moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Ekstremalnie ważny cel

Sniper Extreme to jedne z najbardziej wymagających zawodów w Europie, które łączą sprawdzenie zdolności taktycznych, ogniowych i wytrzymałości fizycznej z celem charytatywnym. Tym razem środki z wpisowego na zawody, które odbyły się na poligonie w Ustce, zostaną przeznaczone na popularyzację wiedzy o urazowym uszkodzeniu mózgu (TBI) i zespole stresu pourazowego (PTSD).

Sniper Extreme to sprawdzian zbliżony do realiów pola walki, w którym najlepsi snajperzy i strzelcy wyborowi rywalizują nie tylko z przeciwnikami, ale też z własnymi ograniczeniami.

– Rok temu byliśmy pierwszy raz i było tak trudno, że powiedzieliśmy sobie: nigdy więcej. Jak widać, nie dotrzymaliśmy słowa, bo chęć sprawdzenia się i zdobycia nowych doświadczeń była silniejsza – mówi Tomasz, żołnierz 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Wtóruje mu Krzysztof, kolega z jednostki. – Zawody są bardzo wymagające. Pozwalają nam nie tylko sprawdzić umiejętności strzeleckie, lecz także przetestować taktykę i wyposażenie – jak się ubrać, ile wody zabrać, jak zabezpieczyć broń przed piaskiem. Poprzednia edycja wiele nas nauczyła i dziś jesteśmy dużo lepiej przygotowani – zapewnia Krzysztof. Wraz z nimi jeszcze 42 śmiałków z kraju i zagranicy wzięło udział w szóstej edycji zawodów taktyczno-strzeleckich Sniper Extreme 2025, które rozegrane zostały na zakończenie roku.

 

36 godzin walki

Sniper Extreme to zawody od początku organizowane pod patronatem ministra obrony narodowej i ze wsparciem wojska. Kolejny raz odbyły się na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce. Dwuosobowe zespoły (snajper i obserwator) rywalizujące w kategoriach cywilnej i militarnej wykonywały zadania ogniowe i taktyczne we wskazanych lokalizacjach (plaża, pas taktyczny, las, strzelnica garnizonowa itp.). Cele znajdowały się w różnych, zwykle nieujawnionych odległościach (od kilku metrów dla broni krótkiej do ponad kilometra dla karabinów snajperskich). Organizatorzy zadbali też o różnorodność pod względem stanowisk strzeleckich. Czasem, aby oddać strzał, wystarczyło kucnąć lub położyć się na plaży, ale było też strzelanie z paki wojskowej ciężarówki i z innych przygotowanych stanowisk. W dzień i w nocy.

Piątek, szósta rano. Na odprawie humory dopisywały. Starzy znajomi witali się ze sobą, bo wielu z nich przyjechało na zawody kolejny rok z rzędu. I kolejny raz ze świadomością, że będzie ciężko, niewygodnie i męcząco. Czyli tak, jak być powinno. Bo to nie są zawody, na których liczy się wyłącznie precyzja w strzelaniu do celu.

Sniper Extreme to sprawdzian zbliżony do realiów pola walki, w którym najlepsi snajperzy i strzelcy wyborowi rywalizują nie tylko z przeciwnikami, ale też z własnymi ograniczeniami.

Przemieszczając się z miejsca na miejsce, strzelcy przez cały czas musieli mieć przy sobie kompletne wyposażenie. Regulamin zawodów zakłada, że uczestnicy, wychodząc z bazy po odprawie w piątek rano, muszą być samowystarczalni przez około 36 godzin. W praktyce oznacza to dźwiganie kilkudziesięciu kilogramów (plecak, kamizelka taktyczna, broń długa i krótka, amunicja itd.) w niesprzyjającym grudniowym chłodzie i wilgoci.

W poprzednich latach zawody odbywały się w śniegu, mrozie, deszczu. Tegoroczna edycja wprawdzie nie była ekstremalna pod względem warunków pogodowych (za dnia kilka stopni na plusie, sporadyczna mżawka), ale i tak 36 godzin w takiej aurze na poligonie dawało się we znaki. Zadania ogniowe były tylko jednym z elementów zawodów. Survival, nocna nawigacja, pomaganie „rannemu” koledze, wspinanie po linie, ciągnięcie po plaży kilkudziesięciokilogramowych worków z piachem – tego typu atrakcje tworzą niepowtarzalny charakter ekstremalnych zawodów, które wystawiają uczestników na ciężką próbę. Samo strzelanie również nie było tym, z czym najczęściej kojarzy się pracę snajpera, czyli z długotrwałym trwaniem w bezruchu i wyczekiwaniem na oddanie jednego celnego strzału. Na wykonanie niektórych zadań zawodnicy mieli kilka minut ze zmianą strzelca i zajmowanej pozycji, a bywało i tak, że musieli w ciągu kilkunastu sekund „położyć” jak najwięcej celów, następnie przebiec do innego stanowiska i kontynuować strzelanie w zupełnie innej pozycji. Cały czas należało przy tym pamiętać o zasadach bezpieczeństwa (np. lufa skierowana we właściwą stronę przy przemieszczaniu się z miejsca na miejsce), na co instruktorzy zwracali baczną uwagę. Złożoność zawodów przekłada się na ich renomę, która co roku przyciąga wielu śmiałków.

– Poprzez nasze zawody chcemy pokazać, na czym tak naprawdę polega taktyczne strzelectwo długodystansowe. Nie na tym, że kładę się na strzelnicy i tłukę do kartonu lub metalu. Ma być mokro, ma być zimno, w niektórych sytuacjach można skręcić nogę – mówi Grzegorz Wydrowski, prezes Fundacji „Sprzymierzeni z GROM” i główny organizator Sniper Extreme. Na tych zawodach liczą się precyzja, odporność psychiczna i umiejętność działania w zespole pod presją czasu oraz zmęczenia. To sprawdzian zbliżony do realiów pola walki, w którym najlepsi snajperzy i strzelcy wyborowi rywalizują nie tylko z przeciwnikami, lecz także z własnymi ograniczeniami.

Szczytny zamiar

Do zawodów co roku stają cywile, żołnierze i weterani, których łączy pasja do strzelectwa długodystansowego w wydaniu taktycznym, ale także potrzeba wspierania działalności Fundacji. – W zawodach brałem udział już cztery razy. Zawsze jest trudno, jednak możliwość sprawdzenia się, zdobycia nowych doświadczeń, a przede wszystkim wsparcia celu charytatywnego jest silną motywacją do działania – mówi Grzegorz, cywil z okolic Kielc. – Co roku zbieramy pieniądze na podopiecznych Fundacji. W tym roku cel jest nieco inny, ale nie mniej ważny – dodaje. Część funduszy zebranych z wpisowego pomoże sfinansować nakręcenie kolejnych materiałów wideo na temat urazowego uszkodzenia mózgu (Traumatic Brain Injury – TBI) i zespołu stresu pourazowego (Post-Traumatic Stress Disorder – PTSD).

Sniper Extreme to sprawdzian zbliżony do realiów pola walki, w którym najlepsi snajperzy i strzelcy wyborowi rywalizują nie tylko z przeciwnikami, ale też z własnymi ograniczeniami.

O PTSD mówi się od lat nie tylko w kontekście problemów żołnierzy, weteranów powracających z misji. Dotyka on wielu ludzi, którzy doświadczyli lub byli świadkami traumatycznego wydarzenia (walka zbrojna, zamach, wypadek, katastrofa, przemoc, utrata pracy, niespodziewana śmierć lub ciężka choroba w rodzinie). Skutki PTSD obejmują m.in. nawracające wspomnienia i koszmary, silny lęk, nadmierną czujność, problemy ze snem, unikanie bodźców przypominających traumę oraz trudności w codziennym funkcjonowaniu emocjonalnym i społecznym. Celem fundacji jest zwiększenie świadomości na temat urazowego uszkodzenia mózgu, które w wielu sytuacjach prowadzi do PTSD. – Wstrząśnienie mózgu wpisane do międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD-10 jest w Polsce rozpoznawane, ale zabiegamy o to, by zapis o lekkich urazach mózgu był rozszerzony o te powstałe w wyniku wybuchu, w konsekwencji działania fal uderzeniowych. Takie urazy ciśnieniowo-akustyczne dotyczą nie tylko żołnierzy czy policjantów, lecz także górników. I trzeba przyznać, że są często nierozpoznawane – opowiada Wydrowski.

Prezes fundacji, były operator JW GROM, sam ma takie doświadczenia. Od lat cierpi z powodu urazowego uszkodzenia mózgu. – W 2008 roku, podczas służby w Afganistanie, mój pojazd opancerzony został zaatakowany przy użyciu IED (improwizowane urządzenie wybuchowe – przyp. red.). Wybuch był taki silny, że podniósł i przesunął całego MRAP-a, a urwane koło z mocowaniem wylądowało 350 m dalej – wspomina organizator Sniper Extreme. Operator GROM-u teoretycznie wyszedł z tego bez szwanku, ale z czasem zaczęły się u niego pojawiać bóle głowy i inne dolegliwości, z którymi zgłosił się po pomoc medyczną. – Lekarz stwierdził, że wyniki mam świetne. Uraz był niewidoczny fizycznie, ale ja odczuwałem jego skutki. Nie byłem w stanie funkcjonować na najwyższym poziomie, tak jak przed wypadkiem – mówi Grzegorz Wydrowski i podkreśla, że między TBI i PTSD nie można stawiać znaku równości, ale badania pokazują, że u żołnierzy wojsk specjalnych czy topowych sportowców po urazie TBI bardzo często pojawia się także PTSD.

