Wdrożenie sztucznej inteligencji w wojsku nie jest prostą sprawą, ale zdecydowanie wartą zachodu. W różnych odmianach może ona wspomagać zarówno rekrutację do służby oraz tworzenie dokumentacji, jak i planowanie działań bojowych. Miałem ostatnio okazję spotkać się z żołnierzami cyberwojsk, w tym z Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji. Specjaliści od programowania i modeli językowych, stanowiących fundament AI, zaprezentowali nam to, co już zrobili i to, nad czym pracują. Jak na roczne zaledwie funkcjonowanie CISI, dorobek jest interesujący i wygląda na to, że z każdym miesiącem w dowództwach, sztabach, jak i w jednostkach bojowych, będzie się z dobrodziejstw AI korzystać coraz częściej. Choć trzeba w tym celu rozwiązać wiele problemów.
Pierwsza przeszkoda to wymóg ochrony informacji niejawnych. Żeby być pożyteczna, AI musi korzystać z jak największych zbiorów danych, a w wojsku te najważniejsze są zastrzeżone, poufne, tajne – użycie AI nie może więc doprowadzić do utraty kontroli nad nimi i do ich wycieku.
Drugi problem to wiarygodność. AI, z którą mamy zwykle do czynienia, korzystając z aplikacji komercyjnych w internecie, potrafi zmyślać odpowiedzi. W wojsku i administracji państwowej to niedopuszczalne – dane wejściowe, jak i wnioski wyciągnięte na ich podstawie muszą być prawdziwe i wiarygodne.
Trzeci problem: żołnierze posługują się procedurami i własnym „korporacyjnym” slangiem –model językowy musi je opanować, żeby się przydać i pomagać, a nie wprowadzać chaos.
Czwarty: w wojsku AI potrzebne jest nie tylko w sztabach połączonych wysokoprzepustowymi światłowodami, lecz także w polu, gdzie dostęp do „jeziora danych” bywa ograniczony lub niemożliwy, ze względu na oddziaływanie nieprzyjaciela lub warunki terenowe.
Piąty: w cywilu raczej dąży się do centralizacji infrastruktury obliczeniowej, zaś w wojsku lepiej, gdyby była ona rozproszona – odporna na zniszczenie jedną bombą lub rakietą.
Szósty: wdrożenie musi być poprzedzone testami AI w odizolowanym, bezpiecznym środowisku produkcyjnym, z prawdziwymi danymi, także niejawnymi, zapewniającymi pełne odwzorowanie funkcji, które zostaną docelowo zaoferowane użytkownikom.
Z tymi wszystkimi uwarunkowaniami mierzą się inżynierowie z CISI wdrażający AI w siłach zbrojnych, realizując napisaną w DKWOC i przyjętą w 2024 roku „Resortową strategię sztucznej inteligencji do 2039 roku”. Wychodzą z założenia, że świadoma zdolność do zarządzania ryzykiem technologicznym i szybsze, niż robi to przeciwnik, wdrażanie faktycznie przełomowych nowinek przesądzi o przewadze w działaniu wojska we wszystkich dziedzinach. „Od spraw rekrutacyjnych i kadrowo-personalnych, przez agregowanie wodospadu danych z wielodomenowego rozpoznania, opracowywanie i wybieranie optymalnych wariantów działania w dowolnym terenie, po predykcyjną logistykę zasobów, organizację łączności, szkolenie w wirtualnych starciach z przeciwnikiem, odgrywanym przez – a jakżeby inaczej – »czerwoną« AI”.
Co już udało się po roku funkcjonowania CISI zrobić? Przede wszystkim inżynierowie z Legionowa stworzyli i rozwijają środowisko AIRON. Ta nazwa jest sprytną kompilacją AI i skrótu od resortu obrony narodowej. Nawiązujące do angielskiej nazwy żelaza (iron), a może i do brytyjskiego zespołu heavymetalowego. Łatwo ją zapamiętać. AIRON działa w sieci niejawnej Milnet-Z i jawnej Milnet-I. Wśród przedstawionych funkcjonalności na uwagę zasługują: zapobieganie wykorzystaniu informacji niejawnych w poczcie internetowej (e-mailach wychodzących z Milnetu-I); wspieranie procesu potwierdzania wiarygodności informacji (obrona przed fałszem, fake newsami); anonimizator i studio AI – narzędzia ukrywające wrażliwe dane osobowe (w tym twarze); wspieranie użytkowników w przygotowaniu dokumentów w wojskowym systemie ich obiegu (czyli Arcusie); tłumaczenie tekstów. W AIRON-ie jest też narzędzie dla programistów.
