moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Polskie skrzydła w Afryce

Nielegalny przerzut ludzi na najpopularniejszych szlakach z Libii na Półwysep Apeniński znacząco się zmniejszył. Ale przemytnicy szukają nowych tras, na przykład z Tunezji – mówi kmdr ppor. Jakub Murzynowski, pilot Bryz i uczestnik misji „Sophia”. Celem unijnej operacji jest przeciwdziałanie przemytowi migrantów z Afryki do Europy.

Chociaż „Sophia” rozpoczęła się w 2015 roku, Polska zaangażowała się w nią dopiero w tym roku, wysyłając około stuosobowy kontyngent. Na misji jesteście już trzy miesiące...

kmdr ppor. Jakub Murzynowski: I powoli zbliżamy się do granicy 200 godzin spędzonych w powietrzu. Myślę, że to niezły wynik. Udało nam się szybko wdrożyć w tutejszy system organizacji lotów, poznaliśmy procedury związane z obiegiem dokumentów, specyfikę bazy Sigonella, w której stacjonujemy. Słowem: zadomowiliśmy się. A przecież początki wcale nie były łatwe, bo kiedy przyjechaliśmy na Sycylię, nasze miejsce pracy dopiero powstawało. Trzeba było urządzić kancelarię, zaplecze socjalne, rozprowadzić sieć komputerową, zapewnić łączność, zarówno tę na poziomie jawnym, jak i niejawnym. Wiele z tych rzeczy powstawało, kiedy wykonywaliśmy już pierwsze loty. Za to teraz pracujemy w komfortowych warunkach.

Jak często wykonujecie loty?

Mamy stały grafik. Można przyjąć, że co drugi dzień nasza Bryza jest w powietrzu. Wykonujemy loty z międzylądowaniem potrzebnym na tankowanie. Zwykle docieramy w pobliże Afryki.

Jak długo trwa taki lot?

Zazwyczaj około pięciu godzin. O wiele dłuższa jest procedura z nim związana. Operacja rozpoczyna się około szóstej, siódmej rano, a kończy około siedemnastej.

I jakie wnioski można wyciągnąć z dotychczasowych operacji?

Zacznijmy od tego, że naszym podstawowym celem jest prowadzenie rozpoznania na najpopularniejszych szlakach nielegalnej emigracji i przemytu ludzi z północnej Afryki do Europy. Celem misji „Sophia” jest zahamowanie tego zjawiska. Oczywiście interesują nas też sytuacje związane z innego rodzaju przestępczością, na przykład szmuglowaniem broni czy paliwa. Gromadzimy dane o zachowujących się podejrzanie jednostkach, choćby przypadkach niespodziewanej zmiany kursu czy przetaczania paliwa z pokładu na pokład.

Podczas każdego z wylotów pozostajemy w stałym kontakcie z wysuniętym stanowiskiem dowodzenia, które zostało ulokowane na flagowym okręcie misji – włoskim ITS „San Giusto”. Tam składamy meldunki z obserwacji. A kiedy dowództwo uzna, że potrzebna jest interwencja, współdziałamy z innymi okrętami, które operują w danym rejonie. Oczywiście informacje zgromadzone podczas każdego z wylotów są potem opracowywane i poddawane szczegółowej analizie.

I co z nich wynika?

Z obserwacji, które prowadzą uczestnicy misji, wynika, że liczba ludzi przemycanych najpopularniejszymi szlakami z Libii na Półwysep Apeniński znacząco się zmniejszyła. W porównaniu z kulminacyjnym okresem nastąpił spadek nawet o 90 procent. Myślę, że to między innymi efekt „Sophii”. Przestrzeń powietrzna jest kontrolowana jednocześnie przez samoloty i okręty kilku krajów. Do tego coraz skuteczniejsza jest libijska straż przybrzeżna, która była szkolona przez specjalistów z zachodniej Europy. Wszystko to sprawia, że morska granica tego państwa staje się coraz bardziej szczelna. Wiele łodzi z nielegalnymi emigrantami w ogóle nie opuszcza wód terytorialnych Libii.

Z drugiej strony, przemytnicy szukają nowych metod. Próbują przerzucać ludzi z zachodnich regionów Libii czy też Tunezji. Coraz częściej do tego celu używają nie pontonów czy prymitywnych łodzi, które łatwo rozpoznać, lecz kutrów rybackich czy odpowiednio zaadaptowanych jednostek wycieczkowych. Dlatego trudno powiedzieć, że kryzys migracyjny w tej części Europy mamy za sobą.

W jaki sposób reagują na to uczestnicy misji?

Kluczem jest elastyczność. Generalnie dowództwo misji wysyła nas w regiony, w których albo coś się dzieje, albo za chwilę może się dziać, bo chodzi też o to, by działać prewencyjnie. Już sama obecność samolotów na danym akwenie może odstraszyć potencjalnych przemytników, pokrzyżować im plany.