Sniper Extreme to sprawdzian zbliżony do realiów pola walki, w którym najlepsi snajperzy i strzelcy wyborowi rywalizują nie tylko z przeciwnikami, ale też z własnymi ograniczeniami.

Zwiększenie świadomości

Fundacja Sprzymierzeni z GROM zrealizowała już serię nagrań wideo z żołnierzami, którzy na swoim przykładzie opowiadali o skutkach TBI. W kolejnych mają wystąpić znani polscy sportowcy. Wydrowski nie chce jeszcze publicznie ujawniać konkretnych nazwisk, ale nieoficjalnie wymienia ikony różnych dyscyplin, które zdobywały szczyty na arenie międzynarodowej. – Mam świadomość, że nie każdy będzie chciał mówić o swoim przypadku, bo to bardzo trudne i osobiste – przyznaje organizator Sniper Extreme. Dlatego nie daje za wygraną i szuka różnych sposobów na uświadamianie społeczeństwa w kwestii urazowego uszkodzenia mózgu.

Dzięki swoim kontaktom z czasów służby Wydrowski już pięciokrotnie zorganizował wraz z Tomaszem „Drago” Dzieranem sympozja naukowe poświęcone tematyce TBI, po których powstał raport gotowy do przedstawienia odpowiednim ministrom, premierowi i zwierzchnikowi sił zbrojnych. Zorganizował również bieg „Weteran 3511”, w którym wzięli udział głównie uczniowie klas średnich. Fundacja szukała chętnych w szkołach, zakładach poprawczych, jednostkach wojskowych, i to właśnie ze strony młodzieży był największy odzew. – Wielu z nich zna rówieśników, którzy cierpią z powodu TBI po wypadku na motocyklu czy w wyniku pobicia. Wiedzą, czym kończą się takie urazy, i nie trzeba było ich długo zachęcać do wzięcia udziału w akcji mającej na celu namówienie ludzi m.in. do noszenia kasku i dbania o swoje bezpieczeństwo – mówi Grzegorz Wydrowski. O TBI trzeba bowiem mówić jak najwięcej, ponieważ komplikacje w wyniku urazów bywają początkowo niewidoczne, badania niczego nie wykazują, a skutki mogą zaważyć na całej przyszłości poszkodowanego. Zarówno weterana działań wojennych, jak i sportowca czy dziecka, które przewróci się na hulajnodze, nartach lub spadnie z sanek.

Zawody Sniper Extreme 2025 po raz kolejny udowodniły, że precyzja strzelecka to tylko jeden z elementów prawdziwego kunsztu snajpera. Wieloetapowe zadania, realizowane w trudnych warunkach i pod presją czasu, połączono z wyraźnym celem charytatywnym, przypominając, że rywalizacja może iść w parze z realnym wsparciem potrzebujących.

Jakub Zagalski

autor zdjęć: Jakub Zagalski

dodaj komentarz

komentarze


Kajakiem na światowe podium
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Azjatycka szansa
Odniesione w walce rany łączą
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą
Dawka wiedzy na trudne czasy
Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Wojsko stawia na „armię talentów”
Wyścig snajperów
Atak i przejęcie dokumentów
MSPO i PGZ strategicznymi partnerami na kolejne lata
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Polski napęd dla Kraba i Borsuka
Jak szkolą się nurkowie bojowi?
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Pierwszy krok do specjalsów
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Wielki sukces podchorążych z AMW
Innowacje z PERUNA
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Wsparcie ma znaczenie
Pancerne starcie
Borsuki i roje dronów
PKW Irak zostaje w Jordanii
Pieta Michniowska
Morska bryza w dwóch odsłonach
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
W drodze po oficerskie gwiazdki
MON i MSZ o szczycie NATO
Gen wojownika
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Test w stratosferze
Marzenia częściowo spełnione
Prezydent RP o szczycie NATO
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
Inwestycje w bezpieczeństwo
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Śmierć w sercu Azji
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Paliwowy krwiobieg NATO
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Polskie Państwo Podziemne w oczach Niemców
Poskromić kolosa
Polski Gnom
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Baza śmigłowcowa. Miliony i strategiczne grunty
MON szuka dronów do zwalczania dronów
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Ostatnia niedziela…
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Kierunek południe, czyli letnie praktyki na „Wodniku”
Baobaby docierają do wojska
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Pierwszy krok do Invictusa
Tour przez garnizony
Spadochronowy triumf
Żołnierz uratował życie na wakacjach
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO