Kolejne pakiety wsparcia i 2 mln pocisków artyleryjskich dla Ukrainy – to deklaracje ogłoszone przez wiceszefową Komisji Europejskiej Kaję Kallas po nieformalnym spotkaniu unijnych ministrów obrony w Warszawie. Współprzewodniczył mu wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który wskazał na potrzebę jak najszybszej implementacji „białej księgi” – planu poprawy obronności UE.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wspólnie z Kają Kallas, wysokim przedstawicielem Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, przewodniczył dziś nieformalnemu posiedzeniu Rady ds. Zagranicznych (FAC) z udziałem ministrów obrony UE. Po obradach, które odbyły się w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Kallas zapewniła, że państwa UE będą nadal udzielać Ukrainie potrzebnego wsparcia w obronie przed Rosją. Poinformowała również, że państwa europejskie zadeklarowały kolejne pakiety wsparcia dla Ukrainy. Francja – 2 mld euro, Szwecja – 1,5 mld euro, zaś Niemcy w następnych latach przeznaczą 12 mld euro – wymieniła polityk.
Szefowa unijnej dyplomacji podała, że UE chce przekazać Ukrainie w ciągu tego roku 2 mln pocisków artyleryjskich. Jak mówiła, zapotrzebowanie na takie wsparcie wyraził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. I dodała, że jest to realistyczny plan.
Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej odniosła się również do kwestii częściowego zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą oraz prac nad całkowitym rozejmem. Jak stwierdziła, Rosja nie wykazuje woli zakończenia konfliktu. Oznajmiła też, że rozmowy dotyczyły m.in. przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Realizacja: Maciej Chilczuk, Marcin Łobaczewski / ZbrojnaTV
Wicepremier Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Ukraina odzyska sprawiedliwy pokój tylko wtedy, gdy będzie silna. Zapewnił, że wszystkie dotychczasowe inicjatywy – przekazywanie uzbrojenia, ćwiczenia, misja wsparcia szkoleń wojskowych prowadzonych przez UE – będą kontynuowane dopóty, dopóki taka potrzeba będzie istnieć. – Dopóki Ukraina naszego wsparcia będzie potrzebować – zapewnił szef MON-u. – To deklaracja płynąca prawie od wszystkich państw, z jednym wyjątkiem – dodał.
Mówiąc o „białej księdze”, czyli planie UE dotyczącym poprawy bezpieczeństwa i obrony, zaznaczył, że wszyscy ministrowie dzisiaj podkreślali wagę tego dokumentu. – Widać, że Europa się obudziła do zasadniczego działania. To jest strategiczny dokument, przyjmowany po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej, który gwarantuje godne miejsce dla przemysłu zbrojeniowego w strategii UE oraz rozluźnia ramy fiskalne, które powodowały, że inwestycje narodowe wielu państw były niemożliwe – wymieniał i podkreślił, że to jest zobowiązanie egzystencjalne. – Musimy być gotowi na najtrudniejsze scenariusze, musimy być na tyle silni, żeby do wojny nie doszło – wskazał wicepremier.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że „biała księga” nie zagraża decyzjom podejmowanym przez poszczególne państwa. – Armie są narodowe, decyzje na temat zakupów sprzętu wojskowego to decyzje krajów członkowskich – wskazał i podkreślił, że jednym z głównych wniosków, jakie powzięto, jest jak najszybsza implementacja „białej księgi” i przyjęcie w programach narodowych opisanych w niej działań.
Wskazując na jedną z najważniejszych kwestii, jeśli chodzi o Polskę i kraje bałtyckie – program „Tarcza Wschód”, bałtycką linię obrony, fortyfikacje na naszych granicach z Białorusią i Rosją, szef MON-u zapewnił, że to jest strategiczny projekt dla UE, wzmacniający jej bezpieczeństwo. – Wszystkie te działania, inwestycje w fortyfikacje, systemy antydronowe, działania ułatwiające mobilność wojsk własnych i utrudniające mobilność wojsk przeciwnika, chroniące ludność oraz wspierające armie sojusznicze są priorytetem Unii Europejskiej. Żeby to mogło się wydarzyć na najwyższym poziomie, musimy zmienić mobilność militarną w Europie i to jest jeden z głównych tematów naszej prezydencji – powiedział Kosiniak-Kamysz i wyjaśnił, że chodzi o to, by sprzęt wojskowy mógł szybko przemieszczać się po Europie – bez ograniczeń administracyjnych.
autor zdjęć: kpr. Wojciech Król/MON

komentarze