Były loty, które – z różnych powodów – szczególnie utkwiły panu w pamięci?

Podczas każdego coś się dzieje, ale sytuacje, z którymi się spotkaliśmy, nie wykraczają poza pewien standard. Dla nas na pewno wyzwaniem było to, że niemal każda operacja oznaczała lot w inny rejon, a przede wszystkim fakt, że lataliśmy ciągle dalej i dalej, aż w końcu, jak wspominałem, zaczęliśmy niemal osiągać wybrzeża Afryki. Tak długie loty wymagają odpowiedniego przygotowania oraz dużej i długotrwałej koncentracji. Zwłaszcza że odbywają się w warunkach odmiennych niż te, z którymi zwykle mamy do czynienia w Polsce.

Czyli jakich?

Nad Morzem Śródziemnym nie ma nisko zalegających chmur, zdarzają się za to silne wiatry. Utrudniają one nie tylko starty i lądowania, lecz także mają wpływ na nawigację w powietrzu. Siła wiatru ma przełożenie na czas, w jakim pokonujemy dany dystans, czy na ilość spalanego paliwa. Trzeba o tym pamiętać podczas planowania operacji i już później, w czasie samego lotu. Do tego dochodzą jeszcze wysokie temperatury, dość mocno odczuwalne w kabinie samolotu.

A jak w takich warunkach sprawdza się sprzęt?

Bardzo dobrze. Do dyspozycji mamy już drugi samolot Bryza i do żadnego nie zgłaszaliśmy większych zastrzeżeń. Jeśli zdarzały się jakieś usterki, to jedynie niewielkie, wynikające z eksploatacji maszyny, na przykład przepalenie żarówki. Oczywiście dobry stan samolotów to przede wszystkim zasługa naszych techników, którzy wykonują przy nich ogromną pracę.

Jak długo jeszcze potrwa misja?

Na Sycylii pozostaniemy do sierpnia. Potem zastąpi nas kolejna zmiana PKW.

„Sophia” to misja zainicjowana przez Unię Europejską. Rozpoczęła się w 2015 roku. Zadaniem jej uczestników jest monitoring szlaków przemytniczych z Libii na południe Włoch oraz szkolenie libijskiej straży przybrzeżnej i marynarki wojennej. UE w ramach „Sophii” ściśle współpracuje z NATO, które w tamtym rejonie prowadzi operację pod kryptonimem „Sea Guardian”. W ubiegłym roku kierujący misją Włosi podali, że od początku działań z nią związanych udało im się zatrzymać 109 przestępców trudniących się przemytem ludzi oraz zniszczyć 440 łodzi wysłanych przez nich na morze. Jednocześnie siły działające pod egidą Unii uratowały 36 tysięcy emigrantów.

Polacy do udziału w „Sophii” dołączyli w połowie lutego tego roku. Nasz kontyngent w tym rejonie liczy stu żołnierzy. Stacjonują oni we włosko-amerykańskiej bazie Sigonella na Sycylii. Trzon PKW stanowią lotnicy, obsługa naziemna i sztabowcy z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej w Gdyni. Do dyspozycji mają samolot rozpoznawczy Bryza z 44 Bazy Lotnictwa Morskiego w Siemirowicach. Dowódcą pierwszej zmiany kontyngentu jest kmdr por. Cezary Kurkowski.

Rozmawiał Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: por. Damian Konopka

dodaj komentarz

komentarze


Abordaż z polskim wsparciem
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Nocny ogień na Łotwie
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Dwie dekady na polskim niebie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Mocne wsparcie dla Homara-K
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Ares kontra drony
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Bombowiec na dnie Bałtyku
Syreny wyją. Co robić?
Cywilne drony na służbie
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Uratowali życie koledze z NATO
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Wsparcie z powietrza
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Drużyna Invictusa na starcie
Wojna o dane
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Rowerowe upamiętnienie poległych
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
MON zmienia system gotowości obronnej
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Drugie rozdanie SAFE
Lotnicze „drzwi” transportowe
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Artylerzyści z Wielbarku
Musimy powstrzymać agresora
Mural na 65-lecie komandosów
Morscy lotnicy w akcji
Rusza mały przegląd strategiczny
Wojna na satelitarnym łączu
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Ukraina kontra odrzutowe drony
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Gorący lipiec PKW Łotwa
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Serce Rosomaka
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Wirtualna wojna na AWL-u
Uniewinniony za strzał na granicy
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Ratunek pod ogniem
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
„Zdrzałka” na pustyni
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Kormoran in the West
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Wsparcie z morza
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Constans historii
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Flanka pod strażą
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
„Horyzont” przedłużony
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Odporni na kryzys
Virtuti Militari czasu pokoju
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO