moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Byle jak, byle czym, byle do przodu

Rosyjska kolumna wjeżdżająca do Pokrowska nie przypominała regularnej armii. Nawet islamscy terroryści z ISIS w podobnych sytuacjach – podczas przemarszów – prezentowali się lepiej. Ich technikale (improwizowane pojazdy wojskowe) bazowały na solidnych pickupach Toyoty, tymczasem żołdacy Putina poruszali się przerobionymi Ładami i zdezelowanym UAZ-em. No i całą masą cywilnych motocykli crossowych. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełniał wschodnioukraiński, mglisto-błotnisty anturaż. „»Mad-Max« w biedawersji”, komentowano, nawiązując do klasyki kina postapo. I jakkolwiek drwienie z rzekomo „drugiej armii świata” wydaje się w tym kontekście zasadne, nie wolno zapominać, że to ci wojenni nędzarze do Pokrowska wkraczali, co oznaczało, że Ukraińcy się z niego wycofywali.

Tytułowa fraza chyba najpełniej oddaje modus operandi rosyjskiej armii w okolicach Pokrowska. Prawdę mówiąc, całe siły inwazyjne cierpią dziś na niedostatki sprzętu ciężkiego, ale widać to szczególnie w tzw. hot-spotach, miejscach szczególnie silnej presji Rosjan. Walki na odcinku pokrowskim trwają już od ponad 20 miesięcy, lecz wraz z początkiem listopada agresorzy zintensyfikowali działania. W sukurs przyszła im pogoda – wspomniana mgła spowijająca Doniecczyznę przez kilkanaście godzin na dobę, i to już od wielu dni. To w niej kryją się małe bezzałogowce, których w powietrzu jest tyle, że ukraińscy analitycy mówią o „okrążeniu dronami”. Rosyjskie bezpilotowce niemal całkowicie odcięły Pokrowsk, paraliżując linie komunikacyjne.

Odwleczona egzekucja miasta

Rosyjskie dowództwo wprowadziło do miasta oddziały na motocyklach i pickupach, próbując wykorzystać mobilność i efekt zaskoczenia. Taktyka działa, choć przynosi gigantyczne straty, bowiem technikale to nie transportery, a „motorki” nie dają nawet ułudy zabezpieczenia. Ludzki przemiał nie jest jednak dla rosyjskich dowódców powodem do szczególnych zmartwień, zwłaszcza że na podejściu do Pokrowska zgromadzili niemal 120 tys. żołnierzy, jedną piątą całości wojsk inwazyjnych. Jest więc dość „mięsa”, by je pchać do kolejnych ataków, po których następne kwartały przechodzą w ręce Rosjan. Ci pod koniec drugiego tygodnia listopada kontrolowali ponad 90% miasta. Wcześniej ukraińskie jednostki, wsparte komponentem sił specjalnych, próbowały „oczyścić” kluczowe punkty Pokrowska, jednak działania te były spóźnione i nie zmieniły sytuacji.

Zdjęcie ilustracyjne. Żołnierze ukraińscy na froncie pod Pokrowskiem, 17 lutego 2025 r.

Według rosyjskich źródeł, w ostatnich tygodniach miało poddać się nawet 1000 ukraińskich żołnierzy – dwa pełne bataliony. Choć liczby te są z pewnością zawyżone, nie sposób zignorować faktu, że brak amunicji, żywności i leków zmusza obrońców do dramatycznych decyzji. Główna trasa Rodynśke – Pokrowsk zyskała miano kolejnej „drogi śmierci”, a cmentarzysko pojazdów pod miastem przypomina o cenie prowadzonej obrony. Z drugiej strony, ukraińskie źródła podkreślają, że Pokrowsk wciąż walczy, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że kontrakcje pod Dobropilą i Myrnohradem jedynie odwlekły egzekucję miasta.

Aż do wyczerpania rezerw?

Jakkolwiek jego los wydaje się przesądzony, warto wspomnieć o sytuacji, która może mieć wpływ na decyzję ukraińskiego dowództwa. Służby antykorupcyjne Ukrainy ujawniły potężną aferę. Ludzie związani z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim okradli państwo na ponad 100 mln dolarów, wydrenowanych z ledwo zipiącego sektora energetycznego. Dziś, gdy Ukraina mierzy się ze skutkami braku energii (ogrzewania, wody, prądu), ów skandal rozpala nastroje społeczne. Ludzie rzecz jasna wiedzą, że to Rosjanie zniszczyli większość elektrowni, ale fakt, że osoby związane z władzą postępowały niczym sępy z padliną, jest powodem powszechnego oburzenia. Rząd reaguje (posypały się dymisje), będąc zarazem mocno na cenzurowanym. W takim kontekście ostateczny upadek miasta-symbolu mógłby dodatkowo pogorszyć notowania prezydenta i jego zaplecza. A to rodzi pokusę przedłużania obrony, mimo skrajnej nieefektywności tego przedsięwzięcia.

Jedno jest pewne – Rosjanie nie ustaną. Dla nich również Pokrowsk ma znaczenie symboliczne – do czego jeszcze wrócę – przede wszystkim jednak jest bramą do Słowiańska i Kramatorska. Ich upadek oznaczałby przejęcie całości Doniecczyzny, czyli jeden z upragnionych celów Władimira Putina. Na ile możliwy do osiągnięcia, to inna kwestia, bez wpływu na to, że kremlowski dyktator będzie próbował, choćby za cenę całkowitego wyczerpania rezerw i „mięsa armatniego”. Wspomniana na wstępie scena – zarejestrowana 11 listopada – świetnie dowodzi tej determinacji. Film ujawniły źródła rosyjskie, mimo że ilustruje on przykrą prawdę o putinowskiej armii nędzarzy. No ale to nie obrazek byle jakiego wojska był tu najważniejszy, ale dowód, że „nasi są już w Pokrowsku” (w jego dotąd najbardziej oddalonych częściach). Innymi słowy, jest sukces, którym warto się niezwłocznie pochwalić. Tyle że z tego chwalenia wynikły dodatkowe – poza wizerunkowymi – koszty. Takie mianowicie, że ujawnione na nagraniu dane geolokalizacyjne ułatwiły pracę ukraińskiej artylerii. I gdy do Pokrowska wjeżdżała kolejna kolumna „mad-maksów”, przywitał ją gęsty ogień z dział i moździerzy. Zginęło wielu Rosjan, tylko dlatego, że wymogi propagandy sukcesu wzięły górę nad koniecznością zachowania niejawności tras przemarszu. Ot, priorytety…

Marcin Ogdowski , dziennikarz „Polski Zbrojnej”, korespondent wojenny, autor bloga bezkamuflazu.pl

autor zdjęć: AA/ABACA/Abaca/East News

dodaj komentarz

komentarze


Czołgi, drony i... Francuzi
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
Cios w plecy
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Gotowi na wszystko
Leopardy pokonały rzekę
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Polska w koalicji antybalistycznej
Abordaż z polskim wsparciem
Defendery dla najlepszych z najlepszych
„Horyzont” przedłużony
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Flanka pod strażą
Jak przetrwać kryzys?
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Kolejni gunnerzy na horyzoncie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Pamięć o amerykańskim bohaterze
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
FPV po polsku
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Żołnierze z medalami w kurash
„Nieustraszony orzeł”
Samorządy filarem odporności państwa
Koniec okularów w służbie?
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Gorący lipiec PKW Łotwa
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Z prądem i pod prąd
„Czarny obrońca” zabytków
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Strażnicy lotniska
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO