Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie pożarów, które wybuchły w niedzielę i poniedziałek w zakładach produkujących sprzęt wojskowy i jego elementy. W ostatnich dniach odnotowano więcej tego typu zdarzeń. Służby, które badają te przypadki, nie wykluczają żadnych scenariuszy, ale szczegóły na razie pozostają nieznane.
Pożar w zakładach WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, produkujących części do dronów, wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek 31 sierpnia. Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, wszczęte po zdarzeniu śledztwo jest prowadzone „w sprawie brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, polegającego na celowym wywołaniu pożaru (…) poprzez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne”. Jak podają służby, w wyniku zdarzenia zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a straty wynoszą co najmniej 15 mln zł.
– Sygnały z krajów europejskich pokazują, że aktów terroru może być coraz więcej – ocenił we wtorek minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. – Dopóki prokuratura nie zakończy śledztwa, służby nie skończą działań, nie powiemy tego ze stuprocentową pewnością, ale wszystko wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z aktem sabotażu, dywersji. Policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pracują nad tym, aby ustalić, kto za tym stał i na czyje zlecenie – powiedział szef MSWiA.
Za udział w działalności obcego wywiadu lub działanie na jego rzecz grozi kara od pięciu lat więzienia do dożywocia. Postępowanie w sprawie pożaru w fabryce WB Electronics prowadzą wspólnie prokuratura, ABW i policja; dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.
MSWiA: to oddzielne zdarzenia
W niedzielę 30 sierpnia z kolei wybuchł pożar na terenie zakładu JFG Composites przy ul. Kasprowicza w Lublinie. Szkody w fabryce produkującej komponenty na potrzeby przemysłu lotniczego wstępnie oszacowano na 5 mln euro. Firma jest poddostawcą spółki Leonardo, do której należy PZL-Świdnik.
Wszczęte przez lubelską Prokuraturę Okręgową śledztwo dotyczy „sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach”. Prokuratorzy analizują zarówno wersję celowego podpalenia, jak i wybuchu pożaru w wyniku awarii technicznej lub z przyczyn samoistnych.
Według prokuratury „na obecnym, wstępnym etapie śledztwa brak jest podstaw do kategorycznego potwierdzenia lub wykluczenia którejkolwiek z przyjętych wersji”. Jak podaje TVP Info, pożar w Lublinie miałby być skutkiem sabotażu wschodnich służb. Minister Kierwiński, pytany o powiązanie zdarzenia z incydentem ze Skarżyska-Kamiennej, stwierdził, że na dziś nie jest ono oczywiste. – Jeżeli chodzi o kwestię lubelską, nie mam twardego przekonania, że mieliśmy do czynienia z sabotażem. W przypadku Skarżyska wszystkie znaki wskazują na akt terroru, akt sabotażu – powiedział szef MSWiA.
Polityk zwrócił uwagę, że w Skarżysku-Kamiennej „sabotażysta – czy domniemamy sabotażysta – nie osiągnął celu”, który, jak wynika ze śledztwa, był znacznie dalej idący, ponieważ podejrzany został przepłoszony przez pracownika zakładów.
Musimy być gotowi na akty sabotażu
– Kolejne sygnały z krajów europejskich pokazują, że tych aktów terroru, sabotażu może być coraz więcej. Musimy być na to przygotowani, my wszyscy jako społeczeństwo, ale przede wszystkim nasze służby – dodał Kierwiński. Minister zwrócił uwagę na niepokojące sygnały, które płyną z Ukrainy i „stały za wizytą szefa CIA w Rosji”.
Zdarzenia ze Skarżyska-Kamiennej i Lublina to niejedyne takie przypadki w ostatnich dniach w Polsce lub w krajach sąsiednich. Żandarmeria Wojskowa i policja w Elblągu, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Olsztyn Południe, prowadzi czynności w sprawie fałszywego alarmu bombowego wywołanego 31 sierpnia w jednej z jednostek wojskowych województwa warmińsko-mazurskiego. Zatrzymano dwóch podejrzanych mężczyzn mających polskie obywatelstwo.
Do kolejnego incydentu doszło w Tarnobrzegu (woj. podkarpackie). Pilot małego cywilnego śmigłowca zarejestrowanego we Włoszech zerwał tam niepodłączone przewody linii wysokiego napięcia. Po zdarzeniu wylądował, by ocenić uszkodzenia maszyny, i odleciał.
We wtorek natomiast media poinformowały o znalezieniu ładunków zapalających przy podstacji energetycznej w Brandenburgii w pobliżu granicy z Polską. W sierpniu zaś słowackie służby zatrzymały trzech obcokrajowców przygotowujących podpalenie fabryki dronów. W tym samym miesiącu na lotnisku w Lipsku czasowo wstrzymano ruch po znalezieniu drona z ładunkiem wybuchowym. Lipski port lotniczy jest wykorzystywany do transportu sprzętu wojskowego w ramach wsparcia dla Ukrainy.
W ubiegłym tygodniu dyrektor CIA John Ratcliffe odwiedził Moskwę. Według mediów wizyta była związana ze zdobytymi przez Amerykanów danymi o przygotowaniach Rosji do ewentualnej mobilizacji i miała służyć ostrzeżeniu Kremla, by nie eskalował konfliktu na kraje sprzymierzone ze Stanami Zjednoczonymi, np. na państwa bałtyckie.
autor zdjęć: OSP Głusk

komentarze