moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Był lotnikiem lotników

Niemal każdą okazję wykorzystywał gen. Andrzej Błasik, by zasiąść za sterami samolotu. Z kolegami po fachu z rozrzewnieniem wspomniał czasy, gdy w przylotniskowych aeroklubach czyścił szybowce, by potem móc się na nich wzbić w niebo. Czynnym pilotem pozostał do końca. Za sterami wojskowych maszyn spędził w sumie prawie 1600 godzin, w tym 560 na myśliwcach Su-22. Pilotował także niewielkie samoloty pasażerskie Jak-40, sportowe Zlin-42M, PZL-101 Gawron czy myśliwce Lim-2, Lim-5, Lim-6M. Na swoim koncie miał też loty zapoznawcze na maszynach wojskowych innych państw, w tym Hawk MK-51, Mirage-2000, Tornado, F-16 i F-18.


Lotnicza pasja towarzyszyła Andrzejowi Błasikowi od młodości. Jako nastolatek latał na szybowcach w aeroklubie, potem w 1981 roku ukończył dęblińskie liceum lotnicze. Cztery lata później, jako absolwent Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej, został promowany na podporucznika i zdobył tytuł pilota. W 1989 roku uzyskał pierwszą klasę pilota wojskowego w lotnictwie myśliwsko-bombowym, a dwa lata później wyróżniono go tytułem pilota roku.

Lotnicze szlify zdobywał m.in. w 8 Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego, 40 Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego, a potem w 2 Brygadzie Lotnictwa Taktycznego. Trafił tam w 2001 roku z Dowództwa Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej w Warszawie, po ukończeniu studiów w Akademii Obrony Narodowej i kursu oficerów sztabowych holenderskiej akademii obrony. Został szefem szkolenia.

– Poznałem generała, gdy przyjmował mnie do służby. Od tego czasu miałem możliwość obserwowania, współpracy i uczenia się przywództwa od znakomitego oficera i generała, który wciąż rozwijał swoje umiejętności dowódcze, nie zapominając nigdy o osobistym przykładzie i empatii w stosunku do podwładnych – wspomina płk Cezary Wiśniewski, dziś szef Inspektoratu MON ds. Bezpieczeństwa Lotów.

Rok później płk Błasik został dowódcą 31 Bazy Lotniczej. W 2003 roku jednostka wzięła udział w międzynarodowych ćwiczeniach „NATO Air Meet”. – Wtedy się poznaliśmy i od razu wiedziałem, że mam do czynienia z profesjonalistą. Dowodzona przez pułkownika baza lotnicza została zresztą wyróżniona wtedy Znakiem Honorowym Sił Zbrojnych RP. A to przecież o czymś świadczy – mówi płk Mirosław Bodnar, szef Oddziału Operacyjnego Zarządu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej DGRSZ, który z gen. Błasikiem służył potem w Dowództwie Sił Powietrznych, a przez ostatnie pół roku przed katastrofą był szefem jego sekretariatu.

W marcu 2004 roku płk Błasik wrócił do Dowództwa Sił Powietrznych. Rok później, po ukończeniu Akademii Wojennej Sił Powietrznych USA w Maxwell, został dowódcą 2 Brygady Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu. Polska szykowała się wtedy na przyjęcie samolotów F-16. To generał odpowiadał za przygotowanie infrastruktury i szkolenie pilotów. Latem 2005 roku, w wieku 43 lat, dostał nominację na pierwszy stopień generalski. W styczniu 2007 objął stanowisko komendanta-rektora dęblińskiej Szkoły Orląt, a już w kwietniu został awansowany do stopnia generała dywizji i mianowany dowódcą sił powietrznych. W sierpniu tego samego roku otrzymał trzecią gwiazdkę generalską.

– To generał podjął decyzję o przyłączeniu się polskich sił powietrznych do dwóch zasadniczych programów decydujących o jakości wyszkolenia bojowego pilotów F-16: tankowania w powietrzu ATARES i zaawansowanego szkolenia taktycznego „Tactical Leadership Programme”. Osobiste zaangażowanie generała umożliwiło pilotom korzystanie z najlepszego ośrodka szkolenia taktycznego w Europie, nadzorowanego przez sojusz północnoatlantycki, co w konsekwencji pozwoliło polskiemu komponentowi powietrznemu F-16, jako pierwszemu i jak dotąd jedynemu z nowych państw sojuszu, zdać egzamin NATO TACEVAL – mówi płk Cezary Wiśniewski.

Wymagał gen. Błasik nie tylko od innych, ale przede wszystkim od siebie. – Wielu zarażał zapałem do pracy. Miał olbrzymi autorytet, którego bazą były wiedza, kultura osobista i opanowanie. Wiedział, że dobry dowódca musi umieć trzymać emocje na wodzy – wspomina płk Bodnar.

– Żołnierz ma prawo być dobrze dowodzony – to słowa, które generał często powtarzał swoim podwładnym. Ci, którzy służyli pod jego dowództwem, wiedzieli, że mogą zawsze na niego liczyć. – Mimo ogromu obowiązków zawsze miał czas dla podwładnych. Choć pozornie, z racji zajmowanego stanowiska, mógł stwarzać dystans, w rzeczywistości nie budował barier. Sam często osobiście wizytował podległe jednostki, interesował się problemami, z którymi na co dzień borykali się ich dowódcy i żołnierze – mówi płk Bodnar.

Gen. Błasik był pierwszym od wielu lat dowódcą sił powietrznych, który wciąż pozostawał czynnym pilotem. – Kiedyś, po lądowaniu około północy na lotnisku Krzesiny, spytałem go, jak znajduje czas na pilotowanie samolotów. Odpowiedział: „Bez praktycznego latania oderwałbym się od lotnictwa i lotników, patrzyłbym na lotnictwo z perspektywy mojego biurka” – wspomina płk Wiśniewski.

Dużą wagę generał przykładał również do tradycji. – Pamiętam jak dzień przed katastrofą spotkał się z delegacją gminy Wola Osowińska niedaleko Radzynia Podlaskiego, by porozmawiać o uroczystościach przeniesienia zwłok płk. pil. Zdzisława Krasnodębskiego, dowódcy Dywizjonu 303 – opowiada płk Bodnar. – Popołudnie poświęcił z kolei na spotkanie z byłymi żołnierzami Lotniczego Koła Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Takie spotkania miały dla niego duże znaczenie.

28 kwietnia, jako ostatni z tych, którzy zginęli w katastrofie lotniczej, dowódca sił powietrznych został pochowany na Wojskowych Powązkach i pośmiertnie awansowany do stopnia generała. Był żegnany tak, jak na dowódcę polskiego nieba przystało – z honorami i przelotem zespołu akrobacyjnego Biało-Czerwone Iskry. W ostatniej drodze towarzyszyła generałowi liczna grupa dowódców NATO, min. gen. Roger Brady, ówczesny dowódca Sojuszniczego Połączonego Dowództwa Powietrznego. – Gen. Andrzej Błasik był człowiekiem o niespotykanej wizji, spójności charakteru i odwadze. Nie było zaskoczeniem, gdy został wybrany przez wojskowe i cywilne władze Polski, by poprowadzić wasz kraj w przestworza XXI wieku. Andrzej był lotnikiem lotników, który skupiał się na rozwoju młodych talentów, pnących się w górę po kolejnych szczeblach kariery, i zawsze rozpowiadał, jaką wartością są oni dla Polski i NATO – mówił wówczas amerykański oficer. Podkreślał też udział polskiego dowódcy w sukcesie naszego kraju, którego siły powietrzne szybko dołączyły do grona najbardziej nowoczesnych w Sojuszu.

Paulina Glińska

dodaj komentarz

komentarze


Wojsko na straży polskiej cyberprzestrzeni
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Cios w plecy
Śmierć wartownika
Polsko-koreańska współpraca w programie K2 się rozwija
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Drony na celowniku, czyli test zdolności przeciwlotników 16 DZ
Sukcesy na basenie i strzelnicy
MON zmienia system gotowości obronnej
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Wojsko zobaczy więcej
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Sukces polskich żołnierzy na czempionacie szermierzy
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Szwedzkie wsparcie
Długa droga do domu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Polowanie w ogródku
Drużyna Invictusa na starcie
Ujarzmić wzburzony tłum
Żołnierze Czarnej Dywizji orientowali się najlepiej
MON przedstawił zasady „zielonej listy”
Abordaż z polskim wsparciem
Podróż pamięci
Cisi i skuteczni od 65 lat
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Modułowe koszary przy granicy
Ukraina kontra odrzutowe drony
Szef MON-u: bez rezerwistów nie ma silnej armii
Ryś zamiast Pantery
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Biatloniści „armii mistrzów” w medalowej formie
Polscy i czescy terytorialsi ramię w ramię
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Czego nie wiesz o komandosach z Lublińca?
Kajakarka, pięcioboiści nowocześni i taekwondzistka na podium
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Wypalanie Marków
Flanka pod strażą
Jak drapieżne ptaki chronią lotnisko
Trening z robotem
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Polska w koalicji antybalistycznej
Leopardy na dnie Odry i test Batalionu Model 44
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Mural na 65-lecie komandosów
350 mln zł dla 86 firm, by były w gotowości
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Polska Grupa Zbrojeniowa na MSPO 2026 – więcej niż premiery
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
„Horyzont” przedłużony
Coraz więcej Daglezji w armii
Gorący lipiec PKW Łotwa
Delegacja MON-u z wizytą w Waszyngtonie
Odpowiedź na rosyjską eskalację
Inauguracja roku akademickiego na WAT
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Pierwszych pięć strzałów
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Działajmy razem!
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Z prądem i pod prąd

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO