ZŁY CZAS NA CIĘCIA

Kanadyjczycy ograniczają wydatki na obronę, ale starają się, by nie odbiło się to negatywnie na bezpieczeństwie części Arktyki.

 

Rząd premiera Stephena Harpera stara się zlikwidować deficyt budżetowy, więc Kanadyjczycy od kilku lat zmniejszają wydatki na obronność. W latach 2009–2010 i 2010–2011 (rok budżetowy w Kanadzie rozpoczyna się od kwietnia) departament obrony otrzymywał po ponad 21 mld dolarów kanadyjskich, rok później – 20,1 mld dolarów, a w roku 2012–2013 zmniejszono go o 2,3 mld dolarów. 11 lutego 2014 roku rząd w Ottawie ogłosił, że będzie kilkuletnie opóźnienie w planowanych w latach 2014–2017 zakupach uzbrojenia i sprzętu wojskowego za 3,1 mld dolarów. Gabinet Harpera przystąpił zatem do przeglądu przyjętej w 2008 roku strategii obronnej (Canada First Defence Strategy), która zdezaktualizowała się ze względu na te cięcia.

 

Ograniczenia i opóźnienia

Pierwszym sygnałem, że nastąpi dalsze ograniczenie nakładów na obronność, była informacja z grudnia 2013 roku o rezygnacji z zakupu nowego opancerzonego wozu bojowego (Close Combat Vehicle – CCV). Kanada zamierzała zakupić 108 pojazdów za 2 mld dolarów. Szef sztabu obrony generał Tom Lawson zaprzeczał, że ta decyzja jest efektem cięć budżetowych. Stwierdzono, że takie same zdolności bojowe zapewnią unowocześnione lekkie pojazdy pancerne, które już są w kanadyjskich wojskach lądowych.

Niemniej jednak anonimowi oficerowie i przedstawiciele przemysłu zbrojeniowego przyznali, że rezygnację z nowego sprzętu wymusił ograniczony budżet resortu. „Inne programy najprawdopodobniej znikną podobnie jak CCV”, stwierdził Martin Shadwick, analityk z York University w Toronto. Dodał, że program nowego wozu bojowego jest dotąd „najgłośniejszą ofiarą cięć wydatków obronnych w Kanadzie”. W grę wchodzi bowiem nie tylko rezygnacja z części planowanych programów modernizacyjnych, lecz także opóźnienie zakupów i ograniczenie liczby zamówionych egzemplarzy.

Innym sposobem na oszczędności jest wycofanie z eksploatacji części posiadanego sprzętu. 3 grudnia 2013 roku kanadyjska marynarka wojenna zapowiedziała ograniczenie aktywności niektórych swoich okrętów obrony wybrzeża. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze zostaną przeznaczone na utrzymanie innych jednostek. Wojska lądowe mają natomiast wycofać ze służby między innymi 96 czołgów Leopard 1, stare haubice, wykrywacze min, 4500 radiostacji oraz część systemów przeciwlotniczych i przeciwpancernych.

Z powodu ograniczeń finansowych Kanada nie podjęła ostatecznej decyzji w sprawie wyboru następcy samolotu bojowego CF-18. Ottawa już przed laty zasygnalizowała, że jest zainteresowana amerykańskim F-35, ale od 2012 roku sprawa pozostaje w zawieszeniu. W strategii z 2008 roku zapowiadano zakup 65 odrzutowców nowej generacji. Eksperci kanadyjscy są przekonani, że opóźni się również zakup nowych morskich samolotów patrolowych, które mają zastąpić maszyny CP-140 Aurora. Wśród zagrożonych programów znalazł się też następca leciwych śmigłowców Sea King.

 

Powrót z zagranicy

Personel kanadyjskiego departamentu obrony liczy 68 tysięcy wojskowych w służbie czynnej, 27 tysięcy rezerwistów i 24 tysiące pracowników wojska. Jednym ze sposób na oszczędności w resorcie jest zmniejszenie liczby etatów dla cywili o 1100. Innym natomiast jest rezygnacja (przynajmniej czasowa) z planu zwiększania liczebności sił zbrojnych do 70 tysięcy żołnierzy. Co ciekawe, emerytowany generał Rick Hillier, który był szefem sztabu obrony od 4 lutego 2005 roku do 1 lipca 2008 roku, w wywiadzie telewizyjnym powiedział, że powinno się zrobić dokładnie odwrotnie. Generał rekomendował, aby zmniejszyć liczbę żołnierzy w służbie czynnej do 50 tysięcy.

Kanadyjscy politycy postanowili też szukać oszczędności przez ograniczenie aktywności wojskowej za granicą, więc 18 marca 2014 roku ostatni żołnierze z Kraju Klonowego Liścia opuścili Afganistan (straciło tam życie 160 wojskowych, a ponad dwa tysiące odniosło rany). Wcześniej Ottawa postanowiła w mniejszym stopniu angażować się w przedsięwzięcia NATO. Kanadyjskie siły powietrzne wycofały zatem swój personel z programu wczesnego ostrzegania (NATO Airborne Early Warning & Control Programme Management Organisation – NAMPO). Zrezygnowano również z udziału w programie obserwacji obiektów naziemnych (NATO’s Alliance Ground Surveillance).

 

Uwaga na północ

Kanada musi ograniczać wydatki akurat wtedy, gdy pojawiły się nowe wyzwania w sferze bezpieczeństwa. Resort obrony i siły zbrojne na północy kraju wyróżniają dwa obszary – subarktyczny, między 55 a 60º szerokości północnej, i arktyczny – na północ od 60º. Wydziela się jeszcze wysoką Arktykę, obejmującą obszar na północ od koła podbiegunowego, czyli 66,5º szerokości północnej.

Do niedawna najlepszą ochronę tym terenom zapewniała natura. Zmiany klimatyczne sprawiły, że dostęp do tych miejsc jest coraz łatwiejszy, a z tym wiąże się nasilająca się rywalizacja o znajdujące się w tym regionie bogactwa naturalne. Oznacza to konieczność inwestycji w bezpieczeństwo tych terenów, których teraz strzegą głównie kanadyjscy rangersi, czyli formacja licząca około pięciu tysięcy członków. Jak na razie, zdecydowano się na wymianę broni dla tych żołnierzy, którzy od 2007 roku są częścią wojsk lądowych. Używają bowiem oni starych, ale sprawdzających się w trudnych warunkach klimatycznych karabinów Lee-Enfield No. 4 kalibru 7,7 mm. Ottawa jest zainteresowana produkcją licencyjną nowej broni z zamkiem czterotaktowym, na naboje 7,62 mm NATO i 0.308 Winchester.

Ważnym elementem obrony północy kraju są siły morskie. W 2010 roku rząd w Ottawie przyjął nową strategię budowy okrętów dla marynarki wojennej i straży przybrzeżnej. Jednym z realizowanych już projektów są jednostki patrolowe przygotowane do działania na wodach Arktyki. W planach jest również zamówienie od sześciu do ośmiu okrętów. Najbardziej kosztowny jest program zakupu 15 nowych nawodnych okrętów bojowych, które mają zastąpić obecnie służące pod kanadyjską banderą trzy niszczyciele i tuzin fregat. Nie tylko jednostki bojowe będą brane pod uwagę, bo do marynarki wojennej mają trafić również dwa okręty wsparcia logistycznego, a do straży przybrzeżnej lodołamacz arktyczny i cztery statki badawcze. Oszacowano, że budowa dużych jednostek pochłonie 36,6 mld dolarów kanadyjskich. Równolegle z dużymi będą budowane małe jednostki, o wyporności do 1000 t, więc marynarka dostanie też różnej wielkości holowniki i okręty pomocnicze, a straż przybrzeżna statki ratownicze i przybrzeżne badawcze.

Do wzmocnienia ochrony tego regionu miało też służyć 10–12 nowych samolotów patrolowych oraz 17 poszukiwawczo-ratowniczych – program zakupu tych maszyn był ujęty w strategii z 2008 roku. Kanadyjczycy inwestują też w infrastrukturę wojskową na północy, czyli w lotniska i przystanie. Pomimo zmniejszonego budżetu kanadyjskie wojsko pozostaje zatem aktywne na coraz bardziej strategicznym obszarze kraju.

 

Manewry północne

Na północy Kanady odbywa się wiele ćwiczeń wojskowych. Największe to operacja „Nanook”, obejmująca Jukon, Terytoria Północno-Zachodnie i Nunavut. Pierwsze ćwiczenia przeprowadzono 2007 roku. Od tego czasu liczba uczestniczących w „Nanooku” żołnierzy wzrosła z 650 do 1250. Podobne regularne ćwiczenia na północy Kanady to „Nunakput” (zachodnia Arktyka) i „Nunalivut” (wysoka Arktyka).

Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Canadian DoD (2)





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO