moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Czas podwodniaków

USA i Francja, Wielka Brytania i Szwecja, Włochy i Norwegia – na całym świecie państwa budują okręty podwodne. Eksperci są zgodni: w niepewnych czasach warto mieć jednostki, które są w stanie operować skrycie i niezależnie od warunków pogodowych. Przeprowadzić rozpoznanie, przypilnować szlaków żeglugowych, a w razie wojny związać pokaźne siły przeciwnika. 

Niemiecki okręt podwodny 212A.

Po latach przymiarek i oczekiwań Polska wybrała partnera, który zbuduje dla niej nowe okręty podwodne. Pod koniec ubiegłego roku wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że zadania tego podejmą się Szwedzi. Dostarczą oni polskiej marynarce trzy nowoczesne jednostki A26 Blekinge, a pierwsza z nich powinna trafić do służby już w 2030 roku. Tymczasem Polska nie jest wyjątkiem. Nasi sojusznicy z NATO, ale też potencjalni przeciwnicy na potęgę wzmacniają podwodne floty. Można powiedzieć, że ostatnie lata przyniosły pod tym względem prawdziwy boom.

Szwecja czeka, Norwegia podbija

– Mamy jedną z najdłuższych linii brzegowych w Europie. Liczy ona 2,7 tys. kilometrów, a do tego ma ponad 200 tys. wysp. Jako kraj jesteśmy też mocno uzależnieni od morskich szlaków komunikacyjnych. Przez Bałtyk dociera do nas 86 proc. wszystkich towarów – wyliczała kadm. Ewa Skoog Haslum w okolicznościowej przemowie z okazji 500-lecia szwedzkiej marynarki. Moment był szczególny. Kilka miesięcy wcześniej Rosja najechała Ukrainę i drastycznie zaostrzyła antyzachodni kurs. W odpowiedzi na to Szwedzi zgłosili akces do Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także przyspieszyli tempo rozbudowy i modernizacji sił zbrojnych. Ważnym elementem tej układanki stały się nowoczesne okręty podwodne. Zgodnie z narodową strategią obrony szwedzka marynarka powinna dysponować pięcioma jednostkami tej klasy. Rzeczywiście jednak miała wówczas jedynie trzy okręty typu A19 Gotland z końca lat dziewięćdziesiątych i jeden starszy A17 Södermanland, pamiętający jeszcze lata osiemdziesiąte. Szwedzi z utęsknieniem wyglądali więc ich następców.

Nową jakość do floty podwodnej miały wprowadzić dwa A26 Blekinge – jednostki zaprojektowane specjalnie z myślą o płytkich wodach Bałtyku, wyposażone w niezależny od powietrza napęd AIP, cztery wyrzutnie torped czy specjalny portal umożliwiający współpracę z nurkami wojsk specjalnych i bezzałogowymi pojazdami podwodnymi. Niestety, na skutek różnego rodzaju zawirowań projekt został poważnie opóźniony. Okręty, które początkowo miały wejść do służby na początku obecnej dekady, nie są gotowe do dziś. Według ostatnich zapowiedzi szwedzka marynarka pierwszy z nich może otrzymać na początku przyszłej dekady. Wiele wskazuje na to, że pierwszeństwo w pozyskaniu A26 przypadnie Polakom.

Budowa okrętu podwodnego A26 Blekinge

Na nowe okręty Szwedzi nie zamierzają jednak czekać z założonymi rękami. Zafundowali solidną modernizację zarówno sędziwemu A17, jak i trójce Gotlandów. Ostatni z nich wrócił do służby w grudniu ubiegłego roku. Wszystko to sprawia, że szwedzka podwodna flota nadal stanowi na Bałtyku znaczącą siłę. A wkrótce stanie się jeszcze mocniejsza.

Na wzmocnienie podwodnej floty postawili też Niemcy, którzy do współpracy zaprosili Norwegów. Jeszcze w 2021 roku rządy obydwu państw podpisały z koncernem ThyssenKrupp Marine System kontrakt na budowę sześciu jednostek typu 212CD. Dwie z nich mają wzmocnić niemiecką, cztery pozostałe zaś norweską marynarkę. Tamtejsze resorty obrony szybko doszły jednak do wniosku, że… potrzebują więcej. Pod koniec 2024 roku Niemcy domówiły cztery kolejne okręty. W odpowiedzi swoje zamówienie podbili Norwegowie. Oni też chcą mieć łącznie sześć 212CD. – Rosjanie są coraz bardziej aktywni na Morzu Barentsa i północnym Atlantyku, dlatego potrzebujemy jednostek, które będą mogły działać skrycie w tamtym rejonie. W końcu jesteśmy oczami i uszami NATO w tej części świata – tłumaczył w ubiegłym roku norweski minister Tore Sandvik.

Okręty, które zamówiły obydwa państwa, stanowią twórcze rozwinięcie sprawdzonego projektu 212A. Jednostki w wersji CD będą większe od swoich poprzedników, otrzymają też bardziej funkcjonalny system zarządzania walką i lepsze systemy łączności. Do służby zaczną wchodzić jeszcze przed końcem tej dekady. W Norwegii docelowo zastąpią służące tam od przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych okręty typu Ula, w Niemczech zaś 212A. Być może jednak nasi zachodni sąsiedzi pójdą krok dalej, bo już kilka lat temu przedstawiciele tamtejszej marynarki postulowali, że liczbę okrętów podwodnych pozostających w czynnej służbie należy zwiększyć z sześciu do dziesięciu.
Ale nowe jednostki pozyskują nie tylko państwa skupione na akwenach północnej Europy.

Barracuda szczerzy zęby

– Ten okręt pomoże podnieść nasze zdolności do najwyższych standardów – mówił w lipcu ubiegłego roku Sébastien Lecornu, ówczesny minister obrony we francuskim rządzie, przy okazji wprowadzenia do linii FS „Tourville” – trzeciej z sześciu zamówionych przez tamtejszą marynarkę jednostek projektu Barracuda. Nowoczesne okręty o napędzie atomowym mogą przenosić m.in. ciężkie torpedy F21, pociski przeciwokrętowe Exocet Block 2 czy też pociski manewrujące dalekiego zasięgu MdCN, zdolne razić cele lądowe w odległości nawet tysiąca kilometrów.

Pierwsza Barracuda osiągnęła pełną gotowość operacyjną w 2022 roku, kolejne – dwa lata później. W ostatnim czasie ich budowa wyraźnie przyspieszyła. Na początku stycznia francuski koncern Naval Group przekazał, że czwarta jednostka serii – „De Grasse” – została ukończona rok przed terminem. Niebawem okręt rozpocznie próby morskie. W tle oczywiście majaczy widmo Rosji. Chodzi zwłaszcza o jej możliwości operowania pod wodą. – Choć Rosjanie nie zawsze wykazywali się wydajnością, jeśli chodzi o flotę nawodną, to trzeba uczciwie przyznać, że stanowią odzwierciedlenie olbrzymich kompetencji, które korzeniami sięgają jeszcze czasów zimnej wojny – podkreślał Lecornu podczas lipcowej uroczystości. Francja chce dotrzymać im kroku. I dlatego w szybkim tempie modernizuje swoje zasoby, przesuwając do rezerwy jednostki typu Rubis skonstruowane jeszcze w latach osiemdziesiątych.

Francuski okręt podwodny

Jednocześnie Francuzi są gotowi dzielić się swoją wiedzą z sojusznikami. Naval Group zbuduje cztery okręty Blacksword Barracuda. Będą to jednostki zbliżone do tych, które zamówiła francuska Marine, tyle że o napędzie konwencjonalnym. Kontrakt został podpisany w 2024 roku, pierwsza jednostka powinna być zaś gotowa na początku przyszłej dekady. Będzie nosiła nazwę… Orka.

Tempa nie zwalnia też Wielka Brytania. We wrześniu ubiegłego roku Royal Navy wprowadziła do służby szósty z siedmiu okrętów o napędzie atomowym projektu Astute. Jednostki te są uzbrojone w ciężkie torpedy Spearfish, pociski manewrujące Tomahawk i przeciwokrętowe Harpoon.

Ale na tym nie koniec. Wiosną ubiegłego roku w stoczni Devonshire położona została stępka pod pierwszy z okrętów typu Dreadnought – atomową jednostkę o wyporności sięgającej 17,2 tys. ton (dla porównania wyporność Astute w zanurzeniu wynosi 7 tys. ton). Okręt wyposażony m.in. w 12 wyrzutni pocisków balistycznych Trident II 5D ma być gotowy w pierwszej połowie przyszłej dekady. Łącznie Royal Navy zamierza pozyskać cztery tego typu jednostki, które zastąpią starsze Vanguardy.

Tymczasem Brytyjczycy idą dalej. W czerwcu 2025 roku premier Keir Starmer ogłosił, że w ramach wielkiej modernizacji tamtejszych sił zbrojnych planują zakup… 12 okrętów o napędzie atomowym typu SSN-AUKUS.

Brytyjski okręt podwodny

Podwodne floty wzmacniają też rzecz jasna największe światowe mocarstwa. USA wprowadzają do linii kolejne okręty atomowe typu Virginia, zdolne m.in. do przenoszenia 12 Tomahawków. Jesienią ubiegłego roku do US Navy trafiła 25. jednostka tego typu – USS „Massachusetts”, nieco wcześniej zaś Agencja Logistyki Obronnej przyznała amerykańskim firmom dodatkowe 5 mld dolarów, które powinny przyspieszyć realizację programu. Chiny z kolei intensywnie pracują nad okrętami atomowymi typu 096, mogącymi przenosić pociski hipersoniczne. Rosja wreszcie w listopadzie 2025 roku pochwaliła się zwodowaniem okrętu atomowego „Chabarowsk”, który ma przenosić osławione torpedy Posejdon, wyposażone w głowice nuklearne.

Podobnych przykładów jest więcej. Świat wkroczył w czas wielkich geopolitycznych zmian. Sytuacja międzynarodowa staje się coraz bardziej napięta, państwa większe i mniejsze zaś doskonale zdają sobie sprawę, że w obliczu tego kluczowa pozostaje zdolność do skrytego działania. Dzięki okrętom podwodnym mogą one prowadzić rozpoznanie z dala od swoich baz, w efektywny sposób pilnować szlaków zaopatrzeniowych, które w dużej mierze biegną przecież przez morza i oceany, a jeśli trzeba – szachować potencjalnego przeciwnika. Dlatego boom na tej klasy jednostki nie powinien dziwić w najmniejszym stopniu.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Tom-Kistenmacher/Bundeswehr, Christian Trottmann/Head of EU & NATO Marketing, Royal Navy, Ministère des Armées et des Anciens combattants

dodaj komentarz

komentarze


Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Leopardy pokonały rzekę
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Cios w plecy
FPV po polsku
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
„Horyzont” przedłużony
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Jak przetrwać kryzys?
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Koniec okularów w służbie?
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Abordaż z polskim wsparciem
Strażnicy lotniska
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
„Nieustraszony orzeł”
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Samorządy filarem odporności państwa
„Czarny obrońca” zabytków
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Z prądem i pod prąd
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Gotowi na wszystko
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Polska w koalicji antybalistycznej
Czołgi, drony i... Francuzi
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Gorący lipiec PKW Łotwa
Flanka pod strażą
Żołnierze z medalami w kurash

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO