moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Lista trupich główek

Przedstawiciele okupacyjnej administracji, sił bezpieczeństwa, przemysłu, ale też polscy i ukraińscy kolaboranci – blisko 100 osób znalazło się na sporządzonej przez wywiad Armii Krajowej liście zbrodniarzy przeznaczonych do likwidacji. Spis, który został sporządzony 20 lutego 1944 roku, stanowił element akcji „Główki”, jednej z najbardziej spektakularnych operacji polskiego podziemia.

Więzienne korytarze i dziedzińce zwykle przemierzał w towarzystwie psa. Owczarek niemiecki wabił się Kastor i musiał być specjalnie szkolony. Wystarczyło bowiem kilka słów zachęty, a rzucał się na człowieka z obnażonymi kłami i pianą na pysku. Franz Bürkl, zastępca komendanta więzienia na Pawiaku, uwielbiał takie gry. Czerpał z nich trudną do wytłumaczenia radość. Pawiak sam w sobie uchodził za piekło. Ale z Bürklem na zmianie był jak piekło do potęgi. I dlatego właśnie Armia Krajowa postanowiła wziąć go na celownik.

Wyrok na kata wydał podziemny sąd. Likwidacją zajął się Agat (od skrótu Anty-Gestapo), czyli oddział dywersji bojowej Kedywu Komendy Głównej AK. Samą akcję poprzedziły żmudne przygotowania. Najpierw akowcy ustalili rozkład jazdy i trasę ciężarówek, które dowoziły strażników na kolejne zmiany. Potem skupili się na wyłowieniu Bürkla z grona anonimowych esesmanów. Pomógł... pies. Pewnego dnia zaangażowany w obserwację Aleksander Kunicki „Rayski” dostrzegł, jak pod siedzibą gestapo w alei Szucha z wojskowej ciężarówki wysiada młody mężczyzna z wilczurem. Poszedł za nim. Okazało się, że esesman mieszka w kamienicy przy ul. Oleandrów. Wkrótce jego tożsamość potwierdził były więzień Pawiaka. Rankiem, 7 września 1943 roku, Bürkl wsiadł do auta, które z alei Szucha ruszyło w kierunku Pawiaka. Strażnik nigdy tam jednak nie dotarł. Krótko przed dziesiątą ciężarówka została ostrzelana u zbiegu Marszałkowskiej i Litewskiej. Zginęło ośmiu Niemców, w tym sam Bürkl. Kilka dni później Armia Krajowa ogłosiła sukces w podziemnym „Biuletynie Informacyjnym”. Sadystyczny strażnik z Pawiaka prawdopodobnie stał się pierwszą ofiarą akcji nazwanej od wizerunku trupich czaszek „Totenkopf” na czapkach esesmanów – „Główki”.

Zbrodniarze w podpunktach

„Główki” były jedną z największych i najbardziej spektakularnych akcji podziemia. – Polegała ona na likwidacji szczególnie gorliwych niemieckich funkcjonariuszy, ale też polskich agentów, którzy się im wysługiwali – wyjaśnia Robert Springwald z Muzeum Armii Krajowej w Krakowie. – AK chciała wysłać okupacyjnym władzom jasny sygnał, że żaden zbrodniarz nie powinien czuć się bezkarny, a jednocześnie zdyscyplinować tych, którzy nawiązali kontakty z okupantem. Miała pokazać im, że kolaboracja po prostu się nie kalkuluje. Akcja miała też podnieść morale w szeregach samej konspiracji – wylicza historyk.

Decyzję o rozpoczęciu działań podjął gen. Tadeusz Komorowski „Bór”, komendant główny Armii Krajowej. Najpewniej stało się to jesienią 1943 roku. Z drugiej strony najbardziej znanym śladem akcji w dokumentach pozostaje lista blisko stu osób przeznaczonych do likwidacji. Okólnik podzielony został na dwie części. Pierwsza nosiła tytuł: „Uderzenia zasadnicze”, druga zaś – „Uderzenia specjalne”. Każda zawierała nazwiska zbrodniarzy pogrupowane według ich zawodowej aktywności. Oddzielne grupy stanowili przedstawiciele niemieckiej administracji, policji, przemysłu, instytucji propagandowych. Lista została sporządzona 20 lutego 1944 roku. – Jeśli uznamy, że operacja „Główki” formalnie ruszyła właśnie wówczas, to nie można do niej wliczać największych operacji tego typu polskiego podziemia, choćby akcji likwidacji Franza Kutschery czy Ludwiga Fischera. W tym ujęciu „Główki” należałoby uznać za kontynuację tamtych przedsięwzięć – przyznaje Springwald. Wydaje się jednak, że owo rozróżnienie nie ma większego znaczenia – cel i mechanizm działania AK przed i po 20 lutego 1944 roku były właściwie identyczne. Przestępcą wytypowanym przez podziemie zajmował się najpierw konspiracyjny sąd. Jeśli w procesie zapadał wyrok śmierci, sprawa trafiała do oddziałów specjalnych Armii Krajowej. Rozpoczynały się żmudne, nierzadko wielotygodniowe przygotowania do egzekucji. Akcje nie zawsze kończyły się powodzeniem. Zawsze jednak wywierały na Niemcach piorunujące wrażenie.

Polowanie na gorliwców

Po Bürklu szybko przyszła kolej na innych. 24 września 1943 roku w centrum Warszawy zginął August Kretschmann, zastępca komendanta obozu koncentracyjnego na Gęsiówce. Kula dosięgła go, kiedy rankiem wyszedł z mieszkania, by objąć służbę. 3 grudnia z kolei został zastrzelony August Hergel, przedwojenny pracownik warszawskiego przemysłu poligraficznego, a później volksdeutsch, który z ramienia okupantów nadzorował drukarnie. Był on na tyle gorliwy, że zaczął poważnie zagrażać wydawcom podziemnej prasy. Szczerze nienawidzili go zresztą sami drukarze, którzy próbowali go zgładzić zanim jeszcze zajął się tym oddział egzekucyjny AK. Po likwidacji jednego z zakładów, umieścili na uchylonych drzwiach solidny kamień. Kiedy Hergel wpadł do drukarni i popchnął drzwi, głaz runął w dół. W założeniu powinien był mu roztrzaskać głowę. Niemiec miał jednak mnóstwo szczęścia. Odruchowo zdołał się cofnąć, a kamień jedynie zmiażdżył mu stopę. Przed serią z karabinu nie zdołał się jednak uchylić.

Tymczasem AK z każdym tygodniem celowała wyżej. 8 stycznia 1944 roku żołnierze podziemia zaatakowali kolumnę pojazdów, w której poruszał się Ludwig Fischer, osławiony gubernator dystryktu warszawskiego. Akcja przeprowadzona na leśnej drodze w pobliżu Wawra nosiła kryptonim „Polowanie”. Nieprzypadkowo, bowiem Fischer miał zostać zlikwidowany, kiedy wraz z innymi dygnitarzami wyruszył postrzelać do grubego zwierza. Operacja spaliła jednak na panewce. Kierowca samochodu, który otwierał kolumnę, słysząc strzały przytomnie wcisnął gaz. Auto przerwało rozciągniętą w poprzek drogi stalową linę i utorowało pozostałym drogę ucieczki. Fischer wyszedł z opresji bez szwanku. Miał pożyć jeszcze kilka lat. Skończył na szubienicy, po tym jak w 1947 roku warszawski sąd skazał go na śmierć.

Wielkim sukcesem okazała się za to „Akcja Kutschera”. 1 lutego 1944 roku żołnierze AK zdołali zastrzelić SS-Brigadenführera Franza Kutscherę, dowódcę SS i Policji na dystrykt warszawski. Był to najwyższy rangą funkcjonariusz aparatu niemieckiego terroru, którego kiedykolwiek zlikwidowało polskie podziemie. Zadanie zostało zrealizowane w biały dzień, niemal dokładnie naprzeciw siedziby, w której Kutschera na co dzień rezydował.

Akcje likwidacyjne trwały niemal do wybuchu powstania warszawskiego. Jeszcze w lipcu, w odstępie dokładnie tygodnia, oddziały podziemia uderzyły w esesmana Karla Freudenthala, starostę powiatu garwolińskiego, Wilhelma Koppe, wyższego dowódcę SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie oraz Ernsta Dürrfelda, mianowanego przez Niemców komisarza warszawskich przedsiębiorstw miejskich. Pierwszy z nich zginął, kolejni dwaj zostali ranni.
Łącznie w ciągu niespełna roku żołnierze AK przeprowadzili kilkadziesiąt akcji po wyrokach podziemnych sądów. Oczywiście każda pociągała za sobą określone koszty społeczne. – Niemcy odpowiadali represjami, które zazwyczaj dotykały cywilów – przyznaje Springwald. W odwecie za śmierć Bürkla okupanci rozstrzelali blisko 40 więźniów Pawiaka. Z kolei reakcją na zastrzelenie Kutschery były masowe aresztowania i egzekucje, w których zginęło co najmniej 300 warszawian. Niemcy nałożyli też na mieszkańców potężną kontrybucję. – Akcja „Główki” przyniosła jednak zamierzony skutek. Pozwoliła wyeliminować jawnych psychopatów, a wśród okupantów i kolaborantów wywołała strach – podsumowuje Springwald.

Podczas pisania korzystałem z: Tomasz Strzembosz, „Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939–1945”, Warszawa 1983; Krzysztof Dunin-Wąsowicz, „Warszawa w latach 1939–1945”, Warszawa 1984.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Leopardy atakują z zarośli
Podoficer po nowemu
Traszki do zadań specjalnych
Co z wysługą po powrocie do wojska?
DiBaX ‘26 – eksperymenty dla rozwoju NATO
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
Napastnik z nożem? Co robić, podpowiada ekspert
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
„Horyzont” przedłużony
Nowe Rosomaki tym razem w Poznaniu
Bałtyk do głębi
Generał z cienia
Constans historii
Kolejne MiG-i-29 polecą do Ukrainy
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Bombowiec na dnie Bałtyku
Nowe Groty wkrótce w armii
Ratunek pod ogniem
Krótszy łańcuch, lepszy efekt
Srebro światowego czempionatu dla polskiej zapaśniczki
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Lot w przyszłość
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Ćwiczenia „koalicji chętnych” w Polsce
Flanka pod strażą
Szkoły zasilają armię
Manewry w Nowej Dębie i ochrona Jasionki
Nigdy nie zostawiamy swoich
Promień nie do zniesienia
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Carl-Gustaf przemówił ogniem
Prezydent na RBN-ie
Gladius, czyli polski miecz
Przyszłość AI w wojsku
Koszykarze Czarnej Dywizji najlepsi w Wojsku Polskim
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Gorący lipiec PKW Łotwa
Kolejne OPW w przyszłym roku
Więcej niż rehabilitacja
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Samotna placówka
Trałowce po nowemu
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Laserowa broń na drony
Zmiany personalne w Wojsku Polskim
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Nowy pocisk do Patriotów
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
K03 Ryś inspirowany lasem iglastym
Grecki test współdziałania
Modelowy test na poligonie
Bój na cyberpoligonie
Nowe-stare wcielenie „Błyskawicy"
Abordaż z polskim wsparciem
MON zmienia system gotowości obronnej
Na co stawia AWL? Drony, wargaming, wirtualne pole walki
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Szkolenia przed „Orką”
Sprawdzian bielskich desantowców
Z wojska do biznesu
Żołnierska pamięć na wieki

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO