Irański przywódca Ali Chamenei miał zostać ewakuowany w bezpieczne miejsce, nie ucierpiał również prezydent kraju, Masud Pezeszkian.
Na terenie Izraela ogłoszono zagrożenie możliwością ostrzału rakietowego. Nieczynne są również zakłady pracy, a mieszkańcy zostali poinstruowani, iż konieczne jest pozostanie w bezpiecznych miejscach. Po 9.00 rano izraelska armia poinformowała, iż zidentyfikowała pociski balistyczne wystrzelone z Iranu w kierunku Izraela.
Jeszcze przed południem MSZ Iranu podało, że na agresję Teheran odpowie atakami odwetowymi na wojskowe bazy USA na Bliskim Wschodzie. Władze Bahrajnu potwierdziły już ataki na swoim terytorium. Irańskie rakiety zostały wystrzelone w kierunku bazy USA w Manamie, gdzie mieści się kwatera główna amerykańskiej V Floty. Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało natomiast o „udanym przechwyceniu kilku irańskich pocisków”. Ambasady amerykańskie w Katarze, Bahrajnie, Jordanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich zaapelowały do swego personelu oraz amerykańskich obywateli o schronienie się w bezpiecznym miejscu.
Donald Trump: Iran to największy sponsor terroryzmu
Poranny atak Izraela na Iran był wspierany przez Stany Zjednoczone. Fakt ten nagraniu zamieszczonym na portalu Truth potwierdził Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, określając Iran „największym sponsorem terroryzmu na świecie”. Mówił o „nieustannej kampanii rozlewu krwi i masowych mordów, wymierzonej przez Iran w Stany Zjednoczone i ich żołnierzy”. Odniósł się także do irańskich ambicji realizacji programu nuklearnego i rozwoju rakiet dalekiego zasięgu, które mogłyby zagrażać nie tylko Stanom Zjednoczonym, ale i sojusznikom w Europie. Podkreślił, że w ubiegłym roku siły USA przeprowadziły atak mający na celu zniszczenie arsenału, jednak Iran próbował go odbudować. – Wielokrotnie staraliśmy się zawrzeć porozumienie – zaznaczył Trump. – Ale Iran odmówił, tak jak odmawiał przez dziesiątki lat. Odrzucili każdą szansę na porzucenie swoich ambicji nuklearnych. Nie możemy tego dłużej tolerować – powiedział.
Donald Trump zaznaczył, że właśnie z tego powodu siły zbrojne Stanów Zjednoczonych „przeprowadzają masową operację, aby uniemożliwić tej dyktaturze zagrażanie Ameryce i naszym kluczowym interesom bezpieczeństwa narodowego”. – Zniszczymy ich rakiety i zrównamy z ziemią ich przemysł rakietowy. Zniszczymy ich marynarkę wojenną – wyliczał Trump. – Iran nigdy nie będzie miał broni jądrowej – zaznaczył.
Prezydent USA zwrócił się również do mieszkańców Iranu. – Godzina waszej wolności jest bliska – powiedział. Zaapelował także, aby pozostali w bezpiecznych miejscach, gdyż „bomby będą spadać wszędzie”. – Kiedy skończymy, przejmijcie swój rząd – powiedział. – Teraz jest czas, aby przejąć kontrolę nad swoim losem i uwolnić wspaniałą przyszłość, która jest na wyciągnięcie ręki. To jest moment na działanie, nie pozwólcie mu przeminąć – zaznaczył.
Reakcja Polski
Ministerstwo Spraw Zagranicznych jeszcze wczoraj wieczorem alarmowało o niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Z powodu ryzyka eskalacji konfliktu zaapelowano do Polaków o zachowanie szczególnej ostrożności i informowano o możliwości zamknięcia przestrzeni powietrznej dla ruchu cywilnego. Dziś rano wydarzenia skomentował premier Donald Tusk. – W tej chwili nasi obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale jesteśmy przygotowani na różne scenariusze – poinformował za pośrednictwem portalu X.
Maciej Wewiór, rzecznik MSZ, przekazał, że nie posiada informacji, aby w porannych atakach ucierpieli obywatele Polski. Jak dodał, w systemie Odyseusz zarejestrowanych jest 5 osób w Iranie, 40 w Libanie i ponad 200 w Izraelu. PLL LOT z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Izraelem odwołał loty do tego kraju. Przed południem zawrócony został także samolot, który z Warszawy leciał do Dubaju.
Do sytuacji odniósł się także wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. – Na bieżąco otrzymujemy i analizujemy informacje od szefów wojskowych placówek dyplomatycznych, szczególnie z Izraela i USA. Działają także odpowiednie służby mające najnowsze informacje i analizujące dalsze scenariusze zdarzeń – napisał w mediach społecznościowych. Dodał, że żołnierze Polskich Kontyngentów Wojskowych w Iraku i Libanie „obserwują wraz z sojusznikami sytuację i działają według podwyższonych zasad bezpieczeństwa”.
Komunikat wydało także Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. „Rozmieszczenie personelu (w Polskich Kontyngentach Wojskowych w regionie – przyp. red.) odbywa się zgodnie z planami ochrony sił (Force Protection), a infrastruktura bazowa zapewnia wymagany poziom zabezpieczenia. Na obecnym etapie nie odnotowano zdarzeń stanowiących zagrożenie dla życia i zdrowia polskich żołnierzy. Zdolność Polskich Kontyngentów Wojskowych do realizacji zadań mandatowych pozostaje utrzymana” – podało DORSZ.
Prezydent Karol Nawrocki napisał na X, że „dzięki utrzymywanym kanałom sojuszniczym i koalicyjnym, mieliśmy świadomość podjęcia działań militarnych przez Izrael i USA”. „Obecnie priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim Polakom w rejonie Bliskiego Wschodu, w tym dyplomatom i żołnierzom naszych kontyngentów wojskowych. Pozostaję w stałej łączności z sojusznikami z NATO i instytucjami państwa” – wskazał prezydent.
autor zdjęć: Associated Press/East News

komentarze