Z myślą o wykorzystaniu bojowym zapowiadane jest wdrożenie AI do systemów kierowania ogniem, opartych na systemie BMS Legion, w Rosomakach L wyposażonych w wieżę ZSSW-30. Sztuczna inteligencja przyda się w nich choćby do rozpoznawania i identyfikacji celów. Zakładam, że w przyszłości analogicznie systemy wzmocnione elementami AI zostaną wdrożone w BWP Borsuk. A ponieważ BMS Legion jest już zainstalowany w 180 czołgach K2 i będzie montowany w następnych wozach tego typu, spodziewam się, że i czołgiści zetkną się ze sztuczną inteligencją, ułatwiającą przełamywanie obrony nieprzyjaciela.
Elementem rodziny AIRON jest AIRON Tactic, umożliwiający dzięki architekturze Edge AI, zastosowaniu procesorów GPU uruchamianie algorytmów AI bezpośrednio na mobilnych urządzeniach końcowych (np. kamerach, czujnikach, dronach, głowicach rakiet) zamiast w chmurze. Pozwala on na lokalne przetwarzanie danych w czasie rzeczywistym, w miejscu ich powstawania, zapewniając mniejsze opóźnienia, większą prywatność i działanie bez internetu, bez łączności z infrastrukturą centralną, bez dostępu do zewnętrznych mocy obliczeniowych. Takie funkcje uczynią z bewupów, czołgów, wozów rozpoznawczych, ale także z zestawów przeciwlotniczych groźniejsze i szybsze narzędzia pracy.
Kolejny użyteczny pomysł – niebawem CISI uruchomi przetwarzanie danych wizyjnych (wykorzystanie strumieni wideo) pochodzących z przydrożnych kamer należących do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na potrzeby monitorowania transportów sprzętu, amunicji czy pododdziałów. Taka funkcjonalność może przydać się Szefostwu Transportu i Ruchu Wojsk, wojskowym komendom transportu, żandarmom, saperom (patrole saperskie), kompaniom regulacji ruchu, policji, straży pożarnej.
Ciekawym obszarem jest zastosowanie AI w komunikacji cyfrowej. CISI pracuje nad Wirtualnym Asystentem WWW, mającym ujednolicić sposoby kontaktowania się instytucji resortowych z interesantami. Celem jest zapewnienie całodobowego dostępu do oficjalnych, zweryfikowanych informacji oraz wsparcie procesów rekrutacyjnych i obsługi użytkowników. Efektem widocznym dla każdego będzie wdrożenie czatbotów w witrynach www – pilotażowo ma to dotyczyć serwisów „Zostań żołnierzem”, „Wojsko Polskie” oraz Wojskowej Akademii Technicznej. Pierwszy wojskowy czatbot ma się pojawić przed wakacjami. W kolejnych krokach czatboty mogłyby przejąć komunikację z kandydatami do kolejnych szkół wojskowych oraz klientami wojskowych biur emerytalnych.
Specjaliści z CISI zajęli się także budową modułu AI mającego obsługiwać tworzony przez DKWOC system powszechnej detekcji środków napadu powietrznego, ukierunkowany na poprawę wykrywania i klasyfikacji zagrożeń oraz wsparcie kierowania obroną powietrzną kraju. Niewykluczone zatem, że dzięki wdrożeniu odpowiedniej aplikacji, zasilającej wojskowy moduł AI, każdy Polak, po jej pobraniu na smartfon i zarejestrowaniu się jako użytkownik, stanie się obywatelskim sensorem dla obrony przeciwlotniczej. Wystarczy, że smartfonem nagra dźwięk lub sfilmuje przelatujący nisko podejrzany statek powietrzny, a aplikacja wyśle gdzie trzeba raport sytuacyjny, umożliwiający weryfikację zagrożenia.
Sądzę, że pomysłów architektom sztucznej inteligencji z Legionowa nie zabraknie. To dopiero początek.
autor zdjęć: Onetrick/ Adobe Stock

komentarze